Skarbonka zakończona
Skarbonka

I ty możesz zostać Świętym Mikołajem - zbiórka charytatywna SP 16

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Zgodnie z tradycją, w przedświątecznym czasie, w naszej szkole co roku organizowana jest akcja charytatywna. Mimo trudnej sytuacji epidemiologicznej chcemy kontynuować naszą tradycję, w tym roku internetowo. W ramach akcji "I Ty możesz zostać Świętym Mikołajem" dyrekcja wraz z gronem pedagogicznym Szkoły Podstawowej nr 16 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jerzego Chromika w Mysłowicach zorganizowała zbiórkę pieniędzy. Bardzo prosimy o wpłaty, każda złotówka ma znaczenie. Zachęcamy uczniów i rodziców do włączenia się w akcję. Poniżej przedstawiamy historię Pani Marleny. 

Dziękujemy za wsparcie ❤️

Od ponad 2 lat walczę z rakiem piersi, który niestety dał już przerzuty do węzłów i kości. Ostatnie miesiące pokazały mi jak nieobliczalna i agresywna potrafi być ta choroba. Gwałtowny wzrost markerów i bardzo silny ból kości nie opuszczał mnie ponad miesiąc. Nie sądziłam, że człowiek może tak cierpieć… W Polsce lekarze zaproponowali mi jedynie leczenie paliatywne, czyli czekanie na swój koniec… Moją nadzieją jest terapia w klinice w Niemczech. Nadzieją jest także Twoja pomoc, bo tylko z nią będę mogła dalej walczyć…

 

Na co dzień jestem mamą 6-letniego Olka. Wychowuje go samotnie, ale mam ogromne wsparcie rodziny. To on mi daje siłę do walki i to dla niego chcę żyć! Diagnozę otrzymałam w listopadzie 2017. Wtedy też przeszłam chemioterapię, po której rak się wycofał. Nie na długo, bo już w marcu 2019 padła kolejna diagnoza: wznowa! Tym razem z przerzutami do kości. Lekarze rozłożyli ręce – skończyły się drogi leczenia w kraju…

Od maja 2019 roku leczę się w Niemczech w klinice doktora Janusa Vorreitera w Hinterschmiding. Terapia jest bardzo kosztowna jak na nasze polskie realia, ale nie mam wyjścia – muszę ratować swoje życie. Leczenie obejmuje chemioterapię i immunoterapię oraz szereg zabiegów wzmacniających organizm. Lekarze rozważają również podanie szczepionek dendrytycznych, a także wirusów onkolitycznych. 

Rak to straszna choroba i długa walka, która skazuje mnie na rozstania z synkiem i rodziną. By jednak wrócić do nich bez raka, muszę walczyć! Kosztorys wystawiony przez lekarza opiewa na olbrzymią kwotę. Tyle warte jest moje życie... Wiem, że bez ludzi dobrej woli po prostu skończy się to dla mnie tragicznie. 

Muszę zrobić wszystko, aby jak najdłużej żyć dla mojego synka. Chciałabym, aby jak najdłużej miał mamę, a przynajmniej do momentu kiedy będzie nastolatkiem. Ciężko jest mi prosić o pieniądze, ale niestety stoję pod ścianą. Nie mam już żadnych oszczędności. Wszystko, co miałam wydałam na leczenie. 

2610 złWsparło 68 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio
na docelową zbiórkę:

Zgodnie z tradycją, w przedświątecznym czasie, w naszej szkole co roku organizowana jest akcja charytatywna. Mimo trudnej sytuacji epidemiologicznej chcemy kontynuować naszą tradycję, w tym roku internetowo. W ramach akcji "I Ty możesz zostać Świętym Mikołajem" dyrekcja wraz z gronem pedagogicznym Szkoły Podstawowej nr 16 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jerzego Chromika w Mysłowicach zorganizowała zbiórkę pieniędzy. Bardzo prosimy o wpłaty, każda złotówka ma znaczenie. Zachęcamy uczniów i rodziców do włączenia się w akcję. Poniżej przedstawiamy historię Pani Marleny. 

Dziękujemy za wsparcie ❤️

Od ponad 2 lat walczę z rakiem piersi, który niestety dał już przerzuty do węzłów i kości. Ostatnie miesiące pokazały mi jak nieobliczalna i agresywna potrafi być ta choroba. Gwałtowny wzrost markerów i bardzo silny ból kości nie opuszczał mnie ponad miesiąc. Nie sądziłam, że człowiek może tak cierpieć… W Polsce lekarze zaproponowali mi jedynie leczenie paliatywne, czyli czekanie na swój koniec… Moją nadzieją jest terapia w klinice w Niemczech. Nadzieją jest także Twoja pomoc, bo tylko z nią będę mogła dalej walczyć…

 

Na co dzień jestem mamą 6-letniego Olka. Wychowuje go samotnie, ale mam ogromne wsparcie rodziny. To on mi daje siłę do walki i to dla niego chcę żyć! Diagnozę otrzymałam w listopadzie 2017. Wtedy też przeszłam chemioterapię, po której rak się wycofał. Nie na długo, bo już w marcu 2019 padła kolejna diagnoza: wznowa! Tym razem z przerzutami do kości. Lekarze rozłożyli ręce – skończyły się drogi leczenia w kraju…

Od maja 2019 roku leczę się w Niemczech w klinice doktora Janusa Vorreitera w Hinterschmiding. Terapia jest bardzo kosztowna jak na nasze polskie realia, ale nie mam wyjścia – muszę ratować swoje życie. Leczenie obejmuje chemioterapię i immunoterapię oraz szereg zabiegów wzmacniających organizm. Lekarze rozważają również podanie szczepionek dendrytycznych, a także wirusów onkolitycznych. 

Rak to straszna choroba i długa walka, która skazuje mnie na rozstania z synkiem i rodziną. By jednak wrócić do nich bez raka, muszę walczyć! Kosztorys wystawiony przez lekarza opiewa na olbrzymią kwotę. Tyle warte jest moje życie... Wiem, że bez ludzi dobrej woli po prostu skończy się to dla mnie tragicznie. 

Muszę zrobić wszystko, aby jak najdłużej żyć dla mojego synka. Chciałabym, aby jak najdłużej miał mamę, a przynajmniej do momentu kiedy będzie nastolatkiem. Ciężko jest mi prosić o pieniądze, ale niestety stoję pod ścianą. Nie mam już żadnych oszczędności. Wszystko, co miałam wydałam na leczenie. 

Wpłaty

Sortuj według