Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mijający czas zabija tak samo, jak rak! Ratujemy życie Ruslana!

Ruslan Kasanow
Pilne!

Mijający czas zabija tak samo, jak rak! Ratujemy życie Ruslana!

30 881,31 zł ( 11,84% )
Brakuje: 229 757,69 zł
Wsparły 1404 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0157180
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0157180 Ruslan
Cel zbiórki:

Leczenie onkologiczne w Korei

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Ruslan Kasanow, 15 lat
Bolszoj Kamień
Osteosarcoma - nowotwór kości
Rozpoczęcie: 16 Listopada 2021
Zakończenie: 3 Marca 2022

Aktualizacje

Stan Ruslana się nagle pogorszył!

Dzisiejszego wieczoru przeżyliśmy prawdziwy koszmar! Nigdy wcześniej takiego jeszcze się nie wydarzyło❗️

Około 4.00 rano u Ruslanka zaczęły się drgawki. To był jakiś horror! Całe ciało syna było jakby spętane, oczy biegały w różnych kierunkach, mimika była zaburzona. Ruslan nie był w stanie powiedzieć nawet słowa. To było coś przerażającego!  Czułam, jak moje serce wyskakuje ze strachu. Teraz trochę zebrałam myśli, i w miarę doszłam do zmysłów żeby to wszystko opisać ❗️

Przez cały czas oczekiwania na karetkę wystąpiły w sumie trzy takie ataki w odstępie 5 minut! Po przybyciu na izbę przyjęć Ruslankowi wykonano test na COVID-19 i był on pozytywny.
Bardziej szczegółowe badanie zrobiono dopiero o 11.00 rano i dzięki Bogu wynik na COVID-19 okazał się jednak negatywny.
Lekarze zrobili prześwietlenie klatki piersiowej i tomografię głowy. Ruslana podłączono do aparatu sztucznego oddychania, ponieważ saturacja była niska. Zainstalowano mu rurkę w nosie, aby wydzielina i wszystko co przeszkadza łatwiej odeszło. Dopiero bliżej 8.00 rano Ruslan trochę doszedł do siebie i zareagował na mój głos, ale tylko na kilka sekund. Teraz ciągle śpi, dostał lekkie leki nasenne. Ataki nadal są, ale nie tak silne i bardziej odległe.

Teraz jesteśmy w osobnym boksie na izbie przyjęć, jak tylko zwolni się miejsce na oddziale intensywnej terapii, Ruslan zostanie tam natychmiast przeniesiony. Powiedzieli, że nie wpuszczą mnie na pogotowie. Wszystkie dzieci są tam same, bez rodziców. Kiedy była wizyta u lekarza, profesor powiedział, że do ataku doszło z powodu wysokich odczytów w nerkach
Proszę o modlitwę za mojego syna, błagam, nie zostawiajcie nas samych ❗️

Mama Ruslana

Ruslan Kasanow

Ruslan jest w trakcie dalszego leczenia!

Kochani,

udało nam się zorganizować konsultacje z lekarzami z innego koreańskiego szpitala z miasta Pusan, gdzie bardzo odradzano operację, ponieważ komórki rakowe u syna są w aktywnym stanie i kolejne wycięcie przerzutów mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć sytuację. Wyjaśniono mi, że najpierw trzeba wyhamować wzrost komórek rakowych, a dopiero wtedy wycinać przerzuty, inaczej przerzuty bardzo szybko odrosną, i to tylko pogorszy stan Ruslana.

Lekarze w obecnym szpitalu planują dobrać odpowiednią chemię, która zadziała na nowotwór, a dalej w razie konieczności będą wycinać przerzuty. Codziennie modlę się do Boga, aby udało się dobrać skuteczną chemię, taką, która zniszczy przerzuty i operacja nie będzie potrzebna.

Dwa dni temu Ruslankowi założono specjalny „port". Miejsce nacięcia bardzo bolało. Cała noc okazała się ciężka, ale synek jest bardzo silny i nawet zrezygnował ze środków przeciwbólowych. W tym samym dniu rozpoczęliśmy leczenie - pierwszy cykl chemii. Ten pierwszy dzień Ruslan zniósł dobrze, a na drugi dzień dostał miłości oraz stracił apetyt.

Teraz Ruslanek czuję się trochę lepiej, ale jest bardzo osłabiony, z łóżka prawie nie staje. Jesteśmy dobrej myśli, nie poddajemy się, przez nowotwór synek stracił nogę, ale nie pozwolę temu przeciwnikowi odebrać mu życia!

Mama Ruslana

Ruslan Kasanow

Ruslan jest już w szpitalu w Korei!

Kochani,

Jesteśmy już w koreańskim szpitalu. Ruslan przeszedł już wszystkie badania - jak się okazało ma astmę w lekkim stopniu, o czym wcześniej nie wiedzieliśmy. Okazało się również, że oprócz alergii na kurz, syn ma uczulenie na sierść kotów. Niestety wyniki badań wątroby są podwyższone. Ruslan musi mieć inhalacje 3 razy dziennie, przyjmuje też leki. Jeśli wyniki badań do wtorku trochę się unormują, to zostanie przeprowadzona operacja w celu usunięcia przerzutów z płuc.
Modlę się, oby operację udało się przeprowadzić jak najszybciej. Czekamy też na dalszy plan leczenia syna.

Boję, że lekarze przestaną leczyć syna z powodu braku pieniędzy albo powiedzą najgorsze - że jest już za późno na ratunek....

Proszę, pomóżcie! 

Mama Ruslana

Ruslan Kasanow

Opis zbiórki

Mojemu dziecku kończy się czas... Błagam o pomoc! Osteosarcoma jest już w bardzo zaawansowanym stopniu. Rak kości odebrał już synowi nogę i dał przerzuty do płuc!

Przed wyjazdem do Korei Ruslan zaczął kasłać krwią, prawdopodobnie przerzut w płucach pękł! Lekarze dają na przeżycie jedynie 50 procent szans! Obecnie przebywamy w Korei, bo w ojczystym kraju nie było już ratunku, tylko czekanie na śmierć, nie mieliśmy nawet możliwości wyboru szpitala....

Musimy zebrać prawie 400 tys. złotych! Tyle kosztuje szansa na wyleczenie. To wyrok na wydany na moje dziecko. Czasu już nie ma, a ja proszę - pomóżcie dzisiaj, bo jutra może już nie być!

Ruslan Kasanow

Nasz horror zaczął się tak naprawdę od błahostki. W maju 2020 roku Ruslan zaczął odczuwać silny ból nogi. Pojechaliśmy do szpitala, gdzie po badaniu chirurg powiedział, że to zwichnięcie. Tak też myśleliśmy, że to jedna z kontuzji. Ruslan trenował wtedy boks i taki uraz mógł się po prostu zdarzyć. Otrzymaliśmy maści do smarowania, ale jak się później okazało nie były w stanie pomóc. Tydzień później wróciliśmy do lekarza ponownie, tym razem otrzymaliśmy skierowanie do neurologa. Jego zdaniem przyczyną bólu był ucisk nerwu. Kolejne badania nie przynosiły jednak odpowiedzi na pojawiające się pytania. Dopiero podczas wizyty u reumatologa lekarz gołym okiem postawił wstępną diagnozę. Byliśmy z mężem w szoku! Zalecono biopsję, po której straszne prognozy zostały potwierdzone - osteosarcoma, czyli rak kości lewej kości udowej. W jednej chwili poczuliśmy się jakby zapadła się pod nami ziemia i zupełnie nie wiedzieliśmy co dalej…

Ruslan Kasanow

Kiedy doszliśmy do siebie, chcieliśmy od razu szukać pomocy za granicą, ale wszystko zablokowała pandemia koronawirusa. Po czasie udało nam się dotrzeć do Moskwy, gdzie leczenie rozpoczęło się natychmiast. Niestety guz był już zbyt duży i z każdym dniem rozrastał się coraz bardziej. Lekarze podjęli decyzję o całkowitej amputacji lewej nogi Ruslana! Po amputacji syna czekała jeszcze operacja płuc, ponieważ doszło już do przerzutów. 

Zawsze byłam przy dziecku, starałam się robić wszystko, żeby Ruslan wytrzymał to piekło psychicznie. Nadal kontynuowaliśmy chemioterapię, ale przerzuty nie reagowały na leczenie, pojawiły się nowe ogniska i zaczęły rosnąć. Klinika w Moskwie w końcu nam odmówiła. Zostaliśmy odesłani do domu, zostawieni sami sobie z walką o życie naszego syna! Nie mogliśmy się poddać, polecieliśmy do Petersburga na konsultację do innego szpitala, ale usłyszeliśmy to samo, że nie mogą już w żaden sposób pomóc. 

Ruslan Kasanow

Ruslan ma 15 lat. To wiek, który powinien być jednym z najpiękniejszych w życiu, a nie czas na to, by się z życiem żegnać. Ruslan tęskni do łez za rodziną i młodszym 5-letnim bratem! Przez amputację zupełnie stracił poczucie własnej wartości, zamknął się w sobie. Teraz jednak toczy się najtrudniejsza walka - z przeciwnikiem, który jedynie rośnie w siłę, a my nie jesteśmy w stanie sami stawić mu czoła! 

Nie możemy siedzieć w domu i bezczynnie czekać na koniec, wiemy, że już nie mamy czasu. Wysłaliśmy dokumenty medyczne Ruslana do szpitali na całym świecie. Dostaliśmy odpowiedź od kliniki z Korei, jednak koszty związane z leczeniem są ogromne! Błagam, pomóżcie nam uratować syna, nie możemy siedzieć w domu i bezczynnie czekać na śmierć! Prosimy, ratuj!

Jana, mama

Ruslan Kasanow

Grupa wsparcia dla Ruslana na Facebooku: Anioły Ruslana

30 881,31 zł ( 11,84% )
Brakuje: 229 757,69 zł
Wsparły 1404 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0157180
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0157180 Ruslan

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki