Zbiórka zakończona
Maja Sikora - zdjęcie główne

Połowa serduszka do uratowania - Majeczka prosi o pomoc!

Cel zbiórki: operacja wrodzonej wady serca w klinice w Munster - III etap

Maja Sikora, 9 lat
Grodzisk Wielkopolski, wielkopolskie
Wrodzona wada serca: HLHS
Rozpoczęcie: 18 lutego 2019
Zakończenie: 19 czerwca 2019
195 110 zł(100,2%)
Wsparło 3010 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0047407 Maja

Cel zbiórki: operacja wrodzonej wady serca w klinice w Munster - III etap

Maja Sikora, 9 lat
Grodzisk Wielkopolski, wielkopolskie
Wrodzona wada serca: HLHS
Rozpoczęcie: 18 lutego 2019
Zakończenie: 19 czerwca 2019

Rezultat zbiórki

Kochaniii! To zdjęcie oznacza jedno... 2 sierpnia opuściliśmy mury kliniki! Po 10 dniach od tej najważniejszej walki o życie Majutka wyszła z kliniki. Jeszcze musimy zostać w Munster w Familienhaus parę dni, aby wstawiać się porankami na oddział w celu kontroli, ale nasz dom już widać na horyzoncie. Ogromnie dziękujemy profesorowi Edwardowi Malcowi, dziękujemy docent Katarzynie Januszewskiej, dziękujemy doktorowi Konradowi Wiśniewskiemu, bo to właśnie ten team 10 dni temu odmienił na bloku operacyjnym życie Majutki oraz po części i nasze. Dokonali cudownych rzeczy, za które będziemy im wdzięczni do końca naszych dni. Dziękujemy też lekarzom kardiologom, anestezjologom, wszystkim cudownym pielęgniarkom, oraz paniom z sekretariatu. 

Maja Sikora

Powtórzę to pewnie po raz setny, że z całego serducha dziękujemy wam wszystkim, bo to dzięki wam zazieleniły się dwa razy paski na zbiórce i to dzięki wam wszystkim mogliśmy dojechać do Munster na czas i oddać Majutkowe serduszko w te wspaniałe ręce, w miejscu ,gdzie naprawdę dzieją się cuda. Dziękujemy za każdą modlitwę, wsparcie, myśli, wiadomości, telefony, że trwaliście razem z nami w tej walce. Oczywiście dziękujemy też wszystkim "nowym polskim" znajomym i przyjaciołom, to dzięki wam pobyt tutaj mimo wszystko był też radosny i wesoły.

I mam nadzieję, że każde z was odnajdzie tu swoje szczęśliwe zakończenie pobytu w UKM. WSZYSTKIM JESZCZE RAZ OGROMNIE DZIĘKUJEMY I BÓG WAM ZAPŁAĆ ZA WSZYSTKO!

Aktualizacje

  • Maja przechodzi właśnie operację!

    Maja Sikora

  • Potrzebne dodatkowe wsparcie!

    Kochani,

    pilnie musimy się do Was raz jeszcze zwrócić z pomocą. Majka potrzebuje dodatkowego cewnikowania serca. Pierwotne badania wskazywały, że cewnikowanie wykonane jesienią ubiegłego roku wystarczy. Niestety, kilka dni temu okazało się, że przed operacją, na którą zbieraliśmy fundusze, będzie potrzebne kolejne. A to wiąże się z dodatkowymi kosztami (ponad 8 tysięcy euro), które musimy zapłacić do 21 czerwca. 

    Maja Sikora

    Dla nas jest to bardzo trudna decyzja, ale otwieramy ponownie tę zbiórkę i znowu prosimy o wsparcie. Nie możemy się teraz zatrzymać, Majka za bardzo potrzebuje tej operacji. Upały mocno dają jej się we znaki, a dla chorego serduszka to nieludzki wysiłek. Wierzymy, że będziecie z nami, bo w Was jest cała nasza nadzieja...

    Monika - mama

  • Dziękujemy za wsparcie!

    KOCHANI!

    Dokładnie po 38 dniach trwania naszej Majutkowej zbiórki nasz pasek zazielenił się na 100%!!! Chcielibyśmy z całego serducha podziękować każdemu z Was, ale nie jesteśmy w stanie wymienić każdego z osobna, a nie chcielibyśmy kogoś pominąć. Dlatego pięknie dziękujemy każdemu, kto nawet w najmniejszym stopniu przyczynił się do tego wymarzonego zielonego paska.

    To dzięki Wam wszystkim jesteśmy spokojniejsi i szczęśliwi. To dzięki Wam wszystkim nasze młodsze szczęście, nasza Majuta dostanie szansę na dalsze życie. To dzięki Wam wszystkim połowa serduszka Mai zostanie poddana trudnej i skomplikowanej operacji w miejscu, gdzie dzieją się cuda. A my ogromnie wierzymy, że i w naszym przypadku stanie się cud i wrócimy szczęśliwie i w komplecie do domu. Wierzymy, że nasza córka, mając za sobą taką armię dobrych i wspaniałych ludzi jak Wy, nie zawiedzie nikogo z nas i w dniu operacji po raz kolejny pokaże nam swoją siłę, wolę walki i ogromną chęć, by dalej żyć. Bo to właśnie Maja, mimo wszystkich przeciwności, mimo swojego niedoskonałego serduszka, mimo tej trudnej drogi, jaką przeszła w ciągu tych niecałych trzech lat, pokazuje nam codziennie, jak pięknie można się cieszyć z życia i brać z niego wszystko całymi garściami.

    Dlatego proszę każdego z Was, dbajcie o siebie, o swoich bliskich, o Wasze zdrowie i codziennie doceniajcie to, że budzicie się rano, by przeżyć kolejny dzień. I przeżywajcie te kolejne dni najpiękniej jak tylko potraficie. Kochajcie i bądźcie kochani, szanujcie i bądźcie szanowani, doceniajcie i bądźcie doceniani. Przeżyjcie swoje życie najlepiej jak tylko się da. Bo nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro.

    Jeszcze raz DZIĘKUJEMY OGROMNIE KAŻDEMU Z WAS! TOBIE, TOBIE I TOBIE! I NIECH TO DOBRO, KTÓRE OKAZALIŚCIE NASZEJ CÓRCE, WRÓCI DO WAS WSZYSTKICH ZE ZDWOJONĄ SIŁĄ!

    Rodzice

Opis zbiórki

Nie sądziłam, że można tak się bać… Nie znałam prawdziwego znaczenia tego słowa, dopóki Majeczka nie przestała nagle oddychać w 8. dobie życia. Zrobiła się sztywna i sina. Myślałam, że umiera na moich oczach… Od tego wszystko się zaczęło. Badania, szpitale, aż wreszcie diagnoza — HLHS. Brak lewej połowy serca! Majka jest już po 2 operacjach na otwartym sercu i przed ukończeniem 3 lat powinna przejść trzecią, ostatnią. Niestety, wada serduszka jest bardzo złożona i lekarze w Polsce dają jej tylko 15% na przeżycie. Z tego względu chcemy, żeby próbą uratowania naszej córeczki zajął się lekarz najlepszy z najlepszych — prof. Malec z kliniki w Niemczech...

Maja Sikora


Jak to możliwe, że nic nie wyszło podczas wcześniejszych badań? Nie potrafię tego sobie wyobrazić… Majka urodziła się z 10 pkt w skali apgar jako okaz zdrowia, ale ja czułam gdzieś podświadomie niepokój. Dlaczego jest taka czerwona na buźce i ma sinawe stópki? Lekarze uspokajali, mówiąc, że dzieci tak mają, ale przecież ja urodziłam już jedną córeczkę i było zupełnie inaczej. Piątego dnia po porodzie byliśmy już w domu, a ósmego nasz świat się zatrzymał…


Szok, łzy, strach, trzęsące ręce. Lądujemy na pogotowiu, później transport do szpitala, który przyjmował poród. Pierwsze podejrzenie wady serca. Majka zapada w śpiączkę i dostaje kwasicy metabolicznej. Karetka neonatologiczna zabiera ją do Poznania. Lekarze otwierają oczy szeroko ze zdziwienia. Jakim cudem przeżyła 8 dni bez leku, który powinna otrzymywać od samego urodzenia? Przez kolejne dni balansujemy na cieniutkiej granicy życia i śmierci. Wreszcie oficjalna diagnoza — HLHS. Jedna z najgorszych wad serca, jakie istnieją…

Maja Sikora


Przytulne domowe łóżeczko zamieniłyśmy na szpitalny oddział. Nie mogłam jej przytulić, wziąć w ramiona, żeby poczuła matczyną bliskość, której każdy maluszek tak bardzo potrzebuje. Zamiast mnie otulały ją kilometry kabelków, przewodów, rurek. Nad każdym oddechem i uderzeniem serca czuwały elektroniczne anioły. A ona leżała tam sama, taka drobniutka, bezbronna… Co wtedy czuła? Że mama ją zostawiła? Dlaczego ten nowy świat przywitał ją tak brutalnie?


Dzieci z HLHS operuje się w trzech etapach. Pierwszy, operacja Norwooda, odbył się w 19. dobie życia. Drugi, zespolenie Glenna — po 8 miesiącach. Trzeci, operację Fontana, powinno się przeprowadzić przed ukończeniem 3. roku życia. Zostały nam 4 miesiące. Niestety, na grudniowej kontroli w poradni kardiologicznej usłyszeliśmy, że ze względu na zostawione zespolenie z pierwszego etapu operacji oraz na wąskie tętnice płucne i zbyt wysokie ciśnienie w łożysku płucnym, operacja Fontana będzie długa, skomplikowana i obarczona ogromnym ryzykiem — zaledwie 15% szans na powodzenie… Przeżywa jedno dziecko na siedem.

Maja Sikora


Los Majeczki jest dramatyczny. Może nie przeżyć operacji, ale bez niej umrze na pewno. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby zwiększyć jej szanse. Każdy procent jest na wagę życia. Dlatego chcemy powierzyć serduszko Majeczki w ręce najlepszego możliwego specjalisty — prof. Edwarda Malca z kliniki w Munster w Niemczech. Człowieka, który cudów dokonuje każdego dnia.


Śmierć stoi w naszych drzwiach i zniecierpliwiona przebiera już nogami. Uciekamy przed nią od niemal 3 lat… Nigdy jednak ratunek naszej córki nie kosztował tak ogromnych pieniędzy. Operacja w Niemczech to ponad 33 tysiące euro… Kwota, której nie mamy, ale dla Majeczki musimy ją zdobyć. Stąd nasza prośba o pomoc i wsparcie.

Maja Sikora


Mam nadzieję, że kiedyś, kiedy będzie na to gotowa, przeczyta treść tej zbiórki. Codzienne spojrzenie na brzydką bliznę przypominać jej będzie o heroicznej walce stoczonej na operacyjnym stole, a my opowiemy o prof. Malcu i tysiącach wspaniałych serc, które swoją hojnością podarowały jej życie. Wierzę, że będę mogła opowiedzieć Majeczce także o Tobie… O człowieku, który nie pozostał na jej los obojętny...

Monika — mama 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj