
Sylwek – maszynista, mąż, tata, dziadek. Całe życie pomagał innym. Dziś sam potrzebuje pomocy!
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Opis zbiórki
To miał być dzień pełen radości. 21 września 2025 roku, dzień po ślubie mojego najmłodszego brata, podczas poprawin, mój tata – Sylwek, zatańczył z ukochaną żoną, Ewą, do swojej ulubionej piosenki. Był taki dumny i szczęśliwy, że jego syn zakłada rodzinę. Chwilę później wyszedł na zewnątrz zaczerpnąć powietrza, bo zaczęło mu brakować tchu. Wezwaliśmy karetkę, bo z tatą było coraz gorzej! W szpitalu reanimowano go przez 10 minut! Od tamtej chwili tata jest w śpiączce – utknął między snem a jawą. A my codziennie walczymy, by do nas wrócił.
Mój tata to bardzo dobry, pracowity i kochający człowiek. Kolejarz od 17. roku życia – całe życie pracował jako maszynista. Jeździł po całej Polsce, przewożąc zarówno tony wagonów towarowych jak i setki tysięcy pasażerów. Szkolił też młodych maszynistów. Kolej to była jego duma, pasja i tradycja. Jego ojciec i wielu innych członków naszej rodziny również pracowali na kolei.
Zawsze mówimy, że tata był jak lokomotywa: silny, pewny, niezawodny. Parł do przodu jak pociąg. Tata całym sercem angażował w związek zawodowy maszynistów. Miał bardzo silną osobowość, a ludzie bardzo go szanowali. A w domu? Prawdziwa złota rączka! Potrafił naprawić wszystko, nigdy nie odmawiał pomocy, zawsze miał serce na dłoni.

W 2020 roku przeszedł pierwszy zawał, a po dwóch latach – kolejny. Dzielnie walczył, a my razem z nim. Niestety w wyniku komplikacji i powikłań, zbierała mu się woda w płucach, ale wracał do siebie małymi krokami. Nie poddawał się! Aż nastał dzień poprawin mojego brata, który okazał się dla taty tragiczny. Na początku myśleliśmy, że to trzeci zawał, ale lekarze powiedzieli, że ten stan to wynik ciężkich powikłań po poprzednich zawałach. Organizm taty po prostu nie miał już siły. Zatrzymanie krążenia, reanimacja, śpiączka, stan wegetatywny.
Początkowo lekarze nie dawali tacie żadnych nadziei. Jednak po upływie sześciu tygodni wydarzył się cud! Tata zaczął samodzielnie oddychać i został odłączony od respiratora! Widzieliśmy nawet, jak ziewa, otwiera oczy, a czasem przekręca głowę w stronę osoby, która do niego mówi. Kiedy jesteśmy przy nim i opowiadamy mu, co nowego u nas słychać, jego oddech zmienia rytm. Lekarze twierdzą, że to reakcje odruchowe, bezwarunkowe – ale my czujemy, że tata nas słyszy, że on tam jest!

Wynik rezonansu ukazał rozległe niedotlenienie mózgu we wszystkich jego częściach. To oznacza, że potrzebna jest bardzo intensywna rehabilitacja neurologiczna, stymulacja świadomości, fizjoterapia. Praca dzień po dniu, krok po kroku. Tata ma za sobą zabiegi mikropolaryzacji, dzięki której widzimy pierwsze efekty.
Teraz najważniejszy jest czas – im szybciej tata trafi do specjalistycznego ośrodka rehabilitacji mózgu, tym większa szansa na to, że uda mu się odzyskać świadomość. Koszt pobytu w takiej placówce jest olbrzymi, do tego dochodzi transport medyczny, leki i środki pielęgnacyjne. Niestety nie jesteśmy w stanie sami pokryć tych wszystkich wydatków.
Tata ma troje dzieci i troje wnuków. Codziennie pytają kiedy, kiedy dziadek Sylwek wróci do domu i znowu się z nimi pobawi. Bardzo nam go brakuje… Tęsknimy za jego głosem, żartami, ciepłem i obecnością. Z całego serca prosimy, pomóżcie nam w tej walce! Wspólnie możemy dać mu szansę na powrót. Każda złotówka, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają dla nas ogromne znaczenie.
Jola, córka Sylwestra w imieniu całej rodziny
- Wpłata anonimowa100 zł
- Marcin M14 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Wszystkiego dobrego, trzymam kciuki!
- Józek100 zł
Od kolegi Józka