
Białaczka nie może zniszczyć życia chłopca! Pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji
Aktualizacje
Z ostatniej chwili❗️Walka Timofija wciąż trwa❗️Przeczytaj❗️
Kochani,
kiedy mieliśmy nadzieję, że do pokonania została nam ostatnia prosta, pojawiły się poważne komplikacje.
Przez rosnący kurs dolara kwota naszej zbiórki zwiększyła się o kolejne kilkadziesiąt tysięcy, co oznacza, że cel znów staje się coraz bardziej odległy.

Bardzo doceniamy Waszą dotychczasową pomoc. Dziękujemy za każdą złotówkę i słowo wsparcia! Teraz musimy Was prosić o coś niezwykle ważnego dla nas i naszego synka – pełną mobilizację!
Wierzymy, że to, co jeszcze kilka miesięcy temu było odległym i trudnym do zrealizowania planem, lada moment okaże się wielkim sukcesem.
Prosimy, pozostańcie z nami do końca. Pomóżcie zakończyć zbiórkę Timofija z przytupem!
Rodzice
Nowe informacje❗️Timo wciąż Cię potrzebuje❗️
Kochani!
Przychodzimy do Was z nowymi informacjami.
Podczas ostatnich konsultacji nasz doktor prowadzący pochwalił Timkę - za apetyt, determinację i pogodę ducha. Powiedział "Jesteś prawdziwym wojownikiem!". A dla nas - rodziców - to niesamowicie wzruszające słowa. Rozpiera nas duma. Nasz synek jest wielkim bohaterem, bo wygrał kolejną walkę o życie! A jego stan był naprawdę krytyczny...

Obecnie stan Timofija w końcu się ustabilizował! Powrócił apetyt, pojawiły się włoski na jego głowie i od czas do czasu pojawia się nawet uśmiech!
Synek je coraz więcej i dzięki temu waga w końcu zaczęła wzrastać! Niestety, wciąż towarzyszą mu uciążliwe problemy gastryczne. Wczoraj lekarz przepisał nam specjalistyczne, wysokokaloryczne jogurty. Niestety, ich cena zwala z nóg...
Timo wciąż dostaje antybiotyk, silne leki wspomagające organizm, maści, syropy, kroplówkę... Każdego dnia poddawany jest intensywnej rehabilitacji, zwłaszcza ćwiczeniom fizjoterapeutycznym, ponieważ ma znaczne problemy z poruszaniem się...

Każdego dnia ciężko walczymy, aby synek mógł wrócić do zdrowia. Niestety, ta walka okupiona jest bólem i gorzkimi łzami, bo nasz przeciwnik wydaje się niezłomny....
Nasze wydatki rosną z każdym dniem. Dlatego ten dzielny, mały chłopczyk tak bardzo potrzebuje Waszego wsparcia.
Mimo bólu, mimo tego, że jego organizm jest już zmęczony i wymaga więcej czasu na regenerację - uśmiecha się do życia i nieustannie walczy, jak prawdziwy wojownik!
Błagam, nie zostawiajcie nas!
Rodzice
ALERT❗️Timo trafił na OIOM❗️Zrozpaczeni rodzice błagają o pomoc❗️
Dramatyczne informacje prosto ze szpitala:
Piszę te słowa i nie potrafię powstrzymać łez, drżenia rąk i strachu, który paraliżuje całe moje ciało...
Nasz synek trafił na OIOM. Jego stan jest krytyczny.
Przez kilka godzin nie mogłam go zobaczyć, nie mogłam wejść do sali i go przytulić, a kiedy w końcu dostałam pozwolenie - zobaczyłam jego bezwładne ciało. Ten widok mnie złamał... Moje serce pękło na pół.

Teraz siedzę przy jego łóżku i mocno trzymam za rękę. Tak bardzo nie chcę jej puścić, bo boję się, że wypuszczę ją prosto w objęcia śmierci...
Lekarze robią wszystko co w ich mocy, aby stan naszego dziecka w końcu się ustabilizował.... My - rodzice - możemy się jedynie modlić i czekać... Czekać na wyniki, na jakiekolwiek informacje...
Musimy walczyć i wierzyć, do końca! Timo tyle wycierpiał, a mimo wszystko się nie poddaje. Tak bardzo chce żyć!

Ponownie prosimy Was wszystkich o pomoc, wsparcie, modlitwę...
Zrozpaczeni Rodzice
Opis zbiórki
Najważniejsze czego pragnie każdy rodzic to zdrowe i bezpieczne życie swojego dziecka. Kiedy tylko nasz synek pojawił się na świecie, obiecaliśmy chronić go przed wszystkim co złe i groźne. Niestety, ani ja, ani mój mąż nie spodziewaliśmy się, że los tak szybko wystawi naszą obietnicę na próbę...
20 marca 2017 roku to dzień, który wprowadził w nasze życie ogromny strach. To wtedy bowiem u naszego jedynego synka zdiagnozowano ostrą białaczkę limfoblastyczną. Nigdy nie zapomnimy tego dnia. Czuliśmy się, jakby ktoś w jednej chwili wyrwał nam serce i pozbawił wszelkiej radości...

Przerażeni i wciąż nie do końca świadomi tego, co się dzieje, rozpoczęliśmy leczenie. Przez długie tygodnie synek dzielnie znosił mocne dawki chemii. Mieliśmy mnóstwo obaw i lęków, jednak dzięki dużemu doświadczeniu lekarzy pojawiła się także nadzieja. Zaczęliśmy wierzyć, że jest szansa, aby pokonać naszego przeciwnika...
W końcu po wielu miesiącach ciężkiej walki usłyszeliśmy to, na co tak bardzo czekaliśmy – nasz synek mógł wrócić do domu. Markery nowotworowe znacznie się obniżyły, a choroba zahamowała rozwój. Nie jesteśmy w stanie opisać szczęścia, jakiego wtedy doznaliśmy. Znów mogliśmy normalnie funkcjonować. Timofij rozpoczął szkołę, poszerzał swoją wiedzę na temat dinozaurów, bawił się z rówieśnikami, a my pełni nadziei, wierzyliśmy, że to, co złe już nigdy nie wróci...
Niestety, do czasu...

23 października koszmar wrócił, a nasze serca znów pękły. Złe wyniki badań spowodowały, że straciliśmy grunt pod nogami i znów znaleźliśmy się na życiowym zakręcie. Bolesne wspomnienia wróciły jak bumerang. Ożywiły się w jednej sekundzie... Powróciła znajoma bezsilności i przerażający lęk.
Zaczęliśmy rozpaczliwie szukać pomocy dla naszego dziecka. Ratunek znaleźliśmy w specjalistycznej klinice w Turcji. By pokonać chorobę, spakowaliśmy się i 16 grudnia znaleźliśmy się na miejscu.

Tam dowiedzieliśmy się, że jedynym wyjściem jest przeszczep szpiku kostnego i dalsze specjalistyczne leczenie. Niestety, życie naszego dziecka zostało wycenione na ogromne pieniądze, których po prostu nie mamy...
Jesteśmy zrozpaczeni, dlatego błagamy Wam o wsparcie. Synek jest bardzo słaby. Białaczka nie ma dla niego litości! Dlatego prosimy wszystkich o pomoc, o to, by razem z nami ratować Timofija.
Bez niego nasze życie nie ma sensu...
Rodzice

Zobacz filmik, który łamie serce:
Licytacja:
- Wpłata anonimowa134,22 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Podarujnadziejenazycie
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa3000 zł
- Anonimowy PomagaczX zł
No to do końca :)
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł