
Najważniejszy maraton wciąż jeszcze przede mną. Pomóż mi!
Cel zbiórki: Kompleksowa rehabilitacja i zakup sprzętu ortopedycznego
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Kompleksowa rehabilitacja i zakup sprzętu ortopedycznego
Opis zbiórki
Nigdy nie spodziewałem się, że stanę po tej stronie. Nigdy nie myślałem, że to ja będę prosił o pomoc.
Życie w biegu. Tak to wyglądało do niedawna. Kochałem to i mógłbym nigdy nie zwalniać tempa. Trening, regeneracja, kolejne wyzwania, zawody, plany. Długa lista sprawdzianów i spraw zdawała się nie mieć końca, a ja doskonale się w tym odnajdywałem. Miałem cele, do których dążyłem, a to dodawało energii do działania.
Teraz lista celów dramatycznie się skróciła, a ja stanąłem przed najtrudniejszym wyzwaniem - odnalezienia się w świecie, w którym sprawność została mi odebrana. Marzeniem pozostaje samodzielne ubranie się, zjedzenie posiłku czy przejście pomiędzy pokojami. Cztery ściany stały się więzieniem, a świat zewnętrzny zdaje się być miejscem poza moim zasięgiem.
Jeden wypadek, jedna chwila zmieniła moje życie na zawsze. Niefortunny skok do wody, złamanie kręgosłupa i rdzenia kręgowego. Najgorsza możliwa diagnoza: paraliż czterokończynowy. Sprawność zniknęła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nagle, wszystko, co miałem w zasięgu zwyczajnie zniknęło. Codzienność stała się walką, rehabilitacja to najcięższy z treningów i najtrudniejszych wyzwań, z jakimi przyszło mi się zmierzyć. To nie jest tak, że mam wybór. Ja po prostu muszę, a niestety moje ciało nie współpracuje, raczej serwuje mi kolejne ograniczenia. Czasem mam wrażenie, że próbuję przebić się przez mur.
Moim jedynym ratunkiem przed spędzeniem reszty życia w tragicznej pułapce jest intensywna rehabilitacja. Tylko ciężka praca może mnie uratować przed wizją obserwowania świata przez okno i całkowitej zależności od innych… Ten czas jest dla mnie niezwykle trudny. Głównie przez to, że wizja ograniczeń dociera do mnie z dnia na dzień coraz bardziej…
Sport, który uprawiałem przez wiele lat nauczył mnie umiejętności radzenia sobie z ograniczeniami, nauczył mnie pokonywać przeciwności. Teraz jednak nie wszystko zależy ode mnie, bo na mojej drodze muszę spotkać specjalistów, którzy pomogą mi odzyskać siły i władzę na własnym ciałem. Opieka, konsultacje i intensywna rehabilitacja to ogromne koszty i właśnie to stanowi największą przeszkodę, bo powrót do sprawności wyceniono na ogromną kwotę! Setki tysięcy złotych są zupełnie poza moim zasięgiem - szczególnie w sytuacji, gdy moje możliwości są bardzo ograniczone. Nie umiem prosić o pomoc, ale w tej sytuacji nie mam wyboru. Znalazłem się w sytuacji, z której nie uwolnię się sam. Muszę skupić wszelkie siły na działaniu! Dopóki jest nadzieja na lepszą przyszłość, na odrobinę samodzielności, nie mogę się poddać. Ty możesz podarować mi szansę na to, że przyszłość nie będzie mijała pod znakiem tragedii, męki i ograniczeń.
Tak bardzo chciałbym poczuć, że żyję. Poczuć na twarzy wiatr, móc samodzielnie postawić kolejne kroki, móc złapać coś, co jest w pobliżu nie prosząc o pomoc. Wierzę, że to jest w moim zasięgu. Wierzę, że wypadek nie oznacza końca. Dasz mi szansę zacząć życie na nowo?
- Wpłata anonimowa100 zł
- Anonimowa Pomagaczka20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Dasz rade!