Zbiórka zakończona
Antosia Polańska - zdjęcie główne

Tosia jest już z nami! Musimy uratować jej serduszko, zostało kilka dni!

Cel zbiórki: pokrycie kosztów porodu i operacji serca w Klinice Uniwersyteckiej w Munster

Antosia Polańska, 6 lat
Toruń, kujawsko-pomorskie
Wada serca HLHS, zespół Turnera
Rozpoczęcie: 20 marca 2019
Zakończenie: 15 lipca 2019
367 756 zł(100,08%)
Wsparło 9879 osób

Cel zbiórki: pokrycie kosztów porodu i operacji serca w Klinice Uniwersyteckiej w Munster

Antosia Polańska, 6 lat
Toruń, kujawsko-pomorskie
Wada serca HLHS, zespół Turnera
Rozpoczęcie: 20 marca 2019
Zakończenie: 15 lipca 2019

Rezultat zbiórki

Nastał ten szczęśliwy moment!

Po 2 miesiącach ciężkiej walki o życie naszej córeczki wracamy do Polski. Opuszczamy Klinikę w Munster, gdzie prof. E. Malec i docent. K. Januszewska wraz ze swoim zespołem lekarzy naprawili serduszko naszej kruszynki, za co do końca życia będziemy im wdzięczni.

Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nasza zbiórkę i wspierali nas każdego dnia, gdy byliśmy w klinice dobrym słowem, myślami i modlitwą. To Wy daliście nam siłę, by to wszystko znieść. To dzięki Wam Tosia dostała szanse na życie!

Dziękujemy wszystkim fundacjom, jakie zaangażowały się w pomoc dla nas! ❤️ Dziękujemy wszystkim rodzicom, jakich poznaliśmy podczas pobytu w szpitalu, za to, że mogliśmy dzielić się z Wami tymi złymi i dobrymi chwilami, bo to Wy jak nikt inny najbardziej nas rozumieliście. Wszyscy jesteście wspaniali i silni. Nasza Tosia to niezwykle silna i dzielna dziewczynka, co pokazała nie raz.

Jesteśmy bardzo wdzięczni za dar życia naszego Skarbeczka.

Ten uśmiech jest dla Was. ?

Rodzice

Antosia Polańska

Aktualizacje

  • Znamy termin operacji!

    Aktualizacja:
    08.07.2019

    Tosia jest już po operacji serduszka!

    Już po operacji. Udało się. Chociaż Tosia ma cały czas otwartą klatkę piersiową, jej stan jest stabilny. Udało nam się zapłacić za operację, jednak już teraz wiemy, że koszty wzrosną i przewyższą wstępnie otrzymany kosztorys, dlatego zbiórka cały czas jest otwarta, a my nieustannie prosimy o pomoc.

    Lekarze robią Tosi dodatkowe badania genetyczne w kierunku zespołu Turnera...

    Dziękujemy Wam za dotychczasową pomoc. Trzymajcie kciuki za Tosię! 

    Rodzice



    ************

    Już w najbliższy poniedziałek z samego rana Tosia trafi na stół operacyjny, w ręce najlepszych specjalistów.


    Operacja chorego serduszka, która uratuje życie Tosi, zacznie się już o 7:30. Potem prof. Malec ze swoim zespołem podejmą się bardzo trudnej misji. Operacja jest ryzykowna, jednak Tosieńka miała szczęście urodzić się w Munster i trafić pod opiekę wybitnych lekarzy. 

    By zapłacić za operację, na ten moment potrzeba jeszcze ponad 50 tysięcy złotych... Czas ucieka, stres jest coraz większy. Nie poddajemy się, bo wierzymy, że pasek zbiórki już wkrótce zazieleni się dobrem. 

    Tosieńko, bądź dzielna! Rodzice, jesteśmy z Wami!

    Tosia Polańska

  • Tosia jest już na świecie! Coraz mniej czasu do operacji... Pilnie potrzebna pomoc

    Wczoraj o 20:16 w szpitalu w Munster urodziła się mała Tosieńka — dziewczynka z połową serduszka, o której życie wspólnie walczymy!

    Tosia jest w dosyć dobrym stanie, oddycha sama, a to najważniejsze! Waży zaledwie 2,5 kg i mierzy 43 cm. Ta Kruszynka jest największym szczęściem swoich rodziców!

    Tosia Polańska


    Chociaż cieszymy się z jej przyjścia na świat, oznacza to, że mamy jeszcze mniej czasu. Tosia jest na wlewie leku, który podtrzymuje życie. Już wkrótce musi odbyć się operacja serca, dzięki któremu Tosia będzie mogła zostać z nami!

    By tak się stało, na ten moment brakuje jeszcze 130 tysięcy złotych...

    Razem z rodzicami Tosi prosimy o pomoc, by ten piękny, choć niezwykle trudny czas nie był dodatkowo okraszony strachem, że przez brak pieniędzy Tosia straci szansę na życie.

    Musi się udać! Tosieńko bądź dzielna!

  • Tosia jest już na świecie! Coraz mniej czasu do operacji... Pilnie potrzebna pomoc

    Wczoraj o 20:16 w szpitalu w Munster urodziła się mała Tosieńka — dziewczynka z połową serduszka, o której życie wspólnie walczymy!

    Tosia jest w dosyć dobrym stanie, oddycha sama, a to najważniejsze! Waży zaledwie 2,5 kg i mierzy 43 cm. Ta Kruszynka jest największym szczęściem swoich rodziców!

    Tosia Polańska


    Chociaż cieszymy się z jej przyjścia na świat, oznacza to, że mamy jeszcze mniej czasu. Tosia jest na wlewie leku, który podtrzymuje życie. Już wkrótce musi odbyć się operacja serca, dzięki któremu Tosia będzie mogła zostać z nami!

    By tak się stało, na ten moment brakuje jeszcze 130 tysięcy złotych...

    Razem z rodzicami Tosi prosimy o pomoc, by ten piękny, choć niezwykle trudny czas nie był dodatkowo okraszony strachem, że przez brak pieniędzy Tosia straci szansę na życie.

    Musi się udać! Tosieńko bądź dzielna!


    ******

    Edycja 01.07.2019:

    Mama Tosi:

    "Nie znamy jeszcze dokładnego terminu operacji Tosi, dowiemy się pewnie bliżej środy. Najprawdopodobniej odbędzie się ona w przyszłym tygodniu."

    Mamy więc tylko kilka dni, by zebrać brakującą kwotę... Uda się? Wierzymy, że tak! Przecież na Siepomaga dzieją się cuda!

    Tosia Polańska

     

Opis zbiórki

Gdy dowiadujesz się, że Twoje dziecko ma tylko 5% szans na przeżycie, czujesz ból, jak gdyby ktoś rozrywał Twoje serce. Nie miało dla mnie znaczenia, że jeszcze nie poznałam Tosi — była dopiero pod moim sercem, miała bezpiecznie rosnąć, byśmy wkrótce się poznały… Czekaliśmy na nią pięć długich lat. Gdy w końcu z radością ogłosiliśmy synkowi, że będzie miał siostrę, nasz życie wkrótce zmieniło się w koszmar…


Od wielu lat chcieliśmy, by nasz synek Nikodem miał rodzeństwo, los jednak miał inne plany. 5 lat starań, łez zawodu, aż w końcu upragniona wiadomość — będziemy mieli dziecko! Szczęście nie do opisania. Niestety, radość trwała bardzo krótko… Już w 13 tygodniu ciąży jak grom z jasnego nieba spadła na nas tragiczna informacja — nasza maleńka córeczka jest bardzo chora. Wtedy wszystko się skończyło. Wtedy też wszystko się zaczęło — nasze drugie życie, w którym najważniejszym celem stało się jedno — ocalić Tosieńkę.

Antosia Polańska

Podczas standardowego badania lekarz stwierdził u córeczki przezierność karkową na poziomie 7 mm, ogólny obrzęk, nieprawidłowy przepływ do lewej komory serca oraz brak przewodu żylnego. Zostaliśmy poinformowani o podejrzeniu zespołu Turnera oraz wady serca. Usłyszeliśmy, że szanse na donoszenie ciąży są minimalne, że prawdopodobnie sama się zakończy w najbliższym czasie. Oznaczało to, że w każdej chwili nasze dziecko może umrzeć! Ogromny cios, niedowierzanie, milion myśli w głowie. W jednej sekundzie nasz świat obrócił się w gruz.


Dali nam zaledwie 5% szans, że Tosia przeżyje do porodu. Przecież to tyle, co nic… Ale wkrótce córeczka miała nam pokazać swoją ogromną wolę życia. Dla niej te 5% to było być albo nie być!


Natychmiast zostaliśmy skierowani na dalsze badania. Każdego dnia drżeliśmy o nasze dziecko, w każdej sekundzie zastanawiałam się, czy Tosia jeszcze żyje? Dotykałam brzucha w nadziei na wyczucie chociaż minimalnego drżenia. Była tak blisko, a jednak tak daleko… Co kilka dni jeździłam do szpitala na USG sprawdzić, czy serce córeczki nadal bije. Czy matka może wyobrazić sobie większy horror?

Antosia Polańska

Wbrew prognozom Tosia z dnia na dzień się rozwijała, rosła, obrzęk się zmniejszał, a serduszko nadal biło! Wiedzieliśmy wtedy, że córeczka ma ogromną siłę walki i chce żyć. W międzyczasie zdecydowaliśmy się na badania genetyczne, które miały potwierdzić lub wykluczyć wady genetyczne - w naszym przypadku lekarze podejrzewali zespół Turnera. Gdy przyszły wyniki, ogromny kamień spadł mi z serca - Tosia nie ma wad genetycznych! To dało nam więcej sił i rozbudziło ogromne nadzieje, że być może te czarne scenariusze się nie sprawdzą!

MIjały kolejne dni, które spędzałam na poszukiwaniu informacji i ratunku dla Tosi. Poznałam mamy dzieci z takimi samymi wadami serca, które żyły i znakomicie się rozwijały! Wszędzie przewijało się nazwisko profesora Malca, jednego z najlepszych kardiochirurgów na świecie, który uratował setki istnień!


W 18 tygodniu ciąży stawiliśmy się na kolejnych badaniach, które miały dokładnie zbadać serduszko Tosi. Niestety wcześniejsze przypuszczenia się potwierdziły. Lewa komora serca w ogóle nie pracuje. Otrzymaliśmy kolejne skierowanie, tym razem do Poradni Kardiologicznej w Warszawie, gdzie postawiono ostateczną diagnozę – krytyczna wada serca HLHS – zespół niedorozwoju lewej części serca. W skrócie oznacza to, że Tosia ma tylko połowę serca, które musi starczyć jej na całe życie. Jeśli tylko przeżyje…

Antosia Polańska


Nasza córeczka jest bezpieczna, dopóki jest w brzuszku. Zaraz po przyjściu na świat zacznie umierać... Aby jej pół serduszka mogło bić, musi przejść co najmniej 3-etapowe leczenie operacyjne. Pierwsza operacja — ratująca jej życie — musi odbyć się kilka dni po narodzeniu. Chcąc zapewnić naszej córce największe szanse na przeżycie i powodzenie operacji, zgłosiliśmy się na konsultację do prof. Edwarda Malca, który operuje dzieci z najcięższymi wadami serca w Klinice w Munster w Niemczech. Udało nam się dostać na konsultację, gdy profesor był w Krakowie. Jak tylko zobaczył wyniki Tosi, od razu dostaliśmy kwalifikację i kosztorys. Musimy się spieszyć…


W szpitalu w Munster musimy być już 24 czerwca, trzy tygodnie przed planowanym porodem. Pozostaje nam modlić się, by Tosieńka nie chciała się urodzić wcześniej, by dała nam jak najwięcej czasu… Musimy uzbierać ogromną sumę, by opłacić poród, podłączenie córeczki do leku ratującego życie i operację kilka dni później. Mamy lepsze i gorsze dni, ale przecież nie możemy się poddać, dopóki nie spróbujemy wszystkiego, by ratować nasze dziecko. Bardzo prosimy o pomoc… To w Munster Tosia ma największe szanse, by jej życie zostało ocalone. Tak bardzo ją kochamy, choć jeszcze nie zdążyliśmy się poznać. Nie możemy jej stracić…


Ewelina i Szymon, rodzice Tosi

*****

Czytaj także:

nowosci.com.pl (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj