Pilne!
Alan Raczkowski - zdjęcie główne

DMD – ta okrutna choroba chce odebrać nam synka❗️RATUJ!

Cel zbiórki: Terapia genowa oraz koszt przelotu i pobytu, leczenie, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Alan Raczkowski, 7 lat
Brwilno, mazowieckie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 11 lutego 2025
Zakończenie: 16 sierpnia 2026
2 946 646 zł(23,37%)
Brakuje 9 661 333 zł
WesprzyjWsparło 34 765 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0778282
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0778282 Alan

Stała pomoc

17 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Alanowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Damy radę !
    Damy radę !wspiera już rok i miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 8 miesięcy
  • Żuk Osaczony
    Żuk Osaczonywspiera już 7 miesięcy

Cel zbiórki: Terapia genowa oraz koszt przelotu i pobytu, leczenie, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Alan Raczkowski, 7 lat
Brwilno, mazowieckie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 11 lutego 2025
Zakończenie: 16 sierpnia 2026

Aktualizacje

  • Przeczytaj najnowsze informacje i wesprzyj naszą zbiórkę! Pomóż nam dalej walczyć o Alana❗️

    To już ponad rok…

    Ponad rok temu rozpoczęła się walka, której żaden rodzic nigdy nie chciałby toczyć.
    Od tamtej chwili nie ma dnia, żebyśmy nie myśleli o jednym… jak uratować zdrowie naszego synka. Każdy poranek zaczyna się od tej samej nadziei a każdy wieczór kończy pytaniem, czy zrobiliśmy dziś wszystko, co było możliwe?

    Przez ten rok nauczyliśmy się żyć między strachem a nadzieją. Organizujemy wydarzenia, rozwozimy i odbieramy puszki, odbieramy telefony, piszemy kolejne posty, prosimy o pomoc. Czasem robimy to ze łzami w oczach i sercem, które ze zmęczenia chciałoby choć na chwilę odpocząć… ale nie możemy bo Alan nie ma czasu, żeby czekać.

    Mija kolejny miesiąc a my wciąż patrzymy na licznik naszej zbiórki. Wciąż widzimy kwotę tak ogromną, że trudno uwierzyć, że zwykła rodzina może kiedykolwiek ją zebrać. Są dni, kiedy widok kosmicznej kwoty zbiórki odbiera siły, są też takie, kiedy właśnie dzięki Wam odzyskujemy je na nowo.

    Jak mogliście zauważyć kwota na pasku naszej zbiórki uległa zmniejszeniu. Wiemy, że może to wywołać wiele pytań, dlatego chcemy to jak najlepiej wyjaśnić.

    Alan Raczkowski

    Nie chodzi o to, że terapia stała się tańsza... choć bardzo chcielibyśmy, żeby tak było. Przez ostatnie tygodnie byliśmy w kontakcie ze szpitalem w Dubaju, po rozmowach i analizie dostępnych możliwości zdecydowaliśmy się na tę samą terapię genową, jednak w ośrodku, który oferuje jej wykonanie w niższej cenie. W związku z tym Fundacja zaktualizowała kwotę naszej zbiórki zgodnie z nową wyceną leczenia.

    Choć liczba na pasku będzie niższa, dla naszej rodziny to wciąż niewyobrażalna kwota. Nadal przekracza wszystko, co bylibyśmy w stanie zgromadzić sami.

    Nie zmienia się to, o co walczymy. Alan nadal czeka na swoją szansę. Nadal potrzebuje terapii, która może odmienić jego życie. Nadal potrzebuje ludzi, którzy zechcą iść z nami jeszcze kawałek tej niezwykle trudnej drogi.

    Minął już ponad rok – czas pełen nadziei, wzruszeń, bezsilności, lęku i nieustannej walki. Były chwile, kiedy wydawało nam się, że nie damy już rady zrobić ani jednego kroku, a jednak zawsze pojawiał się ktoś, kto podawał nam rękę. 
    Jedna wpłata.  Jedno udostępnienie. Jedno dobre słowo. 

    To właśnie z takich gestów zbudowaliście naszą siłę. Dlatego dziś prosimy tylko o jedno.

    Nie odchodźcie. Nie pozwólcie, żeby zmiana liczby na pasku sprawiła, że ktoś pomyśli „oni już sobie poradzą”. Bo prawda jest zupełnie inna. My wciąż walczymy o to samo, o dzieciństwo naszego synka, jego sprawność i przyszłość, o życie, w którym choroba nie odbierze mu marzeń. I wierzymy, że razem z Wami ten cud wciąż jest możliwy.

    Rodzice Alana

  • Te słowa naszego synka złamały nam serca...

    Tak bardzo byśmy chcieli, żeby nasze dawne życie wróciło... Alanek był dzieckiem, które nie znało ciężaru jutra. Biegał chociaż wiedział, że robi to wolniej, niż rówieśnicy. Wierzył, że wszystko da się zrobić, jeśli tylko bardzo się tego pragnie...

    Ale z czasem wszystko zaczęło się psuć. Choroba, którą zdiagnozowano u naszego synka, niszczyła go dzień po dniu coraz bardziej. Ciężką pracą dotarliśmy do miejsca, w którym jesteśmy teraz, ale z naszego Alanka został już tylko cień.

    Nasz dom coraz częściej wypełnia brutalna cisza. Cisza, która mówi nam tak wiele... Jest w niej ukryty strach, niepewność i ogromne przerażenie, bo bez pieniędzy, których nie mamy, nie uda nam się uratować naszego dziecka...

    Alan coraz częściej siada i patrzy na swoje nogi, jakby próbował uchwycić moment w którym przestają „działać” poprawnie. Jakby wciąż szukał w sobie tego chłopca, którym był jeszcze niedawno.. Aż któregoś dnia z jego ust padło zdanie, które nie powinno nigdy paść z ust dziecka 

    „Mamo, tato… możemy kupić mi wózek?”

    Alan Raczkowski

    Nie było nawet płaczu. Synek po prostu smutno nas zapytał, czy mógłby jeżdzić na wózku, bo nie ma już siły... 

    Chwilę później powiedział, że nogi coraz częściej odmawiają mu posłuszeństwa, że ból wraca i zabiera siły, że coraz częściej nie daje rady dojść do końca swojego pokoju.

    Jesteśmy bezsilni, uderza w nas świadomość, że dziecko zaczyna wyobrażać sobie swoje życie z ograniczeniami, które nie powinny istnieć w jego wieku...

    Codziennie walczymy o szansę, która ma swoją nazwę i swoją cenę – o terapię genową, która jako jedyna może zatrzymać postęp tej okrutnej choroby. Każdego dnia przeżywamy ten sam koszmar na nowo – nie stać nas na leczenie, które jako jedyne może uratować nasze dziecko...

    Cieszy nas fakt, że mimo tych wszystkich trudności, Alan nadal się uśmiecha. Ten uśmiech motywuje nas do dalszej walki... Błagamy o jakąkolwiek pomoc, o wsparcie. Nie ma dla nas nic cenniejszego, niż życie naszego synka... 💔 Ale sami przecież nie damy rady...

    Rodzice Alanka 

  • Pęka nam serce, gdy widzimy Alana w takim stanie... Prosimy, pomóż naszemu synkowi!

    Alan choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Już teraz radzi sobie gorzej niż inne dzieci i sam widzi, że jest słabszy.

    Najtrudniejsza jest jednak prawda, z którą musimy się mierzyć każdego dnia – bez leczenia nasz synek może nie dożyć dorosłości. Jedyna szansa na ratunek jest poza naszym zasięgiem finansowym… Błagamy o pomoc!

    Przyszły w końcu słoneczne dni. Alan tak bardzo czekał, żeby pójść na plac zabaw. Na początku huśtał się spokojnie i uśmiechał. Jeszcze rok temu w takich chwilach po prostu by pobiegł – nawet jeśli później bolały go nogi. Nie zastanawiał się.

    Alan Raczkowski

    Dziś jest inaczej… Kiedy na plac wbiegły inne dzieci – głośne, szybkie i roześmiane – Alan nagle posmutniał i odszedł na bok. Na pytanie co się stało powiedział tylko:
    „Boję się… oni są za szybcy, a mnie będą boleć nóżki”.

    On już wie. Rozumie coraz więcej i widzi, że jego ciało nie nadąża tak jak u innych dzieci. Choroba zabiera mu nie tylko siłę w nogach, ale też dziecięcą beztroskę.

    Jeśli dziś boi się bardziej niż rok temu… to czego będzie się bał za kolejny rok? 

    Prosimy, pomóżcie nam walczyć o przyszłość Alana. Każda wpłata i każde udostępnienie daje mu nadzieję.

    Rodzice Alana

Opis zbiórki

To istny dramat, przeżyliśmy prawdziwy szok i do teraz nie możemy dojść do siebie… Nasz synek cierpi na ciężką chorobę, która chce odebrać mu życie. Jedyny ratunek to terapia genowa, ale jej cena jest po prostu niewyobrażalnie wysoka… Błagamy o pomoc dla Alanka!

16 czerwca 2024 nasze życie się zawaliło. To wtedy dowiedzieliśmy się, że nasz synek choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Alanek był bardzo niski, jak na swój wiek i to dlatego postanowiliśmy zasięgnąć rady lekarza. Nie sądziliśmy jednak, że po badaniach otrzymamy informacje, że nasze dziecko cierpi na chorobę, która odbierze mu wszystko – możliwość poruszania się, oddychania, aż w końcu zatrzyma się jego serce...

Alan Raczkowski

Choroba postępuje bardzo szybko, Alan ma coraz większe problemy z poruszaniem się i oddychaniem. Synek bardzo szybko się męczy. Bieganie jest dla niego coraz trudniejsze, a wchodzenie po schodach możliwe tylko, gdy się przytrzymuje. 

Nasza codzienność to nieustanna rehabilitacja i wizyty lekarskie, co 3 miesiące musimy kontrolować serduszko synka. Każda taka wizyta to dla nas niewyobrażalny strach, bo widzimy wtedy na własne oczy, jak niewiele mamy już czasu, by uratować nasze dziecko. 

Alan Raczkowski

W domu staramy się zachowywać normalnie, tłumimy nasze emocje, bo najważniejsze jest dla nas, by dla Alanka było to bezpieczne miejsce. Ale to wszystko siedzi w nas… Przez pierwsze 4 miesiące od diagnozy byliśmy załamani, nie wiedzieliśmy, co robić i gdzie szukać pomocy...

Dziś już wiemy, że jedyna szansa, by Alanek żył, to terapia genowa. Ale sami nigdy nie uzbieramy takich pieniędzy, dlatego z całego serca prosimy, pomóż nam ocalić naszego synka.

Rodzice

Alan Raczkowski

13.07.2026: kwota zbiórki została zaktualizowana wg. aktualnych kosztorysów terapii genowej i obowiązującego kursu walut.

Alan Raczkowski

➡️ FB Alan kontra DMD (otwiera nową kartę)

➡️ Licytacje  (otwiera nową kartę)

➡️ Tik Tok Alanka (otwiera nową kartę)

➡️ Instagram Alan kontra DMD (otwiera nową kartę)

Alan Raczkowski

➡️ Historia Alana w Sprawie dla reportera (otwiera nową kartę)

Alan Raczkowski (otwiera nową kartę)

➡️ Infoplocktv.pl o Alanku (otwiera nową kartę)

➡️ Artykuł i filmik o Alanku TYSOL.PL (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według