Zagrożenie rośnie.... Pomóż, nim serduszko zatrzyma się na zawsze!

Franek Zembrzucki
Zbiórka zakończona

Zagrożenie rośnie.... Pomóż, nim serduszko zatrzyma się na zawsze!

Cel zbiórki:

Drugi etap korekcji wrodzonej wady serca w Klinice Uniwersyteckiej w Munster

Franek Zembrzucki, 2 latka
Olszewo- Borki, mazowieckie
Złożona wada serduszka - zespół prawostronnego izomeryzmu, dekstrokardia, nieprawidłowy spływ żył płucnych, ubytek przegrody serca, zwężenie pnia płucnego
Rozpoczęcie: 22 Września 2021
Zakończenie: 5 Stycznia 2022

Opis zbiórki

Strach miesza się z ogromną radością. Najgorsze jest to, że jeśli stan zacznie się pogarszać na reakcję pozostanie nam niewiele czasu. Bez wsparcia specjalistów możemy stracić jedyną szansę na ratowanie życia! 

Ten widok zapamiętam na zawsze - po długiej rozłące - moja rodzina wreszcie jest w komplecie. Starsze siostry poznały naszego bohatera - Frania. Ponad miesiąc - tyle czasu zajęło nam to, by małe serduszko biło pomimo skomplikowanej wady serca. 

W obcym miejscu, z dala od rodziny i najbliższych - z jednej strony miałam świadomość, że zapewniam Franiowi najlepszą opiekę, z drugiej czułam się całkowicie samotna w obliczu strachu o zdrowie i życie mojego synka. Patrzyłam na niego - wydawał mi się taki maleńki i kruchy… Zupełnie przypadkiem dowiedziałam się, że w pewnym momencie było tak źle, że moje dziecko zostało przeniesione na OIOM. Zagrożenie było realne! 

Obecne szczęście jest coraz częściej wystawiane na próbę. Regularne sprawdzanie saturacji, stałe pory podawania leków i zaplanowane kolejne wizyty lekarskie. Konieczność oszczędzania sił na każdym etapie, bo nawet zbyt silny płacz może być dla niego zagrożeniem. Mimo że ciągle jestem obok, mam świadomość, że w momencie, kiedy stan dramatycznie zacznie się pogarszać, będę mogła tylko patrzeć i błagać los o to, by nie odbierał mojego synka… 

Nie chcę ryzykować życiem mojego dziecka! Nie chcę czekać aż dojdzie do tragedii! Muszę zrobić wszystko, by Franio miał szansę na życie i przyszłość. Kolejna operacja w klinice w Munster jest nieunikniona. Tam specjaliści znają już nasz przypadek, uratowali już wiele żyć i mam do nich pełne zaufanie, ale koszty nierefundowanej opieki i skomplikowanego zabiegu są przerażająco wysokie. Kilkaset tysięcy złotych to koszt ratowania maleńkiego serduszka mojego synka. To cena za życie bez strachu o każdy nadchodzący dzień. 

Znów stoimy w obliczu potwornego zagrożenia, ale nie mogę stracić nadziei. Muszę znów prosić o pomoc, bo całą rodziną walczymy o najwyższą stawkę. Kiedy pełni strachu czekaliśmy na narodziny Frania, poznaliśmy moc dobra. Dzięki Wam od początku zapewniliśmy mu najlepszą opiekę. Wierzę, że teraz również pokażecie moc pomagania! Nie tracę nadziei, że dobro, które nam podarowaliście wróci ze zdwojoną mocą! 

Patrzę na moją rodzinę i chcę dla nich tylko jednego - zdrowia. Kiedy spełni się to jedno marzenie - będziemy mieli wszystko. Proszę, podaj nam pomocną dłoń. To serduszko nie może się zatrzymać - przed nim jeszcze całe życie!

____

Walkę o Frania można śledzić na stronie: Prawe serce Franka

____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych w grupie: Serduszko Maryni pomaga Franiowi Zembrzuckiemu - licytacje

____

Media o zbiórce: 

Franek przyszedł na świat 29 lipca. Przeszedł już wielogodzinną operację. Wciąż można pomagać

Chłopiec wciąż jest pod obserwacją specjalistów w niemieckiej klinice

Obserwuj ważne zbiórki