
Tymcio walczy z rzadką chorobą genetyczną❗️Czeka go kilkanaście operacji! Pomóż❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup aparatu
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
5 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup aparatu
Aktualizacje
Tymcio ma obustronny niedosłuch❗️Jego walka trwa – przeczytaj i wesprzyj!
Kochani,
przynosimy Wam nowe wieści na temat stanu zdrowia naszego Tymka! Od 10 marca do 2 kwietnia synek przebywał razem ze mną – mamą, w szpitalu w Olsztynie. Był to dla nas bardzo ważny i intensywny czas.
Uczyliśmy się siebie nawzajem pod czujnym okiem wspaniałego personelu medycznego. Lekarze dokończyli diagnostykę i przygotowali plan leczenia, a fizjoterapeuci każdego dnia wspierali rozwój Tymka poprzez rehabilitację metodami NDT Bobath oraz Vojty.
Przed nami kolejne wyzwania. We wrześniu wracamy do Olsztyna na oddział chirurgii szczękowo-twarzowej, gdzie Tymek będzie miał wykonaną nową tomografię komputerową z modelem czaszki. Wtedy też omówimy kwestie operacji żuchwy.

Niestety, badanie ABR wykazało u Tymka obustronny niedosłuch na poziomie 80 dB. W związku z tym musimy zakupić aparat BAHA na przewodnictwo kostne, który pomoże mu lepiej słyszeć i się rozwijać.
Mamy też dobrą wiadomość: 7 kwietnia nasz Tymuś został wypisany do domu! To była dla nas najszczęśliwsza chwila, o której marzyliśmy od dnia jego narodzin.
Dziękujemy Wam za każdą formę wsparcia, dobre słowo i obecność. To dzięki Wam możemy dalej walczyć o naszego maluszka! Prosimy, bądźcie z nami dalej!
Rodzice Tymona
Opis zbiórki
17 stycznia 2026 roku na świat przyszedł nasz pierwszy, ukochany synek – Tymon. Czekaliśmy na ten dzień z ogromną radością. Wszystkie badania przeprowadzone jeszcze w czasie ciąży, były prawidłowe. Nic nie wskazywało na to, że nasze życie dramatycznie się zmieni. Kiedy po porodzie pierwszy wzięłam Tymona na ręce, zobaczyłam, że coś jest nie tak. Wyglądał inaczej niż inne dzieci i nie miał uszu...
Nasz synek miał duże problemy z oddychaniem, z trudem łapał powietrze. Zamiast pierwszej beztroskiej chwili szczęścia, pojawił się paraliżujący strach. Tymuś trafił na Oddział Patologii Noworodka i został podłączony do respiratora, a my nie mogliśmy przy nim zostać. Nie byliśmy przygotowani na taki scenariusz. To złamało nam serca...
Badania wykazały rzadką wadę genetyczną – Zespół Treachera Collinsa (dyzostozą żuchwowo-twarzową). Nasz Tymcio urodził się bez małżowin usznych i kanałów słuchowych, z bardzo małą żuchwą i zrośniętymi nozdrzami. Choroba wiąże się z charakterystycznym wyglądem oraz poważnymi problemami ze słuchem, wzrokiem i oddychaniem.

Po miesiącu lekarze uznali, że stan naszego synka nadal jest zbyt ciężki, żebyśmy mogli zabrać go do domu. Został więc przetransportowany do szpitala w Katowicach, gdzie miał przejść operację – plastykę nozdrza. Po serii badań okazało się jednak, że w jego przypadku to zbyt niebezpieczne. Jest jeszcze zbyt malutki...
Największy problemem jest zbyt mała żuchwa. Język Tymona cofa się do gardła, które zapada się i utrudnia mu oddychanie. Lekarze zdecydowali się na wykonanie tracheostomii. Niestety, kiedy nasz synek zaczął się wybudzać po zabiegu, dostał silnych drgawek. Baliśmy się, że go stracimy... Na zawsze zapamiętamy ten widok, choć tak bardzo chcielibyśmy go wymazać z pamięci.
Jeszcze w pierwszej połowie marca Tymuś zostanie przewieziony aż 550 kilometrów dalej – do szpitala w Olsztynie. Tam lekarze opracują plan leczenia i przeprowadzą pierwszą operację – dystrakcję żuchwy. Ma ona na celu ułatwić naszemu synkowi oddychanie i jedzenie. Niestety to dopiero początek naszej walki. Jeszcze w dzieciństwie Tymon będzie musiał przejść kilkanaście operacji szczękowo-twarzowych, plastycznych i rekonstrukcyjnych. W przyszłości czeka go również założenie obustronnych implantów słuchowych. Bez nich nie będzie mógł słyszeć świata.

Dziś Tymon ma 7 tygodni, a my wciąż nie mogliśmy zabrać go do domu. W jego pokoiku czekają maleńkie ubranka, które są już za małe. Nasz synek nie zdążył ich ani razu założyć... Ze względu na zasady panujące na oddziale, możemy widzieć go tylko 15 minut dziennie. W Olsztynie po raz pierwszy od wielu tygodni będę mogła go przytulić i spędzić z nim cały dzień.
Naszego synka czeka długa i bardzo trudna droga. Dziesiątki hospitalizacji, liczne operacje pod narkozą, które na samą myśl mrożą krew w żyłach... Ale wiemy jedno: będziemy walczyć o Tymka z całych sił. Nasze życie będzie kręciło się wokół Olsztyna przez wiele lat. Koszty leczenia, dojazdów i zakwaterowania są koszmarnie wysokie. Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Każda złotówka to dla naszego syna szansa na życie, w którym będzie mógł swobodnie oddychać, słyszeć i po prostu być szczęśliwym chłopcem.
Rodzice Tymona
- Ewelina20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Tymuś jest małym szczęściarzem ;) Ma rodziców, którzy dla niego walczą i będą wygrywać:))
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł