Rak nie czeka – tylko razem możemy ocalić jej młode życie❗️

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
do końca
Wsparło 1 635 osób
75 670 zł (22,83%)
Brakuje jeszcze 255 641 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
terapia bioimmunologiczna w klinice w Niemczech

Izabella Radkiewicz, 28 lat

Poznań, wielkopolskie

nowotwór jelita

Rozpoczęcie: 21 Marca 2019
Zakończenie: 21 Sierpnia 2019

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

31 Lipca 2019, 09:30
Pilne❗️Bardzo chcę żyć – błagam o ratunek❗️

Uwaga❗️ Brakuje środków na dalsze leczenie Izy!

"W moim leczeniu nastąpiła przerwa, dlatego każdego dnia nie opuszczają mnie myśli, że mogę przegrać z chorobą, która wyraźnie pod wpływem bio-immunoterapii zaczęła się cofać. Bóle, których nie potrafiły uśmierzyć żadne leki, wyraźnie się zmniejszyły, a przerzuty zaczęły się cofać. Nadzieja znów na chwilę zagościła w moim życiu.

Izabella Radkiewicz

Zdaję sobie jednak sprawę z ogromu potrzeb, gdy widzę cierpiące dzieci czekające na pomoc i ich zrozpaczonych rodziców błagających o tę pomoc, czy młode matki walczące o swoje życie, by ich dzieci mogły być szczęśliwe.

I ja, gdy byłam jeszcze zdrowa, starałam się ludziom pomagać w najpilniejszych sprawach ratowania ich życia i zdrowia.

Teraz moje życie nie zależy już tylko ode mnie, zależy także od tego, czy ktoś poda mi swą pomocną dłoń. Czas raz mi sprzyja, a raz nie. Gdy mogę kontynuować terapię, wtedy czas jest po mojej stronie.

Izabella Radkiewicz

Choroba niszczy mój organizm od środka, nie dając na zewnątrz spektakularnego obrazu zniszczeń. Jest podstępna, przez to mniej zauważalna, a jednak wyjątkowo groźna – zabójcza.

Bardzo chcę żyć i wrócić do zdrowia, dlatego, choć trudno mi to przychodzi, kolejny raz proszę Was o pomoc".

Iza

Chcesz mi odebrać życie, przez dwa lata nie odpuszczasz, a ja już po prostu nie mam siły… Nie mam już dość łez, by kolejny raz usłyszeć, że wróciłeś, że zrobią operację i każą czekać. Nie mogę i nie chcę czekać, bo jeśli stracę czas, stracę życie. Ty jesteś silniejszy niż ja, ale mi bardziej zależy, by wygrać. Dla ciebie to kaprys – dla mnie to moje życie…

Dwa lata temu usłyszałam wyrok – rak jelita. Głowę miałam pełną planów, które musiałam z niej wyrzucić. Cały umysł pochłonął strach i niepewność. Ciężkie operacje nie pomogły zakończyć mojego dramatu. Musiałam grać, udawać, że żyję i mam siłę… Czekałam na werdykt, który w końcu się pojawił – operacja nic nie dała, rak wrócił i dał przerzuty.

Izabella Radkiewicz

27 lat i pora porządkować swoje sprawy, bo los wydał wyrok, z którym nigdy się nie pogodzę? Ból, pojawił się razem z diagnozą, okropny monotonny, silny ból…
Kiedy boli, sięgasz po leki przeciwbólowe, a ja? Na mnie leki już nie działają, nie przynoszą ukojenia, a boli bez przerwy...

Mój nowotwór nawraca i nie ustępuje pod naporem leczenia – to choroba paliatywna, taka, która nie nadaje się do skutecznego leczenia. Przy chorobie paliatywnej lekarze każą tylko czekać, ograniczać ból i porządkować swoje sprawy. Ja mam 27 lat, nie chcę się jeszcze poddawać, chcę żyć jak każda kobieta w moim wieku!
Na paliatywny nawracający rak jelita z przerzutami nie ma w Polsce skutecznego leku. W końcu w Niemczech znalazła się klinika, która daje mi szansę na pełne wyleczenie. Rozpoczęłam tam najbardziej skuteczną terapię immunologiczną, ale brak odpowiednich środków finansowych zatrzymał kontynuowanie leczenia.

Terapia nie jest refundowana przez NFZ, a pierwszy etap wyczerpał całkowicie możliwości finansowe moje i mojej rodziny. Bez nich dotychczasowe efekty mogą pójść na marne, a choroba znów się nasili. Koszt miesięcznej terapii to prawie 11 tys. euro, a przede mną jeszcze kilka etapów. Teraz trwa walka z czasem.

Nie mam czasu, bo choroba nie odpuszcza, ale miałam dość życia, na przemyślenia i planowanie. Dzisiaj boję się swoich marzeń, boję się, że nigdy się nie ziszczą. Gdzie one się podziały? Zniknęły w ferworze walki z rakiem, bo jedynym planem jest przeżyć kolejny dzień…
Jest we mnie wola życia i walki na śmierć i życie, jest we mnie dość determinacji, by nie poddawać się nawet, wtedy gdy przychodzą dołki.

Izabella Radkiewicz

Chciałabym jak najszybciej wrócić do normalnego życia. Często zastanawiam się na tym, czy mogę jeszcze myśleć o przyszłości, rodzinie. Czy los zaoferuje mi coś więcej niż cierpienie i samotność… Wciąż mam głęboką nadzieję, że dzięki wspaniałym ludziom uda mi się wygrać z chorobą.
Dziękuję Wam z całego serca za pomoc...

Iza

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
do końca
Wsparło 1 635 osób
75 670 zł (22,83%)
Brakuje jeszcze 255 641 zł
Wesprzyj Wesprzyj