Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mam 32 lata, żonę i dwójkę dzieci. Aby z nimi zostać, muszę pokonać śmierć!

Rafał Kupis
Zbiórka zakończona
265 775,79 zł ( 103% )
Wsparły 11144 osoby

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0089771 Rafał
Cel zbiórki:

operacja usunięcia naczyniaka jamistego z pnia mózgu w Hannoverze

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Rafał Kupis, 35 lat
Głosków, mazowieckie
Naczyniak jamisty pnia mózgu
Rozpoczęcie: 24 Września 2018
Zakończenie: 14 Października 2018

Rezultat zbiórki

7 listopada dzięki Waszym ogromnym sercom i Fundacji Siepomaga odbyła się operacja. Naczyniaka usunięto w całości! Teraz już wiemy, że decyzja o zbiórce była jedną z najlepszych w naszym życiu. Wstyd się przyznać ale nie wierzylismy, że uda nam się zebrać tak ogromną kwotę bo z tego wynika, że nie wierzylismy w dobro ludzkich serc.

Rafał Kupis

Ale to nie tak. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że skala tego dobra będzie tak ogromna! Dziękuję Wam Wszystkim i każdemu z osobna. Dzięki Wam nasza rodzina dostała nowe życie. Rafał jest intensywnie rehabilitowany i z dnia na dzień wraca do pełni sił.

Wszystkim, którzy nas wsparli życzymy zdrowia w formacie XXL i niech to dobro do Was wróci że zdwojoną siłą!
Daria, żona Rafała, najszczęśliwsza kobieta pod słońcem:) 

Aktualizacje

Znamy termin operacji Rafała

Dobra wiadomość – 6 listopada Rafał musi stawić się w klinice na badaniach. Operacja dzień później – 7 listopada! Trzymamy kciuki i z niecierpliwością czekamy na nowe wiadomosci!

Opis zbiórki

Błagam Was na kolanach – pomóżcie odwrócić los. U męża zdiagnozowano współistnienie naczyniaka jamistego i żylnego w pniu mózgu. Każdy dzień razem z nim – jest dla nas cudem.
Sylwester ubiegłego roku okazał się jednym z najszczęśliwszych dni w naszym życiu. Wtedy dowiedzieliśmy się, że po raz kolejny zostaniemy rodzicami. Radość była o tyle wielka, ponieważ bardzo chcieliśmy, aby nasz półtoraroczny synek Igorek miał rodzeństwo i nie był jedynakiem.

Dokładnie trzy tygodnie później przeżyliśmy najgorszy dzień w naszym życiu. Dowiedzieliśmy się, że mąż ma guza mózgu.

To był piątek. Odebrałam telefon od męża. Powiedział „Słuchaj Słońce, jestem w szpitalu, coś tam znaleźli w głowie, musisz przyjechać i zabrać auto z parkingu, bo ja zostaje na dalsze badania”. Usiadłam na kanapie i świat nagle się zatrzymał. Przestałam słyszeć, a obraz stał się zamazany. Przez całe ciało przechodziła fala gorąca. Igorek biegał, coś do mnie mówił, a ja nie słyszałam własnego dziecka.
Mama pomogła mi spakować torbę najpotrzebniejszych rzeczy. W drodze do szpitala czułam ogromny ścisk w brzuchu. Wtedy pomyślałam o dziecku – czy ono to wytrzyma, bałam się, że poronię.

Rafał Kupis

W szpitalu dowiedzieliśmy się, że tomograf wykazał guz o wielkości 15 mm x 12 mm, ale jeszcze nie wiedzą, co to jest. Potrzebne było wykonanie rezonansu magnetycznego.

O godzinie 17:00 mąż wszedł na badanie MR. Ja czekałam przed pracownią. To jak się wtedy czułam, nie da się opisać żadnymi słowami. Badanie trwało bardzo długo. Minuta ciągnęła się za minutą. Po badaniu lekarz oznajmił, że opis rezonansu będzie po weekendzie.

Ze łzami w oczach błagałam, żeby coś powiedział, powiedziałam, że jestem w 7 tygodniu ciąży i bardzo źle znoszę stress. Pan Doktor tylko parsknął dziwnym śmiechem i powiedział, że jest piątek po południu, nie ma radiologa i nie ma szans na to, aby cokolwiek nam powiedział.

Weekend był morderczy. Trwaliśmy w niewiedzy i niewyobrażalnym lęku. Wysłałam kilka SMS-ów do rodziny i przyjaciół z prośbą o modlitwę. Poprosiłam, żeby nie dzwonili do nas, ponieważ nie jesteśmy w stanie z nikim rozmawiać.
W poniedziałek dostaliśmy diagnozę – naczyniak jamisty pnia mózgu, nieoperacyjny. Guz nie jest złośliwy, ale każdy wylew z niego do pnia mózgu może męża zabić.

Po wyjściu ze szpitala zaczęliśmy szukać pomocy u innych lekarzy specjalistów neurochirurgii. Dowiedzieliśmy się, że ten rodzaj nowotworu nie kwalifikuje się do leczenia radioterapii – gamma knife, protonoterapii ani często wykonywanej embolizacji naczyniaka. Jedyne możliwości to niewyobrażalnie trudna operacja, grożąca kalectwem albo śmiercią, albo obserwacja naczyniaka, co wiąże się z życiem w ciągłym stresie, czekaniem z tykającą bomba w głowie na wyrok, który i tak niebawem się wydarzy, ponieważ według neurochirurgów ryzyko ponownego wylewu to 50% w ciągu roku.

Nie godząc się na Szukaliśmy dalej. Udaliśmy się na konsultację do Kliniki Ini w Hannoverze, specjalizującej się w operacjach guzów mózgu. Neurochirurdzy z Kliniki chcą się podjąć operacji usunięcia naczyniaka z pnia mózgu. Ryzyko powikłań drastycznie różni się od tych usłyszanych w Polsce. One na pewno będą, bo to pień mózgu – tam biegną wszystkie „ścieżki życia”, ale jest ogromna szansa na to, że mąż nie będzie warzywem do końca życia, że będzie żył.

Rafał Kupis

Cena operacji powaliła nas na kolana. 55 tys. euro! Pierwsze myśli to – jak, skąd? To nierealne. Skąd my weźmiemy tyle pieniędzy. Nie mamy oszczędności, jesteśmy młodym małżeństwem zaczynającym od zera. Nie pochodzimy z bogatych rodzin.

Kochani jesteście naszą jedyną i ostatnią nadzieją. Błagam Was, pomóżcie! Mąż ma dopiero 32 lata, za chwilę urodzi mu się drugi syn. Nie wyobrażam sobie, że chłopcy mieliby wychowywać się bez ojca. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez męża, którego tak bardzo kocham. Jest nam tak strasznie ciężko, żyć ze świadomością, że kolejny dzień może okazać się ostatnim. Radość z oczekiwania na dzidziusia zastąpił ciągły lęk o przyszłość. Pomóżcie, proszę, każda złotówka jest na wagę złota, na wagę życia.

Żona Rafała
Daria

265 775,79 zł ( 103% )
Wsparły 11144 osoby

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0089771 Rafał
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki