Teodor Tyborski - zdjęcie główne

Teodor Tyborski, 5 miesięcy

Teodor Tyborski, 5 miesięcy
Mogilno
Skrajne wcześniactwo, ciężka zamartwica urodzeniowa, zespół zaburzeń oddychania IV stopnia, dysplazja oskrzelowo-płucna, dokomorowy krwotok 3 stopnia, retinopatia wcześniaków II/III stopnia, przepukliny pachwinowe obustronne, niedokrwistość wcześniaków
Wspieraj jednorazowo lub co miesiąc
Wybierz kwotę wsparcia.
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0929042
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0929042 Teodor

1 Stały Pomagacz

Dołącz
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Teodorowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji.
  • Ciocia
    Ciociazaczyna wspierać co miesiąc
Teodor Tyborski, 5 miesięcy
Mogilno
Skrajne wcześniactwo, ciężka zamartwica urodzeniowa, zespół zaburzeń oddychania IV stopnia, dysplazja oskrzelowo-płucna, dokomorowy krwotok 3 stopnia, retinopatia wcześniaków II/III stopnia, przepukliny pachwinowe obustronne, niedokrwistość wcześniaków

Nasz synek mierzył zaledwie 34 cm! Walczymy ze skutkami wcześniactwa. Pomóż nam!

Gdy nasz pierwszy, wyczekany synek przyszedł na świat, miał 34 cm i ważył zaledwie 680 g – był wielkości cukinii. Nie dawano mu żadnych szans. Podano nam go, abyśmy mogli się pożegnać. Wtedy Teodor zaczął płakać.

Już od początku ciąży pojawiały się problemy. W 6. tygodniu pojawiło się krwawienie i podejrzenie poronienia. Okazało się, że to krwiak. Później zaatakowały bakterie. Ciągle występowały jakieś komplikacje. W 24. tygodniu pękł worek owodniowy. Lekarze przez tydzień próbowali opanować sytuację, lecz się nie udało. Nasz synek jest skrajnym wcześniakiem. Mierzy się z wieloma powikłaniami. W trzeciej dobie życia okazało się, że ma martwicze zapalenie jelit. Groziła mu operacja i stomia. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji udało się tego uniknąć. Każda bakteria, każdy wirus, każde zapalenie płuc są dla Teodora zagrożeniem życia. Wiemy jednak, że nasz synek bardzo chce żyć, że się nie podda. Dlatego my również postanowiliśmy walczyć.

Niestety, wizyty u specjalistów i rehabilitacje są bardzo kosztowne. Nie możemy czekać na NFZ, ponieważ nasz synek potrzebuje pomocy w tym momencie. Musimy działać. Będziemy niesamowicie wdzięczni, jeśli postanowicie wesprzeć naszą rodzinę.

Iwona i Marcin, rodzice Teodora

Wybierz zakładkę
Sortuj według