Stefan Borzymowski - zdjęcie główne

Operacja w 1. dobie życia przyniosła DRAMATYCZNE konsekwencje❗️Walczymy o Stefanka – prosimy o pomoc!

Cel zbiórki: Zakup okularów i ortez, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Stefan Borzymowski, 11 lat
Rogoźno, wielkopolskie
Dziecięce porażenie mózgowe, padaczka
Rozpoczęcie: 1 października 2026
Zakończenie: 1 stycznia 2027
1616 zł
WesprzyjWsparły 33 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0547828
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0547828 Stefan

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Stefanowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Zakup okularów i ortez, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Stefan Borzymowski, 11 lat
Rogoźno, wielkopolskie
Dziecięce porażenie mózgowe, padaczka
Rozpoczęcie: 1 października 2026
Zakończenie: 1 stycznia 2027

Opis zbiórki

Nasz synek Stefan urodził się z lewostronną przepukliną przeponową. Już w pierwszej dobie życia musiał przejść operację – inaczej by nie przeżył. Niestety pojawiły się dramatyczne komplikacje... Lewa strona ciała Stefanka jest mniej sprawna i słabsza. Ponadto synek ma szereg innych chorób, które pozbawiły go beztroskiego dzieciństwa: padaczka, mózgowe porażenie dziecięce, wada wzroku, astma, alergia, małogłowie. Jego rozwój psychoruchowy jest znacznie opóźniony.

W 3. miesiącu życia Stefcia rozpoczęliśmy intensywną rehabilitację, która jest absolutnie niezbędna, by zapobiegać bolesnej spastyce i pomóc mu w wypracowaniu jakiejkolwiek sprawności. Niestety wszystko, co innym dzieciom przychodzi naturalnie, czyli chodzenie, mówienie, siedzenie, u nas jest efektem wielu dni bardzo ciężkiej pracy. Rozwój synka jest na etapie około dwuletniego dziecka. 

Stefan Borzymowski

Zamiast wycieczek są wyjazdy na rehabilitacje, zamiast beztroskiego oglądania bajek – kolejne godziny ćwiczeń. Jest dużo łez i wyrzeczeń, chociaż wiemy, że to jedyny sposób, aby dać Stefciowi szansę na samodzielne życie w przyszłości. Bo wierzymy, że tak się kiedyś stanie.

We wrześniu 2026 roku Stefan rozpoczął naukę w 2 klasie w ośrodku szkolno-wychowawczym, gdzie ma zajęcia dopasowane do swoich umiejętności. Widzimy, że robi coraz większe postępy i coraz więcej rozumie. Nadal uczy się gryzienia, ale potrafi już napić się sam ze szklanki. Jesteśmy z niego bardzo dumni, ponieważ mimo tak trudnych diagnoz, potrafi samodzielnie chodzić, a z asekuracją nawet wejść i zejść po schodach! W dodatku zaczęły pojawiać się pojedyncze sylaby i naśladowanie odgłosów zwierząt. To dla nas ogromny przełom!

Stefan Borzymowski

Nasza codzienność nie jest łatwa. Syn rośnie, a razem z nim – jego potrzeby. W dodatku ma coraz więcej siły, dlatego musimy go nieustannie pilnować. Szczególnie źle znosi zmiany pogody i reaguje na nie agresją i wybuchem emocji. Sytuację komplikuje fakt, że zarówno ja, jak i mój mąż zmagamy się z licznymi problemami zdrowotnymi. Aby zapewnić Stefanowi to, czego potrzebuje, zrezygnowaliśmy z własnego leczenia. 

Koszty, które wiążą się z walką o rozwój i komfort życia syna, są bardzo wysokie. W ostatnim czasie konieczne było zakupienie specjalistycznego siedziska stabilizującego głowę i plecy wraz ze stolikiem. Tylko dzięki temu nasz syn może wysiedzieć w miejscu bez bólu i dyskomfortu. W najbliższym czasie musimy wymienić ortezy na nowe i kupić okulary, bo obecne szkła są już zbyt małe. Czekają nas także badania słuchu.

Stefan Borzymowski

W dalszym ciągu uczęszczamy na rehabilitację, ale możemy sobie pozwolić tylko na jedną wizytę w tygodniu, ponieważ nasza sytuacja finansowa bardzo się pogorszyła. Pomimo naszych ogromnych chęci nie jesteśmy więc w stanie zapewnić synkowi większej liczby godzin rehabilitacji, co jest dla niego bardzo niekorzystne... Zauważyliśmy już negatywne skutki ograniczenia zajęć. Syn zmaga się z większym napięciem w mięśniach, mocniej zaciska dłonie i zaczął chodzić bardziej na palcach i lekko przygarbiony. 

W dodatku nie mamy samochodu, dlatego na wszelkie terapie, wizyty u specjalistów w Poznaniu i innych miastach, musimy jeździć taksówką lub komunikacją publiczną. To bardzo niewygodne i kosztowne. Nasz domowy budżet nie wytrzymuje. Prosimy Was z całego serca o pomoc dla naszego dziecka... Nie chcemy, by Stefciu na nowo stał się dzieckiem leżącym!  On zasługuje na wszystko, co najlepsze!

Rodzice Stefanka

Wybierz zakładkę
Sortuj według