
Nigdy nie zapomnę dnia, w którym dowiedziałam się, że mojego męża próbuje pokonać NOWOTWÓR! Ratunku❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, budowa podjazdu do domu, sprzęt medyczny
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, budowa podjazdu do domu, sprzęt medyczny
Opis zbiórki
Jeszcze niedawno był pełnym energii mężem i tatą. Pracował za granicą, żeby zapewnić rodzinie spokojne życie. Rok temu z ośmioletnim synkiem wprowadziliśmy się do nowego domu, naszego małego, wspólnego marzenia. Wtedy zaczęło się piekło...
W kwietniu mój mąż Przemek wrócił z pracy chudszy, osłabiony, z bólem, który nie dawał spokoju. Po serii badań zapadła diagnoza, której żadne serce nie jest w stanie unieść, czerniak złośliwy z mutacją genu BRAF. Świat zatrzymał się w miejscu, dawne troski ustąpiły miejsca pustce i rozpaczy...
Od tamtej chwili życie całej rodziny podporządkowane jest walce z chorobą. Cztery serie immunoterapii, dziesięć serii radioterapii, kolejne tomografie, kolejne nadzieje i kolejne ciosy. W ostatnich tygodniach Przemek dostał ataku padaczki, nowotwór zaatakował z nową siłą. Teraz musi rozpocząć leczenie celowane, które daje szansę, że będzie mógł dalej być obok synka, przytulić go, usłyszeć jego śmiech.

Niestety, choroba odebrała mojemu ukochanemu Przemkowi możliwość pracy. Ja też musiałam zrezygnować z zatrudnienia, by móc się nim opiekować. Bo taka właśnie jest miłość, zdolna do poświęceń... ,,Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma."
Utrzymujemy się wyłącznie z zasiłków i pomocy bliskich. Jednak to za mało... Przemek potrzebuje specjalistycznych masaży limfatycznych, by walczyć z ogromnymi obrzękami nóg, rehabilitacji, codziennych dojazdów do szpitala, leków, suplementów i odżywek, które pomagają mu utrzymać siły. Każdy dzień to walka o miłość mojego życia i skrócenie jego cierpienia, chociaż o najmniejszy stopień.

Dziś proszę jak kochająca żona i matka dziecka Przemka o pomoc dla swojego męża. Dla ojca, który marzy, by znów pobawić się z synkiem. Dla człowieka, który mimo bólu wciąż się uśmiecha i mówi: „Muszę dać radę. Dla Was!”
Każda złotówka lub najdrobniejszy ludzki gest wsparcia to krok bliżej do tego, by Przemek mógł dalej walczyć. Pomóż mu odzyskać siłę, nadzieję i życie z rodziną. To realna pomoc. Razem możemy sprawić, że historia naszej rodziny nie skończy się w bólu, ale w zwycięstwie nad najsilniejszym wrogiem, który próbuje odebrać nam Przemka!
żona Przemka, Anna
Wpłaty
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Nina Lakomy50 zł
Dużo zdrowia