Tomasz Krzemiński - zdjęcie główne

Błagam o pomoc❗️Rak nie może mnie pokonać!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Tomasz Krzemiński, 45 lat
Dopiewo, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy żołądka
Rozpoczęcie: 28 stycznia 2025
Zakończenie: 6 lutego 2026
83 914 zł
Wsparły 854 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Tomasz Krzemiński, 45 lat
Dopiewo, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy żołądka
Rozpoczęcie: 28 stycznia 2025
Zakończenie: 6 lutego 2026

Dlaczego tak wcześnie los Ciebie nam skradł...

Z głębokim żalem i okrutnym bólem zawiadamiam, że dnia 27.01.2026 r. zmarł mój ukochany mąż i cudowny ojciec - TOMEK.

TOMUŚ był cudownym mężem i najcudowniejszym tatą. 
Z odwagą i uśmiechem mierzył się z codziennością, a gdy przyszło mu stanąć do najtrudniejszej walki – nie stracił nadziei, wiary w ludzi ani siły do walki, do ostatnich chwil swojego ziemskiego życia.

Jego serce przestało bić, ale wartości, które za sobą pozostawił, będą już na zawsze z tymi, którzy spotkali go na swojej drodze.

Dziękujemy Kochanie, za co - Ty wiesz. 
Jesteś dla nas najpiękniejszym wzorem do naśladowania.
Będziemy podążały dalej w życiu drogą, którą przez ponad 20 lat kroczyliśmy razem. Bądź dla nas drogowskazem, siłą i oparciem w każdych chwilach naszego życia.
"Śmierć jest końcem doczesnego życia, ale nigdy MIŁOŚCI. Nie umiera ten, kto żyje w SERCACH innych". 

KOCHANIE - nie mówimy żegnaj, tylko do zobaczenia ... Over The Rainbow 🌈

Żona
Krzemińska Joanna

Aktualizacje

  • Tragiczne skutki uboczne leczenia! Walczymy o życie Tomka!

    Immunoterapia została trwale odstawiona, ponieważ u męża wystąpił rzadki, ale ciężki skutek uboczny – polekowe śródmiąższowe zapalenie płuc oraz progresja choroby. Rak nie odpuszcza, atakuje kolejne narządy, ale nie poddajemy się. Każda pomoc daje nam siłę do dalszej walki!

    Lekarze zdecydowali o zmianie linii leczenia męża, którą jest terapia celowana. Ta linia w przypadku obecnego stanu zdrowia męża jest jedyną dostępną opcją leczenia.

    Pomimo trudnej i okrutnej diagnozy oraz codziennych problemów z tym związanych, wciąż nie tracimy wiary i nadziei, że ogromne zaangażowanie medyków, rodziny, przyjaciół i ludzi o wielkim sercu, pomogą nam w walce o życie i zdrowie męża.

    Armia Aniołów, którą udało nam się stworzyć, daje nam ogromną siłę, wiarę i nadzieję, by wierzyć, że nie ma rzeczy niemożliwych i tą drogą będziemy podążać. Za ogromną pomoc i zaangażowanie z całego serca dziękujemy. Bez WAS nie byłoby nas w tym miejscu, w którym jesteśmy. DZIĘKUJEMY.

    Chcemy uświadomić również całą społeczność, że publiczne zbiórki mają ogromną moc. Nie są tylko wsparciem finansowym chorych ludzi, ale przede wszystkim, formą SOLIDARNOŚCI I NADZIEI - pokazują chorym, że nie są sami w swojej walce. To bardzo ważne, żeby wszyscy ludzie byli tego świadomi.  

    Obecna linia leczenia jest refundowana. Zebrane środki na zbiórce chcemy przeznaczyć na leczenie wspomagające męża, leki oraz rehabilitację w powrocie do zdrowia, w które głęboko wierzymy.

    Joanna, żona Tomka

Opis zbiórki

Diagnoza spadła na mnie jak grom z jasnego nieba… Jeszcze kilka miesięcy temu wszystko było normalnie – prowadziłem własną firmę, cieszyłem się życiem razem z moją wspaniałą żoną i córeczką, które kocham ponad wszystko. Dziś każdego walczę, by pokonać śmiertelną chorobę i być z nimi jak najdłużej. Ale sam nie dam rady, dlatego zwracam się o pomoc!

To był szok… Nie przypuszczałem, że zwykły ból brzucha może zwiastować tak okrutną i bezlitosną diagnozę… Przez tydzień dolegliwości nie mijały, więc pojechaliśmy z żoną na SOR. Lekarzom nie spodobało się to, co zobaczyli na USG. Natychmiast skierowano mnie na poszerzoną diagnostykę.

Lekarz wręczył mi kartę DILO – każdy pacjent onkologii ją doskonale zna… Przerażony trafiłem do szpitala na dalsze badania: gastroskopię, tomograf. Wyniki nie dawały już złudzeń: nowotwór żołądka o IV stopniu złośliwości. W jednej chwili mój cały świat się zawalił…

A dalej było tylko gorzej. Okazało się, że przerzuty są już do wątroby i do kości… Nie ma możliwości operacji. Pozostała tylko chemia paliatywna i immunoterapia. Chemioterapię rozpoczęła się 1.10. i będę ją prawdopodobnie przyjmował do końca życia. 

Moją jedyną szansą na pokonanie nowotworu jest immunoterapia. Niestety, w moim przypadku nie jest nierefundowana, a jej koszty są ogromne! To aż 19 tysięcy miesięcznie… 

Chcę zobaczyć, jak moja córka dorasta, być obecny w jej życiu. Chcę zestarzeć się u boku mojej żony… Muszę walczyć! Dlatego z całego serca proszę Cię o pomoc! Bo sam nigdy nie zdołam opłacić tak kosztownego leczenia…

Tomek

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Agnieszka
    Agnieszka
    Udostępnij
    50 zł

    Dużo siły i zdrowia

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł