Przemysław Kapuściński - zdjęcie główne

Mój mąż wieczorem stracił przytomność, a następnego dnia wycinano krwiaka z jego mózgu! Pomóż mi zawalczyć o jego sprawność!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Przemysław Kapuściński, 37 lat
Dobraków
Następstwa urazu śródczaszkowego, stan po ewakuacji ostrego krwiaka podtwardówkowego, porażenie połowicze, tracheostomia, padaczka
Rozpoczęcie: 13 lutego 2026
Zakończenie: 13 maja 2026
2696 zł
WesprzyjWsparło 36 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0865212
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0865212 Przemysław
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Przemysławowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Przemysław Kapuściński, 37 lat
Dobraków
Następstwa urazu śródczaszkowego, stan po ewakuacji ostrego krwiaka podtwardówkowego, porażenie połowicze, tracheostomia, padaczka
Rozpoczęcie: 13 lutego 2026
Zakończenie: 13 maja 2026

Opis zbiórki

Mąż skarżył się na ból głowy. Zdawało się jednak, że to nic takiego. Przecież każdego od czasu do czasu męczy migrena. To był zwyczajny dzień. Przemek wykonywał swoje obowiązki tak jak zawsze. Wieczorem stracił przytomność…

Minęły lata, a ja wciąż przeżywam ten dzień ze zgrozą. Nie da się opisać tego uczucia, kiedy ukochana osoba nagle, tak po prostu, upada bezwładnie na podłogę. Tego horroru, kiedy odlicza się każdą sekundę do przyjazdu karetki. Tego przeciągłego dźwięku syreny, gdy pogotowie pędzi przez ulice do szpitala, a ty nie wiesz, co się dzieje z twoim mężem.

U mojego męża wykryto krwiaka podtwardówkowego nad lewą półkulą mózgu. Wieczorem zabrało go pogotowie, a już następnego dnia był operowany. Lekarze musieli otworzyć jego czaszkę – wykonać kraniotomię czołowo-ciemieniowo-skroniową. Tylko w ten sposób mogli ewakuować krwiaka. Niestety, zdążył uszkodzić rdzeń kręgowy.

Tak bardzo się bałam! Usłyszałam, że szanse na to, że mąż przeżyje, są nikłe. Przez trzy tygodnie pozostawał w śpiączce. Każdą wolną chwilę spędzałam w szpitalnych salach i na korytarzach, a gdy wracałam do domu, patrzyłam na nasze dzieci. To był trudny czas także dla nich. Chyba właśnie to pchało mnie codziennie do przodu – musiałam być silna dla nich.

Przemek spędził w sumie dwa miesiące w różnych szpitalach. Z początku był osobą leżącą, lecz dzięki rehabilitacji dziś może siedzieć. Niestety uszkodzenie rdzenia poskutkowało niedowładem lewej strony ciała. Mąż nie wrócił do pełnej sprawności. Kontakt z nim jest utrudniony – choć rozumie, co się do niego mówi, sam nie odpowiada pełnymi zdaniami.

To młody mężczyzna, w pełni sił. A tymczasem z dnia na dzień stał się zależny od drugiej osoby. Potrzebuje pomocy we wszystkich aspektach. Lekarze nie potrafią jednoznacznie określić, czy uda mu się odzyskać sprawność.

Najgorsze jest to, że widzę, jak Przemek coraz bardziej opada z sił. Rehabilitacje przynoszą na razie drobne efekty, ale to zawsze krok naprzód. Nie mogę pozwolić mu się poddać. A jeśli on się podda – ja będę walczyć za niego.

Proszę o pomoc. Chcę zapewnić mężowi intensywne i regularne rehabilitacje. Przemek pozostaje także pod stałą opieką specjalistów, którzy monitorują jego stan. Wizyty są kosztowne.

Wiem, że dzieci tęsknią za niedzielnymi wypadami z tatą na skałki czy nad jezioro. Pogodziły się z tym, że nic już nie będzie takie samo jak wcześniej, ale to wciąż trudne. Chcę zawalczyć o sprawność męża, aby był on bardziej obecny w ich życiu. Będę wdzięczna, jeśli do mnie dołączycie.

Ewa, żona Przemysława

Wybierz zakładkę
Sortuj według