
Trzymaliśmy kartkę z diagnozą i chciało nam się płakać. Każdego dnia walczymy o naszego synka. Wesprzyj nas!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Szymon to nasz jedyny i długo wyczekiwany syn. Mały cud, który zmienił nasze życie diametralnie. Jako świeżo upieczeni rodzice byliśmy szczęśliwi i nawet przez moment nie braliśmy pod uwagę, z czym będziemy musieli się zmierzyć.
U Szymonka zdiagnozowano autyzm dziecięcy oraz zaburzenia integracji sensorycznej. Ktoś może spytać: „Jak to możliwe? Przecież na zdjęciu widać radosnego, uśmiechniętego i prawdopodobnie zdrowego chłopca”. A jednak rzeczywistość jest nieco inna.
Szymonek urodził się po małych komplikacjach i przez cesarskie cięcie, ale zdrowy. Na początku wszystko było w porządku. Nie zauważyliśmy nic niepokojącego. Synek rósł, a my po prostu cieszyliśmy się jego obecnością. Jednak krótko po pierwszych urodzinach zauważyliśmy, że Szymonek bawi się zabawkami w niestandardowy sposób. Kręcił kółkami samochodzików, rzucał przedmiotami i obserwował, jak spadają. Obracał się w miejscu dookoła własnej osi i miał liczne fiksacje.

Poza tym nie mówił. Nie informował o swoich potrzebach. Nie reagował na zadawane pytania oraz polecenia. Nie wskazywał na coś, co go interesowało, nie robił „pa-pa” ani „kosi-kosi łapki”. Z czasem doszła silna wybiorczość pokarmowa i brak poczucia zagrożenia.
Brak komunikacji wywołuje u naszego synka płacz i frustrację. Szymonek jedynie niewerbalnie jest nam w stanie przekazać informację o swoich potrzebach – poprzez wzrok lub ciągnąc nas za rękę do danego miejsca.
Rodzina i znajomi uspokajali, że wszystko jest w porządku, że Szymonek potrzebuje tylko więcej czasu. Jednak nie dawało nam to spokoju. Czas mijał, a nic się nie zmieniało. Szymek z dnia na dzień coraz mniej rozumiał, coraz mniej mówił i coraz bardziej zamykał się w swoim świecie.
Rozpoczęła się nasza wędrówka po specjalistach. Odbyliśmy wiele wizyt, aż w końcu usłyszeliśmy: „Państwa syn ma całościowe zaburzenie rozwoju”. Zaburzenie, które będzie towarzyszyło mu na zawsze. Trzymaliśmy kartkę z diagnozą i chciało nam się płakać. Myśleliśmy: „Jak teraz sobie poradzimy? Z czym właściwie będziemy musieli się zmierzyć?”.
Podążaliśmy za wskazówkami lekarzy. Naszą codzienność wypełniły terapie, dalsze badania i konsultacje. W tej chwili synek jest pod opieką psychologa, neurologa, okulisty, psychiatry, logopedy i trenera integracji sensorycznej. Ze względu na obniżone napięcie mięśniowe wymaga też fizjoterapii.

Koszta rosną, a synek wymaga systematycznej i stałej opieki wielu specjalistów. Większość wizyt musimy opłacać prywatnie. Kolejki na NFZ są zbyt długie, a nasz Szymek nie może tyle czekać! Niestety, coraz częściej łapiemy się na tym, że brakuje nam środków na opłacenie większości wizyt i zajęć u specjalistów. Robimy wszystko, aby Szymek mógł rozwijać się choć trochę bliżej swoich rówieśników, by nie żył w pułapce własnego ciała i własnych ograniczeń, by jego przyszłość nie była skazana na samotność i zależność od innych. Jednak bez pomocy ludzi o dobrym sercu nie jesteśmy w stanie zapewnić mu wszystkiego, czego potrzebuje do prawidłowego rozwoju.
Dlatego zwracam się do Was z ogromną prośbą o wsparcie nas w walce o lepsze jutro dla synka. Jedyne, o czym marzymy, to by nasze dziecko miało szansę na prawidłowy rozwój, szczęśliwe dzieciństwo i samodzielną przyszłość.
To właśnie teraz jest najlepszy czas, żeby wypracować najwięcej! Wszystkie zebrane środki przeznaczymy na terapie, leczenie, rehabilitacje, leki i dojazdy do lekarzy. Wierzymy, że okazane dobro wraca z podwójną mocą. Z góry dziękujemy z całego serca wszystkim Darczyńcom.
Rodzice Szymonka
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- kla1 zł
- Wpłata anonimowa100 zł