W górę serca, niech nam żyje Ryś! Pomóż uratować mojego synka!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 3 274 osoby
162 770,49 zł (103,8%)
Zbiórka na cel
operacja wrodzonej wady serca w klinice w Munster

Ryś Cichosz, 8 miesięcy

Poznań, wielkopolskie

wrodzona wada serca

Rozpoczęcie: 15 Lutego 2019
Zakończenie: 8 Marca 2019

10 Kwietnia 2019, 12:08
Ryś już po cewnikowaniu!

Ryś CichoszRyś Cichosz

Pokaż wszystkie aktualizacje

08 Kwietnia 2019, 13:10
Jutro cewnikowanie!

Kochani,

jesteśmy z Rysiem na poznańskiej kardiochirurgii dziecięcej, gdzie jutro nasze Lwie Serce przejdzie cewnikowanie serduszka. Od tego zabiegu zależy dalsze postępowanie, z wyjazdem do Niemiec na operację włącznie.

Ryś Cichosz

Bądźcie myślami z nami, bo to zawsze jest spory stres. Mamy nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i już wkrótce Rysiu trafi w ręce prof. Malca.

Hubert — tata

06 Marca 2019, 10:27
Dziękujemy za wsparcie!

Kochani,

dziękujemy z całego serca za pomoc w uzbieraniu tej ogromnej kwoty, jaka jest potrzebna na leczenie naszego synka. Jesteśmy wzruszeni i zaskoczeni - zbiórka zakończyła się w nieco ponad tydzień!

Dzięki Wam możemy już ze spokojem czekać na operacje Rysia. To dopiero początek drogi i walki o nasze Serduszko. Oprócz pomocy finansowej dostaliśmy tyle ciepłych słów i wyrazów wsparcia, że z wielkim optymizmem patrzymy w przyszłość. 

Zanim poznamy dokładny termin operacji, czeka nas jeszcze cewnikowanie serduszka tutaj w Polsce. Trzymajcie mocno kciuki za naszego Wojownika! #NSNP

Rodzice

W grodzie Przemysława, gdzie koziołki bodą się

Żyje dzielny Rysiu, ma serduszka tylko pół...*

Mówi się, że wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. W przypadku mojego syna to powiedzenie sprawdza się na każdym kroku. Choć jest z nami dopiero 5. miesiąc, skradł nasze serca tak bardzo, jak tylko się dało, choć sam serduszka ma tylko połowę… Połowę, którą trzeba pilnie zoperować, zanim Rysiu skończy 6 miesięcy. Mamy czas tylko do kwietnia, ale w Polsce operacji doczekamy się najwcześniej za rok. Dlatego zdecydowaliśmy się pojechać do Niemiec do prof. Edwarda Malca — światowej klasy polskiego specjalisty od dziecięcych serduszek.  

Ryś Cichosz

O tym, że z serduszkiem Rysia jest coś nie tak, dowiedzieliśmy się w połowie ciąży. Na rutynowej wizycie pani doktor nie spodobały się przepływy w serduszku. Wtedy jeszcze komory serca nie różniły się wielkością, liczyliśmy, że nie będzie to nic tak bardzo poważnego. Bardzo się myliliśmy. Każda kolejna wizyta u lekarza przynosiła coraz gorsze wiadomości. Ubytki między komorami i przedsionkami, brak zastawki mitralnej, zwężona tętnica płucna, hipoplazja prawej komory… i wyrok: serce jednokomorowe. Najgorsza możliwa wada...

Rysiu, Rysiu, Rysiu, ukochany synu mój

Rysiu, Rysiu, Rysiu, Twoje życie to nasz bój

Trudno było pozbierać myśli, a do naszego domu wpadł nieproszony gość — strach tak wielki, że aż odbierający dech w piersiach. Ręce mi się trzęsły, nie wiedziałem, za co się chwycić. W kilka tygodni staliśmy się specjalistami w dziedzinie kardiologii. Może lekarze się mylą? Może wada nie będzie aż tak straszna? Sam poród musiał odbyć się prawie 500 km od domu, gdzie na Rysia czekał zespół specjalistów, gotowych podjąć się ratowania jego bardzo chorego serduszka.

Ryś Cichosz

Zwykle dzieci z serduszkiem jednokomorowym trzeba operować w pierwszych dniach życia, inaczej nie przeżyją. Składowe wady serca, z którą Rysiu przyszedł na świat, pozwoliły jednak, by jego niedoskonałe serduszko radziło sobie samo i już po 2 tygodniach mogliśmy wrócić do domu bez operacji. Nie trzeba było rozcinać klatki piersiowej, zakładać dziesiątków szwów. Kamień spadł nam z, nomen omen, serca. Jednak co się odwlecze…

Dla nas się rozwijaj, walcz o życie to nasz cel

Rysiu ukochany, my wspieramy zawsze cię

Procedura ratowania serduszek jednokomorowych zakłada łącznie 3 operacje: Norwooda, Glenna i Fontana. Od pierwszej udało nam się uciec, ale od kolejnych już niestety nie… Drugi zabieg (w naszym przypadku pierwszy), tj. zespolenie Glenna powinno się przeprowadzić zanim dziecko skończy pół roczku. Mamy czas do kwietnia, ale w Polsce, z powodu długich kolejek, nie uda nam się zdążyć. Stąd nasza decyzja o wyjeździe do Niemiec…

Ryś Cichosz

Każdy ojciec wie, co w życiu liczy się: spokojny syna sen, gdy serce bije w nim, a w żyłach z tlenem krew. Saturacja nie powinna spaść poniżej 90%, a u Rysia krąży już w okolicach 85%. Serduszko daje jednoznaczne sygnały — tracę siły i potrzebuję ratunku. Synek coraz częściej sinieje, a nam nie wolno dłużej czekać. Za zdrowiem Rysia przemierzamy cały świat, wielu lekarzy, kilkadziesiąt rad. Teraz ta najważniejsza — u prof. Malca. Najlepszego specjalisty pod słońcem. Cieszymy się i boimy jednocześnie, bo operacja kosztuje krocie…

Szpital czy pokoik wszędzie słyszysz taty głos

Walcz nam Rysiu drogi, nigdy nie poddawaj się

Potrzeba wuchty bejmów.** Ponad 33 tysiące euro — to cena za życie mojego syna. Pieniądze, których nie jesteśmy w stanie samodzielnie zdobyć. Prosimy więc o pomoc. Bo ten mały człowieczek to cudowny powód, dla którego warto żyć. Chcę go wziąć na kolana, pokazać tę zbiórkę i powiedzieć: fantastyczne wsparcie zewsząd niesie się. To wspaniali ludzie, co wspierają serduszko twe. Bo za zdrowie twoje my rodzice oddamy życie swe. Bo kochamy cię na dobre i na złe!

Hubert — tata

* #NSNP

** w gwarze poznańskiej — bardzo, bardzo dużo pieniędzy

Ładuję...

60 zł

KSGROUP

2 darowizny na tę zbiórkę, ostatnia
17,34 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 3 274 osoby
162 770,49 zł (103,8%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość