Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zapewnić spokojny sen

Oliwka
Zbiórka zakończona

Zapewnić spokojny sen

6 145,81 zł ( 102,43% )
Wsparło 161 osób
Oliwka
Lublin, lubelskie
Rozpoczęcie: 10 Sierpnia 2014
Zakończenie: 4 Września 2014

Rezultat zbiórki

W naszych sercach pozostanie na zawsze. Szczęśliwa i bez bólu bo wierzymy, że w niebie już nie cierpi, tylko uśmiechnięta na nas spogląda tu na dole. 22 kwietnia 2015 roku serduszko Oliwki zabiło po raz ostatni. Odpoczywaj w spokoju aniołku. [*]

Opis zbiórki

Bliźniaczki, ukochane księżniczki tatusia. Trochę mniejsze i słabsze na świecie pojawiły się w 34 tygodniu. Pragniesz usłyszeć magiczne 10 punktów. Ale nie słyszysz nic. Wsłuchujesz się długo w głęboko ciszę. I zadajesz sobie pytanie, na które nikt przez długi okres czasu nie udzieli odpowiedzi: ”Czy Oliwka będzie żyć?”.


Tuż po narodzinach, w 3 dobie zaczęły się dusić. Obydwie. Nie mogły złapać oddechu. Ostre zapalenie płuc – to był początek tej nierównej walki. Ola nabrała sił, zareagowała na leczenie i wróciła do domu. Oliwka była słabsza. Jej organizm nie reagował na zastosowane leczenie z nieznanej dla lekarzy przyczyny. Jej życie na oczach przerażonego ojca z każdą godziną gasło i nikt nie potrafił temu zapobiec.


Po niespełna dwóch tygodniach, na sale wszedł lekarz, a tuż zanim ogromny sprzęt. Zrozpaczeni, nieprzygotowani czuli się, jak w jakimś złym śnie, z którego nie mogą się obudzić. Echo serca i wyraz twarzy Pani doktor, którego już nigdy nie wymażą z pamięci. „Schowałem głowę w swoich dłoniach, w których mógłbym ukryć moją bezbronną córeczkę. Nie chciałem słyszeć wyroku, który najwytrwalszemu odebrałby siły”. Wrodzona wada serca pod postacią atrezji zastawki płucnej z ubytkiem w przegrodzie międzykomorowej, hipoplazją pnia i gałęzi płucnych, naczyniami krążenia obocznego, podwójnym łukiem aorty i ringiem naczyniowym oraz zespół Zespół Di George'a, który objawia się ogólnym upośledzonym niedoborem odporności.


W trybie natychmiastowym Oliwka na ostatnim wydechu została przewieziona do CZD. „Patrzyłem na nią przez szybę inkubatora. Na niezliczoną ilość podłączonego sprzętu, który za nią oddychał i pozwalał dalej żyć. Gładziłem nieskazitelnie delikatne dłonie i cały czas do niej mówiłem ze łzami, których opanować się nie da” – wspomina tata.


Jedynym wówczas znakiem, że czuje moją obecność i mój głos, były jej wielkie orzechowe oczy. Spojrzenie łamiące serce, a jednocześnie dające ogromną siłę, by walczyć o kolejny niepewny dzień. To tata towarzyszył Oliwce każdego dnia, był przy niej w dzień i w nocy. Znał każdą łzę i płacz... Pewnego wieczoru płacz Oliwki był inny. Nigdy wcześniej niesłyszany. Uspokajany przez pielęgniarki i lekarzy, jedyne co tata Oliwki mógł zrobić, to być przy niej… Usnęła. Nad ranem, gdy oczy Oliwki się otworzyły, były inne. Obce, uciekające w jedną stronę. Płacz, podczas którego doszło do udaru niedokrwiennego w obrębie płata potylicznego i ciemieniowego w prawej półkuli mózgu. W konsekwencji Oliwka straciła wzrok. Straciła to, co było jedynym znakiem, że czuje naszą obecność, dotyk. Spojrzenie, które dawało siły do walki…




Niespełna miesiąc temu, po ponad 2 latach jest z nami w domu.. Szpital to jedyne miejsce, jakie było dane jej poznać. Zastępował dom przepełniony bólem, cierpieniem i niezliczoną ilością aparatur, które ratowały jej życie. Z tego powodu dziecięce łóżeczko to miejsce, w którym ilość cierpienia wzrasta. Jej ciało wygina się w nienaturalne formy, a nasze mokre oczy znieść tego widoku nie potrafią. Pragniemy sprawić, by w rodzinnym domu, Oliwka na nowo odnalazła bezpieczeństwo i życie bez bólu. Zakup specjalistycznego, szpitalnego łóżeczka zapewni spokojny sen, zaś urządzenie kontrolujące parametry elektrolitów odkryje tajemnice skrywane w ciele dziewczynki.


Strach. To uczucie które ukształtowało się w nas od chwili narodzin dziewczynek. Rozpacz to błahostka przy świadomości, że jutra może już nie być, że każdy z tych dni może okazać się ostatnim. Siostra Oliwki już biega, a pierwsze słowa ma już dawno za sobą. Oliwce pragniemy zapewnić spokojny sen, bez bólu, łez i płaczu, Aby każdy dzień był dla Oliwki najpiękniejszym, gdyż może okazać się ostatnim. 

6 145,81 zł ( 102,43% )
Wsparło 161 osób

Obserwuj ważne zbiórki