Zbiórka zakończona
Michał Milczarek - zdjęcie główne

Nowotwór nie odpuszcza❗️Pomóż Michałowi wygrać walkę o życie❗️

Cel zbiórki: Kontynuacja nierefundowanego leczenia zagranicznego

Zgłaszający zbiórkę:
Michał Milczarek, 15 lat
Komorniki, wielkopolskie
Neuroblastoma IV z przerzutami do kości i szpiku
Rozpoczęcie: 30 lipca 2025
Zakończenie: 15 maja 2026
1 439 953 zł(100,26%)
Wsparły 30 202 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0596064 Michał

Cel zbiórki: Kontynuacja nierefundowanego leczenia zagranicznego

Zgłaszający zbiórkę:
Michał Milczarek, 15 lat
Komorniki, wielkopolskie
Neuroblastoma IV z przerzutami do kości i szpiku
Rozpoczęcie: 30 lipca 2025
Zakończenie: 15 maja 2026

Aktualizacje

  • Hurrraaaa! Mamy 100%!

    Nie sposób opisać wdzięczność, jaką teraz czujemy... Pasek zbiórki rozbłysł zielonym kolorem, a my nie możemy pohamować łez wzruszenia... 🥹

    Jeszcze chwilę temu byliśmy w miejscu, gdzie strach był codziennością, a nadzieja czymś bardzo kruchym. Każdy dzień zaczynał się i kończył tym samym pytaniem: czy zdążymy? Patrzyliśmy na liczby, które rosły za wolno i na czas, który uciekał za szybko. Czuliśmy bezsilność, której nie da się opisać słowami. I właśnie wtedy pojawiliście się Wy.

    Każdy z Was dołożył swoją cegiełkę i stworzyliście coś, co wydawało się absolutnie nieosiągalne. Pokazaliście siłę, jakiej się nie spodziewaliśmy, solidarność, która daje wiarę w ludzi, i serce, które nie zna granic.

    Czasem wydaje nam się, że wpłacona przysłowiowa złotówka, którą przekazujemy na czyjąś zbiórkę, nic nie zmieni. Ale ona zmienia wszystko! Bo właśnie wtedy, kiedy ludzie jednoczą się we wspólnym celu, dzieją się cuda...

    Właśnie dziś na naszych oczach wydarzył się cud, choć nadal nie możemy w to uwierzyć...

    Michał Milczarek

    Uratowaliście nie tylko zbiórkę, uratowaliście spokój, uratowaliście ŻYCIE, daliście Michałowi szansę, szansę na przyszłość, na zdrowie, na kolejne dni, które jeszcze chwilę temu były wielką niewiadomą.

    Nie znamy większości z Was, a mimo to zrobiliście dla nas coś, czego nie zapomnimy do końca życia. Wasze wsparcie, dobre słowa, udostępnienia, każda wpłata – to wszystko było dla nas światłem w najciemniejszym momencie.

    Jeśli istnieje coś takiego jak dobro, to właśnie wygląda tak, ma twarze ludzi, którzy potrafią pomagać bezinteresownie, którzy nie przechodzą obojętnie, którzy potrafią zmienić czyjś świat.

    Mamy ogromną nadzieję, że okazane dobro wróci do Was podwójnie. Już na zawsze będziecie mieć specjalne miejsce w naszych sercach. Jesteście naszym bohaterami! Bohaterami Michała...

    Dziękujemy to za mało, ale to jedyne słowo, jakie mamy. W tym jednym słowie jest wszystko  wdzięczność, wzruszenie, ulga i nadzieja, którą nam daliście.

    Michał Milczarek z mamą Anetą

    * zbiórka będzie aktywna jeszcze do 31. maja, ze względu na trwające akcje i wydarzenia

  • Nie mam dobrych informacji... 💔

    Co u nas? 💔

    Wróciliśmy z Hiszpanii, po kolejnej ocenie efektywności leczenia, z rekomendacją kontynuowania terapii. Z jednej strony to dobrze, że lekarze zalecają to samo leczenie, bo ono daje nadzieję, ale niestety z drugiej strony tę nadzieję brutalnie odbiera brak środków... Jestem bezradna, a przecież muszę ratować moje dziecko..

    Michał z ogromną determinacją, nieprzeciętną odwagą i całym oceanem wyrzeczeń dalej bohatersko walczy o życie...

    Były momenty nadziei - takie prawdziwe. Kiedy wyniki zaczęły się poprawiać, kiedy przerzuty prawie zniknęły… Kiedy pierwszy raz od dawna można było uwierzyć, że najgorsze już za nim. To nie był cud. To była cena, której nikt nie powinien płacić, ale Michał zapłacił: ból, leczenie, strach i codzienna walka o kolejny dzień.

    Michał Milczarek

    I właśnie wtedy rak atakuje ponownie, jeszcze silniejszy, agresywniejszy i nie robi tego by nastraszyć... On chce zabić... Bez ostrzeżenia, bez litości uderza kolejny i kolejny raz.

    To nie jest „gorszy etap”. To jest moment, w którym wszystko może się zdarzyć. Pojawia się większy ból. Większe ryzyko. Czasu jest coraz mniej...

    Ale Michał się nie poddaje. On wciąż tu jest, walczy bo najbardziej na świecie chce żyć. Prosi tylko o jedno: szansę, żeby dalej się leczyć. W tej chorobie nie ma pauzy, nie ma czasu na odpoczynek. Każdy dzień bez leczenia to krok bliżej najgorszego...

    Wszystko zależy od pieniędzy. To, czy Michał będzie żył, jest mierzone w złotówkach...

    Dlatego ja, mama, błagam Was... Nie pozwólcie, żeby ta okrutna choroba wygrała. Michał walczy z całych sił. Nigdy sobie nie wybaczę, jeśli go stracę...

    Aneta Milczarek – mama Michała

    * decyzją mamy śp. Kubusia, saldo subkonta Michałka zasiliła kwota 150 000 zł. Dzięki temu mogliśmy zmniejszyć pasek zbiórki. Dziękujemy za ten wspaniały gest – jesteśmy ogromnie wzruszeni. Mamie Kubusia życzymy dużo siły w tym trudnym czasie. Ma Pani ogromne serce. Pamięć o Pani synku będzie wiecznie żywa... ❤️

  • Nie ma nic gorszego, niż walka o życie jedynego dziecka. Błagam o pomoc...

    Kochani, kilka słów tak od serca... Siedząc obok Michałka w szpitalnej sali, patrząc, jak do jego żył pompa tłoczy kolejne litry chemii i innych leków, w głowie kotłują się różne myśli, od których trudno się uwolnić...

    To już 8 lat. Osiem koszmarnie długich lat, odkąd nasze życie zamieniło się w ciągły lęk o jutro. Osiem lat niewypowiedzianych słów, które codziennie zaczynały się od „a gdyby…”.

    Gdy usłyszeliśmy diagnozę, neuroblastoma, rak, który atakuje najczęściej małe dzieci, nasz świat się zatrzymał. Mój jeszcze wtedy maluszek usłyszał diagnozę nowotworu, który wymaga najcięższych, najbardziej wyniszczających terapii. 

    Nie potrafiłam się z tym pogodzić. Wtedy wszystko inne nie miało już żadnego znaczenia.

    Przez te wszystkie lata widziałam rzeczy, o których nigdy nie chciałam nawet myśleć. Widziałam łzy mojego dziecka, które bardzo cierpi i zupełnie nie rozumie dlaczego. Widziałam strach w oczach, który nie znika pomimo uśmiechów, które codziennie starałam się wywołać. Widziałam, jak choroba zabiera dzieciom wszystko, również te drobne rzeczy, które dla innych są tak oczywiste – spacer bez bólu, śmiech bez zmęczenia, sen bez koszmarów. I widziałam również, jak okrutna neuroblastoma zabiera rodzicom ich najcenniejsze skarby... 

    Michał Milczarek

    Pamiętam każdy wyjazd do szpitala, jakby to było wczoraj. Każdą kolejną rundę chemii, każde drżenie rąk, każdą rozmowę z Michałkiem, że trzeba być silnym, że trzeba wierzyć, że trzeba walczyć.

    I dlatego walczę każdego dnia o moje jedyne dziecko... Bo to nie jest tylko jakaś choroba. To przeciwnik, który atakuje, by zabić...

    Dziś mamy już 70% zadeklarowanej kwoty na leczenie, które na ten moment DZIAŁA i daje mojemu synkowi realną szansę. To ogromne osiągnięcie, za które jestem i będę dozgonnie wdzięczna... Ale nadal brakuje wiele...

    Brakuje tego ostatniego kroku, który może przesądzić o tym, że będziemy mieli jutro, że Michał będzie żył... Proszę Cię, jeśli kiedykolwiek poczułeś, że Twoje serce topi się w trosce o swoje dziecko, jeśli kiedykolwiek modliłeś się z nadzieją, której nie umiesz wypowiedzieć na głos, jeśli kiedykolwiek chciałeś, by ktoś podał Ci rękę w najciemniejszej godzinie…

    Proszę, spójrz na chłopca, który już 8 lat cierpi, 8 lat mieszka na onkologii i 8 lat marzy o możliwości pójścia do szkoły, spotkania się z rówieśnikami, życiu bez strachu, bólu i niepewności jutra...

    Jeśli los Michałka nie jest Ci obojętny, to możesz sprawić, by jego marzenia miały szansę się urzeczywistnić, by ten cud stał się możliwy. Każda złotówka to nasza kolejna wspólna chwila. Każde udostępnienie to kolejny na naszej drodze człowiek z pięknym sercem. Każda modlitwa to kolejna iskra światła w tej strasznej ciemności.

    Proszę, nie zostawiaj nas z tym problemem bo w pojedynkę nie zrobimy nic. Nie po to walczyliśmy 8 koszmarnie długich lat, żeby się teraz zatrzymać. Proszę, bądż z nami dalej. Od tej zbiórki zależy życie mojego dziecka...

    Twoje wsparcie znaczy dla mnie więcej, niż jakiekolwiek słowa są w stanie wyrazić. Codziennie dziękuję za Ciebie Bogu. Bez Twojego wsparcia nie zrobiłabym nic...

    Za kilka dni czekają nas kolejne badania kontrolne. To jest czas kiedy nasze życie opanowuje ogromny stres, strach i niepewność. To jest czas kiedy trudno jeść, spać, a nawet oddychać. Serce przyśpiesza, staje się ciężkie jak głaz, chce wyskoczyć z piersi, a myśli krążą tylko wokół jednego... Czy choroba odpuszcza? Czy cały trud włożony w uporczywe terapie dał efekt, jakiego oczekiwaliśmy...

    Błagam o dalszą pomoc...

    Aneta Milczarek – mama Michałka

Opis zbiórki

Nasza walka z tym okrutnym przeciwnikiem trwa już zbyt długo. Michał ma 15 lat i połowę swojego życia choruje na nowotwór! Leczenie jest bardzo kosztowne i wyczerpujące, ale nie możemy się zatrzymać! Jako mama, błagam, pomóż mi uratować moje jedyne dziecko!

Michał ma zaledwie 15 lat… To wiek, w którym życie dopiero się zaczyna – życie pełne marzeń, planów, ciekawości świata, radosnych spotkań z rówieśnikami. Mój syn właśnie taki jest – dobry, koleżeński, wrażliwy, mądry, pełen pasji.

Niestety od prawie siedmiu długich lat jego dzieciństwo wygląda zupełnie inaczej. Każdy dzień to koszmar i nieustająca walka o życie. Michał miał tylko 8 lat, gdy usłyszeliśmy diagnozę, która rozdarła nasze serca: neuroblastoma IV stopnia – niezwykle agresywny, złośliwy nowotwór, z przerzutami niemal do wszystkich kości i szpiku kostnego. Najgorszy scenariusz, jaki mogliśmy sobie wyobrazić, stał się naszą codziennością... 

Michał Milczarek

Przeszliśmy przez piekło bolesnego, długiego leczenia. Była niezliczona ilość cykli palącej żyły chemioterapii, przeszczep szpiku, kilka niezwykle ciężkich operacji, radioterapie, immunoterapie.  Nasze życie nie toczyło się i nadal nie toczy w domu, szkole, pracy tylko na oddziałach szpitalnych, na których panuje jedynie strach, ból, rozpacz i na których niejednokrotnie widywaliśmy śmierć.

I choć los nie oszczędzał Michałka – okrutna choroba kilkukrotnie wracała – on nigdy się nie poddał. Ciągle ma nadzieję, że jego życie jeszcze będzie piękne. Codziennie pokazuje mi, czym jest prawdziwa odwaga. Walczy, mimo bólu, mimo strachu. Jest moją siłą i dumą. Jako mama zrobię wszystko, by mój syn miał szansę na życie. Ale dziś już wiem, że nie dam rady sama… Nie dam rady bez Was! 

Pukałam do wielu drzwi, odbyłam mnóstwo konsultacji w naszym kraju i poza jego granicami. Terapię, która może uratować Michała, zgodzili się podać lekarze w Barcelonie. Leczenie składa się z około 10 cykli i jest bardzo kosztowne... To kwoty, które są poza naszym zasięgiem, ale nie poza zasięgiem dobra, które już od Was otrzymaliśmy. Zgromadzone dotąd środki pozwolą mi na opłacenie kilku cykli leczenia w Hiszpanii. 

Michał Milczarek

Za kilka dni wylatujemy już na 3 cykl, a terapii nie wolno nam przerwać. Mam ogromny strach w sobie, że nie zdążymy zebrać funduszy na kontynuację leczenia. Ale ja nie mam wyjścia… Skoro Michaś znajduje w sobie siłę, by walczyć, by zdrowieć, by żyć, to ja tym bardziej… Chowam dumę, wstyd, skrępowanie do przysłowiowej kieszeni i będę prosić dalej.

Jestem Wam ogromnie wdzięczna za każdą złotówkę, każde słowo wsparcia, każdą modlitwę. Dzięki Wam zaszliśmy już tak daleko. Teraz, gdy ta ostatnia szansa staje przed nami otworem – błagam, nie zostawiajcie nas... Tak bardzo chcę patrzeć, jak mój jedyny syn dorasta, jak siedzi w szkolnej ławce, spotyka się z rówieśnikami, zakochuje się, jak spełnia swoje marzenia, jak wygrywa – nie tylko z chorobą, ale z okrutnym losem, który odebrał mu już tak wiele.

Proszę Was z całego serca: pomóżcie mi uratować życie mojego dziecka.

Z wdzięcznością i nadzieją,

Aneta – mama Michała

_________________________

Decyzją rodziców śp. Brunka, (otwiera nową kartę) subkonto Michała zasiliła kwota, której rodzice chłopca nie zdążyli wykorzystać na jego leczenie i walkę o życie.

Dziękujemy za ten cudowny gest. To piękne, że rodzice Brunka w obliczu własnej tragedii, pomyśleli o innym dziecku, które również walczy z okrutnym nowotworem. Ten gest pokazuje, że dobro już raz wysłane w świat, nigdy nie ginie, nigdy nie znika. 

Wierzymy, że Bruno jest teraz w lepszym świecie, w którym nie ma cierpienia. Że patrzy na nas z góry i kibicuje Michałkowi w jego trudnej walce! 🤍

Michał Milczarek

➡️ Facebook – rajd dla Michałka! (otwiera nową kartę)

➡️ Facebook – licytacje dla Michałka 💪🏻 (otwiera nową kartę)

Michał Milczarek

➡️ THE HOPE TOUR. Rajd dla Michała 💪🏻 (otwiera nową kartę)

🎥 Gość Wieczoru WTK: Trwa walka o życie 15-letniego Michała. Pomóc może każdy! (otwiera nową kartę)

Michał Milczarek (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Michał Milczarek dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj