

Ratujmy Stefanka i Ignasia przed PIEKŁEM bólu❗️Podwójna walka o zdrowie i życie!
Cel zbiórki: Zakup ortez dla Stefanka i Ignasia
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Zakup ortez dla Stefanka i Ignasia
Aktualizacje
Udało się, po raz kolejny! Jesteśmy przeszczęśliwi... ❤️ Dziękujemy!
Dziękujemy, że kolejny raz pomogliście naszym dzieciom, nie odwróciliście głowy.
Dzięki Wam uśmiechamy się i nie możemy doczekać odbioru nowych ortez. Zakładaliśmy zbiórkę z wielkim strachem, czy się uda, ale się udało! I to wszystko dzięki Wam!
Otworzyliście swoje serca i będziemy Wam wdzięczni do końca naszego życia.
Rodzice Stefka i Ignasia
Opis zbiórki
Stefek I Ignaś mają już 9 lat. 9 lat walki o to, co zdrowym dzieciom przychodzi bez wysiłku... 9 lat walki o każdy dzień, każdy uśmiech, każdy postęp, każdy ruch rączką czy nóżką. 9 lat temu zmieniło się nasze życie, nie spodziewaliśmy się tego, co nas czeka, nie byliśmy gotowi, ale robimy wszystko, by dać radę. Walczymy - dla naszych chłopców, za nich i o nich. Po raz kolejny chcielibyśmy poprosić o pomoc w tej walce.
Kiedy zaszłam w ciążę, nie posiadaliśmy się z radości. W 10 tygodniu ciąży dowiedzieliśmy się, że los obdarzył nas podwójnym szczęściem – zamiast jednego synka na świat miała przyjść od razu dwójka... Chłopcy rozwijali się prawidłowo. Niestety do czasu, w 22. tygodniu pojawiły się skurcze i rozwarcie... Dzieci ważyły wtedy tylko 420 i 400 g i nie miały żadnych szans na przeżycie, gdyby zaczął się poród.

7 tygodni spędziłam w szpitalu na podtrzymaniu ciąży, lekarze robili wszystko, by uratować naszych synków. Niestety udało się doczekać tylko do 29. tygodnia. Nasi chłopcy przyszli na świat jako skrajne wcześniaki. Byli w stanie krytycznym. Choć lekarze robili, co mogli, rokowania były bardzo złe.
Świat naszej rodziny się zawalił, ale musieliśmy wziąć się w garść i zacząć walczyć. Nikt tak naprawdę nie wiedział, jakie będą skutki niedotlenienia i przedwczesnego porodu. Każdy wątpił w naszych chłopaków, a my ciągle wierzyliśmy i wierzymy, że niemożliwe nie istnieje. Kiedyś na sali szpitalnej usłyszałam "to będą rośliny", ale się nie poddałam i codziennie widzę efekty naszej pracy.

9 lat walki — cięzko streścić to w kilku zdaniach. 9 lat leczenia, rehabilitacji, terapii, operacji, wzlotów i upadków, momentów dobrych i tych dramatycznych... Wiele osób nas podziwia, ale my nie czujemy się bohaterami. To są nasze ukochane dzieci, nasi synkowie. Niepełnosprawność? Oswoiliśmy ją, nauczyliśmy się z nią żyć. Każdy z nas może zostać niepełnosprawny w dowolnym momencie... Niepełnosprawni są nasi chłopcy, ale przede wszystkim są naszymi dziećmi.
Choć ciągle wierzymy i walczymy, to jest coraz ciężej. Mając dwoje niepełnosprawnych dzieci, każdy dzień jest wyzwaniem. W naszych głowach codziennie pojawią się setki pytań, jak uda nam się zapłacić za wszystko, czego potrzeba chłopakom? Przy dwójce chorych dzieci wydatki są razy dwa! Chłopakom potrzebne są nowe ortezy, ich koszt, niestety, przekracza możliwości naszej rodziny. Dlatego chowamy dumę do kieszeni i prosimy o pomoc, nie dla siebie tylko dla nich.

Kiedyś przeczytałam taki tekst: Słyszysz mnie, mamusiu? Dziękuję, że o mnie walczysz. Że nie pozwalasz mi stać się zapomnianą kukiełką, tkwiąca w jakimś bezdusznym ośrodku, wśród całkiem obcych ludzi. Że mam ćwiczenia, choć są one trudne, bolą i męczą. Że karmisz mnie, że mnie ubierasz, nosisz, przytulasz. Cieszysz się z każdego, najmniejszego choćby dokonania. Ty wiesz, jak trudno jest mi utrzymać główkę w górze, by patrzeć ci prosto w oczy. Ty wiesz, jak często trzeba mi wycierać buzię, bo ślina nie chce przestać lecieć. Ty wiesz, jak bardzo boli niemożność wypowiedzenia choćby kilku słów. Wiesz wszystko... i nie rezygnujesz. (…) Pokazujesz, że mimo mojej choroby, życie może być piękne. I dzięki tobie jest, mamo...
Tekst ten dokładnie opisuje nasze dni, dni niełatwe, trudne. Dni, w których jest zawsze walka o lepsze jutro, ale i ogrom nadziei, miłości i wiary. Bo kochamy nasze dzieci i zrobimy dla nich wszystko, jednak sami nie damy rady, dlatego kolejny raz muszę prosić o pomoc.
Krystyna, mama Stefka i Ignasia

- Aga Pe50 zł
Niech Wam Bóg błogosławi!!!
- Wpłata anonimowaX zł
- Agnieszka20 zł
Jest Pani wspaniałą Mamą i ma Pani super pociechy, dużo siły!
- Wpłata anonimowa50 zł
- Leszek200 zł
Wspieram
- Wpłata anonimowa20 zł