
PILNE❗️ Mama walczy o życie! Mamy zaledwie kilka dni!
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, przejazd, pobyt
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, przejazd, pobyt
Opis zbiórki
Mam na imię Sandra i mam 36 lat. Mam kilka dni na zebranie ponad 200 tys. złotych! To moja ostatnia szansa!
Trudno mi przełamać wstyd i prosić o pomoc, ale jesteście moją szansą na pokonanie choroby, która mnie dotknęła. Wychowuje synka ma 7 lat, we wrześniu idzie do pierwszej klasy. Najgorsze co może mnie spotkać to fakt, że choroba może nas rozdzielić i pozostawię go samego. Życie nigdy nas nie rozpieszczało, ale zawsze walczyłam, aby zapewnić mu jak najlepszy byt, nie prosząc o żadną pomoc.
Najmocniejszym ciosem jaki otrzymałam od życia to diagnoza: rak szyjki macicy o najwyższym stopniu złośliwości. Badanie i konsultacje w klinikach mające na celu postawienie ostatecznej diagnozy i sposobu leczenia trwały na tyle długo, że nowotwór rozprzestrzenił się oraz zaczął naciekać na pobliskie narządy. Ogarnęła mnie rozpacz, że choroba odbierze mi życie a wraz z nim mojego małego synka. Jedyne czego pragnę to być jego oparciem i patrzeć jak dorasta.
Zbombardowana negatywnymi informacjami o metodach leczenia i wyleczalności raka szyjki macicy w Polsce, byłam bliska załamana. Leczenie zarówno mojej choroby jak i innych nowotworów w naszym kraju znacznie odbiega od standardów europejskich. Rak, który mnie dopadł, jest jedną z głównych przyczyn zgonów w naszym kraju.
Postanowiłam zawalczyć o swoje życie, wziąć sprawy w swoje ręce i poszukać leczenia na własną rękę. Po nocach wyszukiwałam informacji o metodach leczenia i klinikach, które są w stanie zaoferować mi pomoc, ponieważ nikt na tym etapie choroby w Polskich Centrach Onkologii nie chciał podjąć się operacji usunięcia guza.
Zaoferowano mi przyjęcie najmocniejszych dawek chemii, jednak i przy tym nie dawno mi gwarancji, że na typ etapie guz zareaguje na leczenie oraz nie będzie nawrotów choroby. Nie zaproponowano również leczenia spersonalizowanego (immunoterapii wraz z chemią celowaną), która znacząco wpłynęłaby na pokonanie nowotworu w tym stadium (nie jest refundowane).
Szukając leczenia trafiłam do kliniki w Berlinie, gdzie już przy pierwszej konsultacji dostałam informacje, że guz kwalifikuje się na operację i wraz z zastosowaniem radioterapii szanse na przeżycie i brak nawrotu choroby są bardzo duże. Ta informacja spadła na mnie jak cud, nadzieja! Po miesiącach mroku zaświeciło dla mnie słońce-mogę być zoperowana co może uratować mi życie.
Niestety to wszystko wiąże się z dużymi kosztami i nie stać mnie na ich opłacenie. Aby jak najszybciej móc otrzymać pomoc, muszę zebrać w ciągu kilku dni kwotę 200 tys. złotych.
Jestem dobrej myśli i bardzo chcę zawalczyć o życie dla siebie i przede wszystkim dla mojego synka. Ten mały chłopiec codziennie modli się o moje zdrowie, a jego jedynym marzeniem jest, aby mama wyzdrowiała.
Proszę, pomóżcie mi wygrać tę najtrudniejszą walkę. Przy Waszej pomocy mam nadzieję na nowe życie. Proszę Was o pomoc, bo wiem, że druga połowa mojego życia będzie piękniejsza od pierwszej, ponieważ w pierwszej uczyłam się życia, a w drugiej będę cieszyła się życiem. Pomóżcie mi zawalczyć o to życie, bo każdy etap bycia mamą jest szczęściem.
Wierzę w Waszą moc i pomoc!
Sandra
- Hyza150 zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Ela50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Marta20 zł
- Agnieszka50 zł
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! :)