
❗️Bolesna walka o życie i sprawność – Marta potrzebuje PILNEJ operacji!
Cel zbiórki: Ratująca zdrowie i życie operacje kręgosłupa i rehabilitacja, badania
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Ratująca zdrowie i życie operacje kręgosłupa i rehabilitacja, badania
Aktualizacje
Sytuacja jest dramatyczna❗️Ratujemy życie i kręgosłup Marty!
Jesteśmy już po osobistej konsultacji u doktora Górskiego. Nie jest dobrze. Mój problem z kręgosłupem jest ogromny. Znów zaczyna poluzowywać się implant, który w każdej chwili może wejść w rdzeń i go uszkodzić. Wszyscy neurochirurdzy, którzy operowali mnie do tej pory nie ustawili prawidło balastu i płaszczyzn kręgosłupa, co powoduje znaczny wzrost sił i przeciążeń i wyrywa śruby. By to zmienić, konieczna jest ratująca, bardzo skomplikowana (obarczona prawie 60-procentowym ryzykiem) operacja. Operacja nie na 3, czy 4 godziny, ale operacja trwająca nawet kilkanaście godzin.
Mój kręgosłup ma zostać złamany na pół i ustawiony ponownie na śruby. Podobnie miednica. Mrozi od samego czytania... Muszę przez to przejść, by być sprawna i przede wszystkim żyć. Tak, bo teraz walczymy też o życie. To nie jest zwykła stabilizacja lub wymiana kręgu czy operacja skoliozy. U mnie to będzie wojna. Nie ułatwia też fakt, że kręgosłup operowany będzie po raz siódmy. Ryzyko jest ogromne, ale bez tego zabiegu nie mam szans. Tego wyzwania chce podjąć się tylko dr Górski. Operacja musi odbyć się prywatnie. Nie dlatego, że jest to modne, ale ze względu na kolejki, które ma NFZ. Sięgają one 5-7 lat. W pilnych wskazaniach 4 lata...
Za tyle czasu bez operacji mnie już nie będzie. Doktor zajmuje się też przypadkami onkologicznymi, czy pękniętymi tętniakami, gdzie takich pacjentów dowozi mu nagle pogotowie. Maja oni pierwszeństwo, a kolejka przez to się wydłuża. Operacja prywatnie musi odbyć się też ze względu na sprzęt. Przez zmienioną po operacji w USA anatomię kręgosłupa i tyle operacji muszą operować mnie na najwyższym standardzie sprzętu. Po tak ciężkim zabiegu muszę być też na oku personelu. Obserwacja i opieka na wyłączność. A w szpitalu państwowym i tylu pacjentach personel nawet przy najlepszych chęciach nie ma na to czasu
To walka o życie, wyceniona na kilkadziesiąt tysięcy złotych, a kwota na pasku, pomimo że spora, to już w dużej mierze już wykorzystana. Obecnie czekam na dokładny kosztorys, ale wiem już, że kwota do zebrania będzie ogromna.
Błagam Was o pomoc!
Walka trwa!
Cały czas walczymy, a ból i dysfunkcja nerwów utrzymują się dalej. Mój stan się pogarsza i boli coraz bardziej... Szukając ratunku i nie chcąc być skazana na urządzenie stymulatora do końca życia, za namowa radiologów, którym nie podobał się rezonans, postanowiliśmy zasięgnąć porady doktora Górskiego. Jest to jedna ze sław neurochirurgii – człowiek, który operuje przypadki bardzo trudne.
Jestem już po konsultacji i okazało się, że przyczyną mojego cierpienia nie jest neuropatia. Tylko niestabilność i ucisk na rdzeń w kręgosłupie. Zaczynamy walkę. Ciężką, długa i obarczoną dużym ryzykiem. Najpierw ocena uszkodzonych segmentów, potem blokada diagnostyczna, następnie konsultacja z doktorem i omówienie planu zabiegu.
Na wszystko potrzebne są środki, a tu mimo że suma na pasku jest spora, to większość środków została już wykorzystana. Musimy walczyć, nim nie jest za późno! Nie wiemy też, czy ze względu na skomplikowany przypadek i czas oraz kolejki nie będziemy zmuszeni przeprowadzić tego zabiegu odpłatnie. To moja szansa. To tak jak kiedyś dr Paley. Ten człowiek jest moją ostatnią szansą...
Trwa walka Marty!
Zapadła decyzja o wszczepieniu neurostymulatora do rdzenia. Moje nerwy nie pracują i bolą, to urządzenie da im szansę – szansę na zabranie bólu i na to, że dzięki intensywnej rehabilitacji wstanę na nogi.
Wszczepienie ma odbyć się w marcu. Niestety, jakby tego było mało muszę przejść pogłębioną diagnostykę hematologiczną. Dostałam kartę leczenia onkologicznego. Wyniki krwi, mimo zachowawczych prób ratowania sytuacji nie poprawiły się. Jest mowa nawet o pobraniu szpiku!
Czeka mnie kolejny zabieg, bolesne badania, jednak wiem, że się nie poddam. Mimo wszystko staram się żyć. Zaczęłam pierwszą pracę, obroniłam dyplom magistra. Momentami jest jednak bardzo trudno zarówno zdrowotnie, jak i finansowo. Ludzie, widząc pracująca dziewczynę myślą, że jest dobrze. Tymczasem prawda jest zupełnie inna.
Wiem jedno – będę walczyć. Za dużo tego jak na jedną młodą dziewczynę. Wierzę jednak, że wszystko skończy się dobrze, dlatego z całego serca proszę Was o pomoc!
Marta
Opis zbiórki
20 zabiegów w Polsce, 5 w USA. Walka o nogi i kręgosłup w Stanach Zjednoczonych. Ból, blizny, ortezy, gipsy. Niewyobrażalny strach... To cena, którą zapłaciłam za szansę uniknięcia wózka. Za to, że będę mogła się sama umyć, pracować i myśleć o normalnym życiu… Niestety – to wciąż nie koniec mojej walki.

Podczas tylu zabiegów moje nerwy zostały naruszone. Powodują potworny ból, są w chronicznym zapaleniu! Moje korzenie nerwowe były zbyt długo uciśnięte i, niestety, mimo że ich ucisk został zwolniony, bolą dalej . Doszło do uszkodzenia mikrowłókien. Dodatkowo zrosty i blizny po zabiegach nie ułatwiają sprawy. Żyje z bólem. Nieustającym bólem…
Kiedy boli głowa, czy ząb, bierzesz tabletkę w zwykle przechodzi. Mnie boli rozdzierająco. Tak, że nie pomagają środki opioidowe i na bazie morfiny. Moje życie toczy się w rytm kolejnych dawek leków. Ból odbiera sen i apetyt... Silne środki powodują huśtawki nastrojów. Do tego dochodzi wściekłość. Z powodu bólu nie mogę obciążyć nogi w pełni.
Szpital w USA i dr Paley dał mi szansę na chodzenie. Mam tę możliwości. Tylko obecnie ból mi to wszystko zabiera. Leki niszczą narządy... 16 lutego 2021 roku przeszłam kolejny w moim życiu zabieg kręgosłupa. Niebezpieczeństwo z wiązane z uciskiem na narządy zostało zażegnane.

Niestety – teraz musimy zawalczyć o mój układ nerwowy. Dać mu odpocząć. Dać zacząć działać rehabilitacji i znieść ból tak, abym mogła ćwiczyć. Szansą dla mnie jest neurostymulacja rdzenia. To małe urządzenie wszczepiane do kręgosłupa, które oszukuje układ nerwowy, niweluje ból, daje szansę na regenerację i rehabilitację. Na ten moment nie wiem jeszcze, czy uda się go zrefundować przez NFZ akurat w moim przypadku. Cały czas potrzebuje też intensywnej rehabilitacji, konsultacji, badań i leków. To ogromne koszty…
O moje chodzenie walczyliśmy z doktorem Paley’em pięciokrotnie, a teraz ból je uniemożliwia. Co czuję? Żal do losu, wściekłość. Za 2 miesiące bronię swoją drugą pracę magisterska na Uniwersytecie Warszawskim. Magisterki, na które nikt nie dawał mi szans. Dzięki ogromowi ciężkiej rehabilitacji i urządzeniu mam szansę poruszać się samodzielnie na krótkie dystanse, w przyszłości zacząć pracę. Proszę o pomoc, aby było to możliwe...
Marta

TVP3 Warszawa:
- Wpłata anonimowa100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę #Grupa80 dla Marty

Darowizna przekazana przez skarbonkę Aukcje Marty
- Wpłata anonimowa50 zł

Darowizna przekazana przez skarbonkę Aukcje Marty

Darowizna przekazana przez skarbonkę Aukcje Marty