

Urodzony w 25 tygodniu wygrał walkę o życie. By móc zawalczyć o sprawność potrzebuje pomocy!
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, turnus rehabilitacyjny, zakup pionizatora
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, turnus rehabilitacyjny, zakup pionizatora
Aktualizacje
Od połowy maja Szymek nadal w szpitalu!
Kochani!
Przez wodogłowie Szymuś ma założoną zastawkę (tzn. ma włożony wężyk do mózgu następnie zastawkę, która reguluje ciśnienie w mózgu i przepuszcza płyn mózgowo rdzeniowy do otrzewnej, ponieważ przewody, które normalnie to regulują, ma uszkodzone). Niestety taka zastawka to tykająca bomba, która nie wiadomo kiedy eksploduje. Jedynie badanie TK może pokazać, że coś nie funkcjonuje dobrze. Niestety wczoraj u nas ta bomba wybuchła.
Stan Szymka był tak poważny, że został zaintubowany i przewieziony do szpitala, gdzie miał operację mózgu w celu naprawienia tego, co przestało działać. Obecnie przebywa na OIOM-ie i jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Dziś miał ponowną operację, ponieważ okazało się, że trzeba dokonać poprawy drenu.
Ale są też dobre wieści. Dzisiejsze TK pokazało, że obraz mózgu powrócił do normy, jednak lekarze nie są w stanie stwierdzić, jak szybko Szymon dojdzie do siebie i z jakimi konsekwencjami przyjdzie nam się mierzyć...
Czy Szymek nie straci swoich dotychczasowych ciężko wypracowanych umiejętności? Musimy czekać i być dobrej myśli...
Opis zbiórki
Nie tak miało to wyglądać… Nie tak wyobrażałam sobie naszą wspólną drogę. Mój synek musi stoczyć trudną walkę o sprawność, a ja muszę stać obok i zawalczyć o to, by moje dziecko miało szansę na dobrą przyszłość.
Radosne, mające trwać 9 miesięcy oczekiwanie na maluszka, zostało dramatycznie skrócone. Szymon przyszedł na świat w 25 tygodniu ciąży. To było za wcześnie, zdecydowanie za wcześnie. Szymek ważył zaledwie 850 gramów, wyglądał jak maleńki okruszek… Radość z przyjścia na świat przesłonięta potwornym strachem, bo mój kochany synek zamiast w ramiona mamy trafił na oddział intensywnej terapii. Tam spędził dokładnie 101 dni, które wydawały mi się wiecznością… Dzień i noc - dramatyczna walka na śmierć i życie. I ta potworna bezradność, niepewność, kolejne trudności…
Lekarze przekazywali kolejne informacje - miałam wrażenie, że dosłownie spada na mnie lawina złych wiadomości. U Szymka diagnozowano kolejne dolegliwości i choroby, między innymi dysplazję oskrzelowo-płucną, liczne wylewy, wodogłowie oraz problemy z oddychaniem. Stan określano jako ciężki, a we mnie kłębiło się mnóstwo emocji... Przerażenie mieszało się z nadzieją, że moje dziecko da radę stawić się kolejnym przeciwnościom. Miałam ochotę krzyczeć do lekarzy: “ratujcie go, błagam!”. I choć wiedziałam, że robią wszystko, co mogą, to serce matki kazało mi walczyć i szukać jeszcze dalej.
Szymi przeszedł 5 operacji. Pamiętam każdą z nich. Oczekiwanie pod salą na jedną jedyną informację, że wszystko będzie dobrze…
Na tej ciężkiej drodze Szymon nie stracił uśmiechu, pogody ducha i ciekawości świata. Pomimo trudnej, wymagającej i bolesnej rehabilitacji mój synek dzielnie walczy o lepsze jutro. Zupełnie jakby wiedział, jak wiele od tego zależy…
Teraz niemal każdy dzień jest dla nas wyzwaniem. Niestety, regularna rehabilitacja, opieka specjalistów i zakup niezbędnego sprzętu umożliwiającego ćwiczenia generują ogromne koszty. To kwoty, których nie jesteśmy w stanie zdobyć, by zapewnić naszemu synkowi wszystko, co niezbędne do walki z chorobą… Potrzebujemy wsparcia w walce o Szymka!
Tak bardzo chciałabym złapać go za maleńką rączkę i przeprowadzić przez życie… Chciałabym móc powiedzieć, synku zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, by twoja przyszłość była dobra. Jesteś naszą nadzieją na lepsze jutro. Bardzo na ciebie liczymy!

- Wpłata anonimowa75 zł
- Z Panem Bogiem ❤️100 zł
Z Panem Bogiem ❤️
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa45 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa85 zł