
PILNE ❗️Rak powrócił i chce odebrać mi synka!
Cel zbiórki: Ratowanie życia – leczenie onkologiczne w Turcji
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
3 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Ostrowskazaczyna wspierać co miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Ratowanie życia – leczenie onkologiczne w Turcji
Aktualizacje
Mój synek walczy o życie! Proszę, pomóż mu!
To dramat, którego nie potrafię opisać słowami... Max nie może się pogodzić z powrotem do szpitala... Wciąż mnie pyta, dlaczego musi tutaj być, dlaczego nie możemy wrócić do domu...
Nie wiem, co odpowiadać. Po radioterapii synek znów zaczyna tracić włoski. To dla niego kolejny cios... Przecież dopiero co odrosły...

Ostatnie dni są bardzo trudne. Max zaczął chemię. Nie ma apetytu, jest smutny... Pęka mi serce, gdy widzę go w takim stanie.
Przed nami jeszcze długa droga. Dlatego bardzo proszę o wsparcie. Sama nie da rady opłacić leczenia mojego synka...
Anna, mama
Opis zbiórki
We wrześniu pisałam, że mój synek jest w remisji. Że możemy wrócić do domu... Ale spełnił się nasz najgorszy koszmar – rak powrócił. Nasza walka zaczyna się od nowa...
Na zdjęciu niżej widzisz dzień, kiedy opuszczaliśmy szpital. Był taki szczęśliwy... A dziś Max jest załamany – on ma tylko 10 lat, nie potrafi pogodzić się z tym, że znów musi przechodzić przez onkologiczne piekło.

Niestety, to nie pierwsza wznowa u mojego synka...
Wszystko zaczęło się w 2019 roku. Pojawiły się dokuczliwe bóle w kościach rąk i nóg i gorączka. Lekarze wykonali tomograf całego ciała – za sercem znaleziono guza, a przerzuty były już na wątrobie…
Wykonano biopsję, a my przerażeni czekaliśmy na wyniki. Przez kolejny miesiąc Max schudł aż 6 kg, prawie nie spał – tak bardzo go męczył ból. Czułam, że coś jest nie tak i że nie mogę siedzieć bezczynnie, zaczęłam aktywnie szukać możliwości leczenia w różnych krajach. W końcu, dzięki znajomej, znaleźliśmy lekarza w Turcji, gdzie natychmiast rozpoczęto chemioterapię.

W Turcji powiedzieli nam, że jeszcze dwa tygodnie i stracilibyśmy dziecko. Od razu wykonano biopsję szpiku kostnego, a wyniki pokazały 98% zakażenia. Początkowo planowano przeszczep szpiku, ale na szczęście chemia zadziałała i mogliśmy tego uniknąć. Max przeszedł przez protonoterapię, radioterapię, aż w końcu guz udało się usunąć.
Walczyliśmy tak długo, synek obchodził w szpitalu 4. i 5. urodziny, w końcu weszliśmy w remisję i wróciliśmy do domu. Okresowo otrzymywaliśmy chemioterapię przeciw nawrotom w zastrzykach i tabletkach, przechodziliśmy kontrolne badania. Wszystko było dobrze.

Lecz 19 grudnia 2024 nasze życie ponownie się zawaliło... Objawy wróciły, znów zaczęły się silne bóle. Szybko wykonaliśmy badania. Nowotwór zaatakował szpik kostny, a przerzuty były już do kości. Natychmiast wróciliśmy do Turcji.
Leczenie pomogło, ale jak widać nie na długo. Cieszyliśmy się z remisji, ale dokładnie po roku ten koszmar się powtarza! Lekarze znaleźli naciek na kręgosłupie! Musimy jak najszybciej wrócić do kliniki, by ratować życie Maxa.
Zrobię wszystko, by mój synek w końcu mógł mieć szczęśliwe dzieciństwo. By mógł żyć. Ale bez pomocy, po prostu nie dam rady... Całym sercem prosimy o wsparcie.
Anna, mama Maxa
- Tatiana20 zł
- 20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Sasha Ivanchenko20 zł
Dużo zdrówka ❤️
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł