
W drodze do pracy Sebastian nagle źle się poczuł❗️Dziś mąż i tata dwójki dzieci walczy o sprawność! Pomóż!
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Opis zbiórki
16 września 2026 roku nasz świat się zatrzymał. Mój mąż jechał wtedy do pracy. Prowadził samochód, kiedy nagle źle się poczuł. Zjechał na pobocze. Pojawiła się afazja i paraliż prawej strony ciała. Mieszkańcy miejscowości, w której się zatrzymał, udzielili mu pomocy, zadzwonili po karetkę.
Później wszystko działo się bardzo szybko. Dostałam telefon, że z moim mężem jest źle, że jedzie do szpitala. Byłam wtedy 150 kilometrów od niego. Przerażona od razu ruszyłam w drogę do ukochanego męża.
Sebastian trafił na OIOM w bardzo złym stanie – nie mówił, nie spełniał poleceń, zasypiał. Pojawiła się ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Potem wprowadzono go w śpiączkę farmakologiczną.

Kiedy Sebastian przebywał w śpiączce, z ust lekarza usłyszałam, że jeżeli mój mąż przeżyje, nigdy nie będzie w pełni sprawny. To był cios prosto w serce. Nie mogłam pogodzić się ze słowami, które zwiastowały najgorszy scenariusz.
Razem z Sebastianem mamy dwójkę dzieci – Norberta i Natalię, którzy potrzebują swojego ukochanego taty. Nasza codzienność bez niego jest teraz smutna i przytłaczająca, a dom, w którym mieszkamy, nagle stał się pusty.
2 października wybudzono Sebastiana ze śpiączki. Wciąż ma afazję, porażenie prawej ręki i nerwu twarzowego, a także niedowład prawej nogi. Jego stan jednak jest już na tyle stabilny, że możliwe jest rozpoczęcie rehabilitacji poudarowej.
W jego przypadku czas ma ogromne znaczenie. Każdy dzień zwłoki działa na naszą niekorzyść, dlatego nie mamy na co czekać. Muszę jak najszybciej zapewnić mojemu mężowi rehabilitację i specjalistyczną opiekę w ośrodku.

Niestety, koszt pobytu w specjalistycznej placówce jest ogromny. To kwota, której nie jestem w stanie sprostać. Mój mąż zawsze był silny i uparty, dlatego wiem, że będzie z całych sił walczyć, by do nas wrócić. A ja muszę mu w tym pomóc.
Zrobię wszystko, żeby Sebastian funkcjonował jak najlepiej. Aby jednak powrót choć do części sprawności był możliwy, konieczna jest co najmniej kilkumiesięczna intensywna rehabilitacja. Niestety, ja sama nie jestem w stanie sprostać kosztom, jakie się z nią wiążą.
Dlatego postanowiłam zwrócić się do Was, ludzi dobrych serc, z prośbą o wsparcie. Drobny gest, dobre słowo czy udostępnienie zbiórki to dla Sebastiana realna nadzieja na powrót do życia, które odebrał mu udar. Będę wdzięczna za każdy gest życzliwości.
Kasia, żona Sebastiana
- Ania Dworzyńska100 zł
Niech każdy, nawet najmniejszy krok ku poprawie daje Wam nadzieję i siłę do dalszej walki. Trzymam za Was mocno kciuki ❤️
- Grzechu100 zł
- Wpłata anonimowa200 zł