
To nie czas, by się żegnać❗️Znów muszę walczyć – BŁAGAM, uratuj moje życie❗️
Cel zbiórki: Ratowanie życia – leczenie onkologiczne w Turcji
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
3 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc
Łukaszwspiera już 5 miesięcy- Jezus bardzo Cię kocha :)wspiera już 4 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
Cel zbiórki: Ratowanie życia – leczenie onkologiczne w Turcji
Aktualizacje
Boję się, że zabraknie środków na dalsze leczenie... Proszę, pomóżcie mi dalej walczyć o życie❗️
Cześć!
chciałam Wam z całego serca podziękować – to dzięki Waszemu niesamowitemu wsparciu finansowemu przechodzę właśnie kolejną kurację immunoterapii. Bez Waszej pomocy nie dałabym rady walczyć o zdrowie, dziękuję, że jesteście ze mną!
Moja codzienność to teraz spore wyzwanie logistyczne. Co trzy tygodnie latam na leczenie do Turcji. Zazwyczaj wylatuję bardzo wcześnie rano i wracam do domu późnym wieczorem, a czasami dopiero następnego dnia. Te podróże bywają wycieńczające, ale wiem, o co walczę.

Żeby pomóc mamie w opłacaniu moich biletów lotniczych, zaczęłam pracować dwa dni w tygodniu. Nie jest łatwo godzić to z leczeniem, ale na szczęście nie jestem w tym wszystkim sama. Moi najbliżsi przyjaciele są niesamowici – zawsze są przy mnie, bez względu na sytuację.
Mimo że staram się być silna, ta walka dotyka mnie też od środka. Bardzo boję się nawrotu choroby i tego, że już nigdy nie będę mogła żyć tak samo, jak dawniej. Ten lęk z dnia na dzień narasta, dlatego wspólnie z mamą rozważamy wizytę u psychologa, żebym mogła lepiej poradzić sobie z tymi emocjami.
Z drugiej strony, ogromną siłę daje mi moja pasja. Bardzo lubię swój zawód – praca jako barmanka to coś, co naprawdę kocham. Ciągle się uczę i odkrywam nowe rzeczy.

Przeszłam już w swoim życiu tak ogromnie dużo, zniosłam tak wiele bólu i trudnych chwil, a teraz dochodzi do tego kolejny, paraliżujący strach. Okrutnie boję się, że w pewnym momencie po prostu zabraknie pieniędzy na moje dalsze leczenie.
Choć dzięki Waszej hojności jesteśmy już na półmetku i udało się zebrać połowę potrzebnej kwoty, to wciąż brakuje drugiej połowy. Ta świadomość ogromnie mnie martwi i nie pozwala spać spokojnie, dlatego z całego serca proszę Was o dalszą pomoc i udostępnianie mojej zbiórki.
Bardzo mocno staram się myśleć pozytywnie i po prostu cieszyć się życiem, łapiąc każdą dobrą chwilę. Nigdy nie przestanę dziękować Wam za pomoc, którą mi okazujecie. Proszę, bądźcie ze mną dalej – do końca mojej walki. Każda złotówka to dla mnie ogromna szansa. Dziękuję.
Tala
Leczenie działa, ale na zbiórce wciąż brakuje ponad PÓŁ MILIONA ZŁOTYCH... Proszę o Wasze dalsze wsparcie❗️
Kochani!
Wracam do Was z najnowszymi informacjami. Ostatnio przeszłam kilka badań i chcę się podzielić z Wami wynikami.
USG serca wykazało, że wszystkie parametry są w normie. Na początku maja przeszłam również badanie PET/TK. To badanie zawsze mnie najbardziej stresuje... Na szczęście okazało się, że guz się zmniejszył i nie wykazuje aktywności. Zalecono mi kontynuację leczenia.
To najlepsze wieści, jakie mogłam usłyszeć! Leczenie działa. Teraz muszę zrobić wszystko, bym mogła przyjmować je bez żadnej przerwy. To na ten moment jedyna rzecz, która bardzo mnie martwi...

Jestem Wam ogromnie wdzięczna za każdą złotówkę, masę dobrych i ciepłych słów, które do mnie ślecie, to daje mi ogromną siłę do dalszej walki. Niestety na zbiórce wciąż brakuje ponad pół miliona złotych.
Jest mi coraz trudniej prosić Was o pomoc, bo wiem, ile już dla mnie zrobiliście... Wiem też, że bez Was już, by mnie tu nie było i również bez Was nie będę w stanie kontynuować terapii.
Dlatego nie mam innego wyjścia... Z całego serca raz jeszcze proszę o Waszą dalszą obecność, przekazanie dowolnej kwoty i udostępnienie zbiórki w internecie. Wierzę, że z Wami moja historia będzie miała dobre zakończenie!
Wasza Tala
Nowe informacje❗️Wciąż walczę o swoje życie – proszę o pomoc❗️
Kochani!
Pewnie zastanawiacie, co u mnie słychać, jak się czuje i jak przebiega leczenie.
Ostatnio po raz pierwszy leciałam sama do Turcji na zabiegi, ponieważ moja siostra, która wcześniej mi towarzyszyła, musi przygotowywać się do egzaminów końcowych.
Na szczęście na lotnisku odebrała mnie załoga tureckiej kliniki i wszyscy razem pojechaliśmy do szpitala. Czuję się dużo się lepiej, choć bezpośrednio po przyjęciu immunoterapii odczuwam osłabienie, zawroty głowy i jestem bardzo senna. Dużo wtedy odpoczywam i daję sobie czas na regenerację. Lekarze mówią jednak, że bardzo łagodnie znoszę leczenie.

Na 26 lutego mam zaplanowany echokardiogram i USG narządów wewnętrznych, więc czeka mnie kolejna wyprawa.
To wszystko jest możliwe tylko i wyłącznie dzięki Wam! Dziękuję Wam z całego serca za szansę, którą mi daliście. Nigdy nie byłoby mnie ani mojej rodziny stać na leczenie, a ono jest dla mnie jedyną nadzieją na dalsze życie.
Tala
Opis zbiórki
Mam na imię Tala i mam 20 lat. Jeszcze niedawno marzyłam o studiach, podróżach i życiu pełnym planów. Dziś moim największym marzeniem jest po prostu... przeżyć.
Zdiagnozowano u mnie chłoniaka Hodgkina – nowotwór krwi. Leczenie rozpoczęłam jeszcze w moim kraju, przeszłam chemioterapię. Niestety – organizm przestał reagować na chemię. Lekarze powiedzieli wprost: tu nie mają już mi jak pomóc, nie mają odpowiednich leków. Musiałam wyjechać, by poszukać ratunku gdzie indziej.

Z nadzieją, z resztkami sił, trafiłam do szpitala w Izraelu. Lekarze mieli jeden cel – doprowadzić do przeszczepu szpiku kostnego, który w tamtym momencie, jako jedyny mógł uratować moje życie.
Koszt operacji był ogromny. Dla mojej mamy, która samotnie wychowuje mnie i moje rodzeństwo, kwota była poza zasięgiem. Mój tata nie uczestniczy w naszym życiu, więc nie miałyśmy żadnej innej pomocy. Zostałyśmy z tą walką same... Ale nie mogłyśmy się poddać.
Podjęłyśmy decyzję o założeniu zbiórki. Poprosiłyśmy o pomoc zupełnie obce nam osoby... I stał się CUD... Udało się zebrać całą kwotę, a ja dzięki Wam szczęśliwie przeszłam przeszczep.

Jednak jak się później okazało, to nie koniec mojej walki. Konsylium lekarskie zdecydowało, że muszę przejść jeszcze immunoterapię. Jest to konieczne, ponieważ guz słabo zareagował na wcześniejszą chemioterapię i na badaniu PET/CT widać jeszcze małe ognisko.
Lekarze zalecili wlewy co trzy tygodnie. Cała terapia ma trwać 2 lata – to łącznie 33 wlewy po 200 ml. Doktor podkreślił, że wszystko będzie zależało od mojego samopoczucia, a co trzy miesiące konieczne będzie powtarzanie badania PET/CT. Dlatego też protokół leczenia może być zmieniany w zależności od wyników...
Całkowita kwota leczenia wynosi ponad MILION ZŁOTYCH... To suma, której nawet nie potrafię sobie wyobrazić... Bardzo mnie to zasmuciło. Nowotwór nie odpuścił... Wciąż jest i bez leczenia na pewno będzie rósł w silę!

Dlatego proszę ponownie – pomóżcie mi. Znów staję przed ogromnym wyzwaniem... Ale każda złotówka, każde udostępnienie, każda modlitwa dają mi nadzieję. Nie proszę o litość. Proszę o szansę. Na oddech bez bólu. Na życie – takie zwykłe, które dziś brzmi jak luksus.
Pomóżcie mi zdążyć zanim rak będzie pierwszy... Błagam. Potrzebuję Was. Jeszcze tu jestem. Jeszcze walczę. Jeszcze się nie żegnam. Nie teraz, gdy daliście mi już jedną szansę... Przecież nie mogę Was zawieść.
Tala
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Walcz, bo straż Cię potrzebuję100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł