Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wyścig z czasem! Ratujemy serduszko małego Oskara!

Oskar Pułka
Zbiórka zakończona

Wyścig z czasem! Ratujemy serduszko małego Oskara!

Cel zbiórki:

Leczenie i rehabilitacja skomplikowanej wady serca

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Oskar Pułka, 4 latka
Działoszyn, łódzkie
Złożona wada serduszka - artrezja zastawki płucnej z ubytkiem przegrody międzykomorowej
Rozpoczęcie: 27 Lipca 2021
Zakończenie: 21 Stycznia 2022

Rezultat zbiórki

Kochani, dla takich chwil to wszystko się dzieje! Oskarek jest już po operacji serduszka!

Żaden dzień nie jest na tyle zwyczajny, żeby zapomniec o wdzięczności
za życie
za rodzinę wymarzoną
za przyjaciół i tych nowo poznanych
za szansę i możliwości
za czarodziejskie ręce profesora Carottiego naprawiające serca
za ludzką empatię
Dziękujemy z całego serducha!

Najnowsza aktualizacja

Pomoc potrzebna natychmiast❗️

Kochani, wiedziałam, że operacja Oskarka jest nieunikniona, ale nie spodziewałam się, że jej koszty będą tak wysokie! Za ratowanie zdrowia i życia mojego synka wyznaczono ogromną cenę❗️Do celu zbiórki brakuje jeszcze sporo, a my nie mamy czasu! 

Muszę zdążyć, zanim serduszko się podda. Walczę o najwyższą stawkę! 

Oskar Pułka

Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, Oskar zostanie przyjęty do kliniki na początku przyszłego roku. Czeka go skomplikowana operacja, która w tym momencie jest jedyną szansą na ratowanie życia i sprawności mojego dziecka. 

Codziennie powtarzam "Synku, nie pozwolę ci odejść"...

Proszę, pomóż sprawić, że wydarzy się cud❗️

Mama

Sytuacja się skomplikowała ❗️Oskar przejdzie dodatkowe cewnikowanie serca

Plan leczenia Oskarka zmienia się jak w kalejdoskopie. Właśnie otrzymałam informację, że przed planowaną operacją w Rzymie konieczne jest kolejne cewnikowanie serca wykonane w Polsce. Niepewność mnie wykańcza, ale teraz nie mogę się poddać. 

Wiadomość z Rzymu może nadejść w każdej chwili, a ja muszę być gotowa na to, by zabrać synka na operację. Wiem, że koszty będą duże, ale dzięki Wam nie tracę nadziei na to, że ratunek będzie możliwy!

Serduszko Oskara pilnie potrzebuje pomocy - widzę to. Jego skóra ma siny odcień, a paluszki i usta przybierają nienaturalną barwę. Strach jest z nami każdego dnia... 

Muszę Was prosić, byście zostali z nami do końca. Dzięki Wam mogę uratować życie mojego dziecka! 

Mama

Opis zbiórki

Dzieci z wadami serca to tykające bomby. Tak mówią o serduszkowych dzieciach wszyscy rodzice... Niestety taka jest prawda. Niebezpieczeństwo rośnie z każdym dniem… A my chociaż sparaliżowani strachem do granic możliwości musimy zrobić wszystko, by uratować życie naszego Tulisia! Całe życie przed nim, tyle radości, miłości. To malutkie serduszko nie może się zatrzymać. Nie może! Nasze serca zatrzymają się razem z nim. Choroba nie może odebrać nam Oskarka.

O wadzie serca dowiedzieliśmy się jeszcze w ciąży. To było kolejne USG, na które się czeka z utęsknieniem, aby zobaczyć to maleństwo, które rośnie w maminym brzuszku. Jedna ze szczęśliwszych chwil w ciąży stała się tą najbardziej tragiczną. Tego momentu nie jesteśmy w stanie wymazać z pamięci. O samej chorobie nie wiedzieliśmy nic, ale kolejne informacje sprawiały, że grunt - dosłownie - usuwał mi się spod stóp…

Oskar Pułka

Oczekiwanie na pierwsze przytulenie synka wzbudzało w nas ogromne przerażenie. Pojawiało się mnóstwo pytań. Czy wada nie okaże się gorszą? Czy Oskarek przeżyje poród? Czy będziemy mogli go przytulić? Jednak do ostatniej chwili w głębi serca mieliśmy nadzieję, że ta diagnoza to jednak pomyłka. Przecież one się zdarzają. Obawa przed każdą kolejną godziną, przed nadchodzącymi lekarzami, którzy mogli nieść za sobą trudne do przyswojenia informacje. Od samego początku, od pierwszego dnia towarzyszył nam strach. A mimo upływającego czasu, nie zniknął, wręcz przeciwnie - stał się jeszcze większy.

Oskarek przeszedł już 4 operacje. Każda z nich była ciężką walką o życie. Nie obyło się bez komplikacji… Choć sale w rzymskim szpitalu znamy już bardzo dobrze, każda kolejna wizyta wiąże się z ogromnym lękiem, bo w naszej sytuacji nikt nie może dać pewności, że plan operacji uda się zrealizować w całości. Balansujemy na cienkiej linie, a ostatnie badania pokazały, że mamy niewiele czasu, a pomoc specjalistów może być potrzebna szybciej niż zakładaliśmy. Zwężające się tętnice i nadciśnienie to jak tykająca bomba - nigdy nie wiemy, kiedy dojdzie do tragedii.

Nie możemy na nią czekać! Nie możemy dopuścić do nagłego pogorszenia stanu zdrowia! Nie tutaj, gdzie możliwości są tak bardzo ograniczone…

Oskar Pułka

Pozostajemy w ciągłym kontakcie z włoską kliniką, w której dotychczas był leczony Oskarek. Tu nasz przypadek jest doskonale znany, ale usłyszeliśmy, że jeśli przeprowadzenie operacji będzie wiązało się ze zbyt dużym ryzykiem, nie zostaniemy przyjęci na oddział. Przed nami kolejne badania, które zadecydują czy lekarze podejmą rękawice razem z Tulisiem aby wygrać kolejną walkę o życie. Jednak zanim będzie walczyć na sali operacyjnej- my rodzice- musimy stanąć na wysokości zadania. Musimy zebrać pieniądze, które na tą chwilę są nie wiadome. Dopiero po zakwalifikowaniu do leczenia dostaniemy kosztorys. Nie dostaniemy terminu, jeżeli nie będziemy mieć pieniędzy, a nie mamy czasu na niekończącą się zbiórkę. Boję się tego momentu, w którym dowiem się, na jaką kwotę wyceniono życie naszego dziecka… Wiem, że w tym momencie każda z nich będzie zbyt wysoka, bo koszty mogą sięgnąć nawet 200 tysięcy złotych!

Jeśli włoscy specjaliści odmówią pomocy, będziemy musieli próbować szukać pomocy w USA, a wtedy koszty zabiegu mogą wzrosnąć nawet do miliona złotych.

Przerażenie ściska mi gardło, ale muszę wołać o pomoc i wsparcie! Już teraz, bo czekanie na wiadomość z kliniki może trwać jeszcze kilka tygodni. Tuż po otrzymaniu kwalifikacji do leczenia, będziemy musieli wyruszyć w drogę, bo stan Oskarka może się pogorszyć w ciągu chwili. A wtedy na wszelką pomoc będzie już za późno…

Oskar Pułka

Mój synek z pozoru wygląda jak zdrowy, uśmiechnięty, pełen energii chłopiec. Dopiero sine paluszki, szybkie męczenie się, bardzo niskie saturacje zdradzają jak bardzo nasz synek jest chory. Mało kto wie, że w jego organizmie każdego dnia toczy się dramatyczna walka… Ja jednak wiem, że to zagrożenie nie minie, a o zdrowie i życie musimy walczyć, dopóki lekarze dają nam szansę.

Kolejnej nie dostaniemy, na szali jest życie naszego synka… Liczy się każdy dzień, każda godzina, każda złotówka. Ja nie proszę o pomoc, ja o nią błagam….

____

Walkę o Oskarka można śledzić na stronie: Oskarek Pułka - Nasza walka o zdrowe serduszko

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych w grupie: Licytacje dla Oskarka
 

Obserwuj ważne zbiórki