Szymon i Barbara Toczko - zdjęcie główne

Szymon i jego mama Basia walczą z licznymi diagnozami! Pomóż im!

Cel zbiórki: Leczenie i zakup okularów korekcyjnych, remont łazienki

Zgłaszający zbiórkę:
Szymon i Barbara Toczko, 15 lat
Trofimówka, podlaskie
Szymon: zaćma wrodzona oka prawego; Barbara: astma oskrzelowa, niedokrwistość hipochromiczna, mikrocytarna
Rozpoczęcie: 31 marca 2026
Zakończenie: 1 lipca 2026
296 zł(1,39%)
Brakuje 20 981 zł
WesprzyjWsparło 7 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0949701
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie i zakup okularów korekcyjnych, remont łazienki

Zgłaszający zbiórkę:
Szymon i Barbara Toczko, 15 lat
Trofimówka, podlaskie
Szymon: zaćma wrodzona oka prawego; Barbara: astma oskrzelowa, niedokrwistość hipochromiczna, mikrocytarna
Rozpoczęcie: 31 marca 2026
Zakończenie: 1 lipca 2026

Opis zbiórki

Mój syn Szymon od urodzenia zmaga się z wrodzoną zaćmą. Przeszedł operację obu oczu jeszcze jako dziecko, a dziś pozostaje pod stałą opieką specjalistów. Niestety, mimo wdrożonego leczenia jego wada się pogłębia.

Szymon musi regularnie wymieniać okulary i soczewki na coraz silniejsze. W przeciwnym razie tego grozi mu całkowita utrata wzroku. Choroba wpływa na całe jego życie. Ze względu na bardzo słaby wzrok, uczy się w trybie indywidualnym pod okiem nauczyciela wspomagającego. Każdego dnia widzę, jak bardzo się stara, ale codzienność jest dla niego niezwykle trudna.

Ale to nie koniec. Do problemów ze wzrokiem dochodzą także kłopoty z sercem. Syn musi być pod stałą kontrolą kardiologiczną. Bardzo szybko się męczy i miewa bóle w klatce piersiowej. Jest nastolatkiem i chciałby aktywnie spędzać czas z rówieśnikami. Niestety rzeczywistość jest inna, a ja jako mama staram się zrobić wszystko, by choć trochę mu ją ułatwić.

Szymon Toczko

Sama również choruję. Od urodzenia walczę z astmą, a leki, które przyjmuję, są bardzo kosztowne i nierefundowane. W przeszłości przeszłam udar i do dziś odczuwam jego skutki. Mimo wszystko próbuję normalnie funkcjonować. Pracuję na pół etatu w zakładzie aktywności dla osób niepełnosprawnych. Niestety zwykłe codzienne czynności stanowią dla mnie wyzwanie ze względu na niedowłady.

Mój mąż obecnie nie pracuje, choć cały czas szuka zatrudnienia. Po opłaceniu rachunków i zakupie niezbędnych leków zostaje nam bardzo niewiele. Każdy miesiąc stanowi dla nas ogromne wyzwanie, by starczyło na najważniejsze potrzeby: leczenie, dojazdy, sprzęt medyczny.

Z całego serca proszę o pomoc. Zbieramy środki na leczenie, zakup nowych okularów korekcyjnych dla syna oraz remont łazienki, bym mogła swobodnie z niej korzystać, jako osoba z  niepełnosprawnością. Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie i daje nam szansę na godne życie. Z góry dziękuję każdemu, kto zdecyduje się nas wesprzeć.

Basia

Wybierz zakładkę
Sortuj według