Zbiórka zakończona
Jaś Dąbrowski - zdjęcie główne

Jaś prosi o serduszko - II etap

Cel zbiórki: Operacja serca w Munster - II etap korekcji wady

Jaś Dąbrowski, 10 lat
Kraków, małopolskie
Wada serca: zespół prawostronnego izomeryzmu, dextrocardia, zarośnięcie hipoplastycznej tętnicy płucnej, pojedyncza komora, ubytek przegrody przedsionkowo-komorowej
Rozpoczęcie: 26 października 2015
Zakończenie: 10 stycznia 2016
177 415 zł(118,28%)
Wsparły 12 142 osoby

Cel zbiórki: Operacja serca w Munster - II etap korekcji wady

Jaś Dąbrowski, 10 lat
Kraków, małopolskie
Wada serca: zespół prawostronnego izomeryzmu, dextrocardia, zarośnięcie hipoplastycznej tętnicy płucnej, pojedyncza komora, ubytek przegrody przedsionkowo-komorowej
Rozpoczęcie: 26 października 2015
Zakończenie: 10 stycznia 2016

Rezultat zbiórki

Jaś Dąbrowski

 7 stycznia 2016 dowiedzieliśmy się, że Jaś musi pilnie pojawić sie w klinice. Wcześniej wyznaczone daty, kostorysy w jednej sekundzie stały się nieaktualne - nie ma dalszej gwarancji na serduszko Jasia, miało wytrzymac jeszcze trochę, a saturacja spadła do 62%. Profesor chciał natychmiast zobaczyć Jasia... żeby nie było za późno, rodzice od razu zaczęli się pakować, żeby następnego dnia wyruszyć do Niemiec. Nie wiedzą, co ich czeka, nie wiedzą, czy zostanie przyśpieszona operacja, czy serduszko będzie trzeba zabezpieczyć w inny sposób. Na liczniku wciąż brakowało połowy kwoty, jednak ta noc okazała się od innych łaskawsza - udało się zebrać całą potrzebną kwotę! Cuda, magia, siła ludzkich serc - niech każdy nazwie to, co się stało, jak chce. Ważne, że w dniu wyjazdu nie musieli martwić się o pieniądze, gdyby zaraz po przyjeździe trzeba było ratować serduszko Jasia.

 

10 stycznia 2016 roku Jaś miał cewnikowanie serduszka, na szczęście to był fałszywy alarm nie trzeba było od razu operować i Jaś może nabrać trochę siły. Operacja (II etap) została wyznaczona na 1 marca 2016 roku.

 

Opis zbiórki

7 stycznia 2016 roku... - Podarowaliśmy wspólnie Jasiowi czas do kolejnej operacji, która miała odbyć się za parę miesięcy. Niestety, Jaś nie ma tyle czasu i musi natychmiast jechać do prof. Malca. Wyjeżdżają w pośpiechu już jutro, 8 stycznia. Nie wiedzą, co ich czeka, wiedzą tylko, że jest na tyle źle, że serduszko musi zobaczyć specjalista, który już raz je uratował... Prosimy o modlitwę i wsparcie - możliwe, że będzie już operacja.

 

Jaś Dąbrowski

 

Jaś urodził się w terminie, dokładnie 28 sierpnia 2015 roku. Najpiękniejszy i zarówno najstraszniejszy dzień w naszym życiu. Urodził się nasz ukochany syn, ale w tym samym czasie wszystko mogło się wydarzyć. Kiedy już go na mnie położyli, zatrzymał się dla mnie czas. Spojrzałam na niego, on otworzył oczka i już wtedy wiedziałam, że nigdy się nie poddam. Dla niego zrobię wszystko, dla jego życia. To była tak zwana miłość od pierwszego wejrzenia. Po niespełna minucie i przecięciu pępowiny musieli go zabrać. Wiedziałam, że muszą... Jego życie było bardzo zagrożone, wada jest krytyczna, śmiertelna.

 

Przed operacją przywieźli mi go pokazać, pozwolili mi nacieszyć się nim jeszcze przez chwilę. Widok ludzi wwożących Jasia w wielki inkubatorze z przeróżnymi sprzętami był lekko przerażający, ale ja byłam skupiona na nim i na tym, jak bardzo chcę żeby żył. Po porodzie u mnie doszło do komplikacji, mocno krwawiłam, ale mimo utraty dużej ilości krwi nie mogłam wytrzymać bez zobaczenia Jasia czekającego na operację na intensywnej terapii, co niestety skończyło się omdleniem. Pierwsza operacja została zaplanowana na  szósty dzień życia naszego maleństwa.

 

Jaś Dąbrowski

 

Wiedziałam, że go zabiorą, ale nie wiedziałam, że tak szybko przywiozą go z powrotem. Operacja się rozpoczęła, lekarze otworzyli Jasiowi klatkę piersiową, ale okazało się, że tętnice są inaczej położone i operacja jest niemożliwa… byłam w szoku, ale po rozmowie z profesorem Malcem uspokoiłam się, wiedząc, że zrobią wszystko, co w ich mocy, żeby Jasiowi pomóc. Dali mu weekend na odpoczynek. Cztery dni po próbie operacji Jaś przeszedł cewnikowanie, które miało trwać maksymalnie dwie godziny, a trwało prawie siedem. Wstawiono wtedy stenty na tętnice - rusztowania, które mają pomóc im rosnąć tak, aby możliwe było wykonanie korekcji chirurgicznej. Po dwóch tygodniach wróciliśmy z Jasiem do domu.  

 

Wada serca Jasia jest bardzo, bardzo skomplikowana. Nie chcemy nawet myśleć, co by było, gdybyśmy nie podjęli decyzji wyjazdu do profesora Malca i jego zespołu.  Pamiętamy pierwsze echo serca, gdy Jaś był jeszcze w brzuszku, i słowa lekarza w Polsce, że są nikłe szanse, że ktoś podejmie się operacji. Tętnice mogły się nie rozwinąć, a wtedy wada byłaby nieoperacyjna i Jasia mogłoby już nie być z nami. Wtedy mieliśmy wątpliwości, czy jechać do Niemiec, czy to dobra decyzja. Teraz nie mamy żadnych wątpliwości - ci ludzie podarowali Jasiowi życie, dali nam jeszcze większe nadzieje, dali mu czas na kilka miesięcy normalnego życia. Ten czas powoli się kończy, kolejna operacja musi się odbyć w miarę szybko - między czwartym a szóstym miesiącem życia.

 

Jaś Dąbrowski

 

Złożoność anomalii, jakie składają się na chorobę serca Jasia sprawia, że wady nie można określić żadnym specjalistycznym skrótem, jej opisu nie znajdziemy w żadnej książce. Jaś jest jeden jedyny, wyjątkowy. I wyjątkowo się o niego boimy. Z dnia na dzień spadają mu saturacje. Podczas każdego zakładania pulsoksymetru serce nam staje w obawie, że zobaczymy krytyczną wartość. Jaś potrzebuje pomocy. Bez operacji u profesora nie będzie mógł żyć. Może ominęło nas karmienie piersią, nie chodzimy do centrum handlowego na zakupy, nie możemy przebywać wśród dużej ilości osób, ponieważ Jaś ma bardzo słabą odporność i codziennie dostaje antybiotyk. Mimo tego, że nie do końca możemy żyć  tak, jak większość rodzin, jesteśmy najszczęśliwsi na świecie. Bóg obdarował nas cudem, cudem, o który jesteśmy gotowi walczyć do końca życia. I mamy nadzieję, że i tym razem pomożecie nam w tej walce, że nas nie opuścicie.

 

Milena – Mama Jasia

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj