Skarbonka zakończona
Skarbonka

Pomóż mi uratować życie mojego syna - Piotrusia

Avatar organizatora
Organizator:Łukasz Szliwa

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Zdjęcie główne wgrane przez użytkownika

Mój kochany Synku,

Nie ma słów, które mogłyby wyrazić, jak bardzo na Ciebie czekałem. Gdy dowiedziałem się, że będę miał syna, świat na chwilę przestał istnieć, a moje serce zalała fala niewyobrażalnego szczęścia. Marzyłem o tym dniu, o chwili, kiedy po raz pierwszy wezmę Cię w ramiona, kiedy nasze spojrzenia się spotkają. Wyobrażałem sobie, jak razem będziemy poznawać świat – pokazywać Ci jego piękno, uczyć Cię rzeczy - tych wielkich i tych małych. Chciałem być przy Tobie w każdym momencie... cieszyć się z Twoich pierwszych kroków... pierwszych słów... pierwszych dni w szkole...

 

Kiedy przyszedłeś na świat, wiedziałem, że jesteś cudem. Twoje małe rączki, które łapały moje palce, Twoje delikatne spojrzenie – w tej jednej chwili wszystko stało się jasne. Moim największym zadaniem na tej ziemi jest chronić Was - Ciebie i Twoją siostrę, kochać i dać Wam wszystko, co najlepsze. Obiecałem sobie, że zawsze będę przy Was, że będziecie czuli moją obecność na każdym kroku, który zrobicie. 

 

Ale życie, mój Synku, nie zawsze jest sprawiedliwe. Kiedy dowiedzieliśmy się o Twojej chorobie, moje serce pękło na tysiące kawałków. Zastanawiałem się, dlaczego to właśnie Ty musisz przez to przechodzić. Dlaczego to nasze marzenia o wspólnych podróżach, wyprawach w góry, wycieczkach rowerowych mogą pozostać tylko w sferze pragnień? Dlaczego zamiast beztroskich zabaw, musisz walczyć każdego dnia, z każdym oddechem, z każdym krokiem ??? 

 

Czasem patrzę na Ciebie, jak zasypiasz, i w ciszy modlę się, żeby choroba przestała Cię zabierać kawałek po kawałku. Każdy Twój uśmiech to dla mnie światło w tunelu, promyk nadziei, że jeszcze nie wszystko stracone. Wiesz, nigdy nie przestanę wierzyć, że znajdziemy sposób, by Cię uratować. Że razem pokonamy tę straszną chorobę, która próbuje odebrać nam wspólną przyszłość... 

 

Tak bardzo chciałbym, żebyś mógł zobaczyć świat takim, jakim ja go widzę. Chciałbym nauczyć Cię wspinać się na drzewa, pływać w jeziorze, grać w piłkę. Chciałbym, żebyśmy mogli razem wędrować po górach, łowić ryby, zbudować domek na drzewie. Chciałbym móc być Twoim przewodnikiem, pokazywać Ci każdą piękną rzecz, jaka istnieje na tej ziemi.

 

Czasem ogarnia mnie strach, że choroba zabierze nam te wszystkie chwile. Że nie zdążę Cię nauczyć tych wszystkich rzeczy, które chciałem Ci przekazać. Ale, Synku, pamiętaj jedno – niezależnie od tego, co się stanie, kocham Cię ponad życie. Będę walczył o Ciebie każdego dnia, bez względu na wszystko! Twoje życie jest dla mnie najcenniejsze i zrobię to co w mojej mocy, byś miał szansę zobaczyć ten świat, byś mógł żyć pełnią życia.

 

Patrzę na Twoją siostrę, na to, jak bardzo Cię kocha, jak za Tobą tęskni, kiedy nie możesz się bawić z nią tak, jak kiedyś. I serce mi się kraje, bo wiem, że ona też to wszystko czuje. Widzi, jak choroba powoli zmienia nasze życie, jak każdy dzień przynosi nowe wyzwania. Ale razem, jako rodzina, stajemy się silniejsi – bo mamy siebie, mamy miłość, i mamy nadzieję.

 

Nie pozwolę, by choroba zdefiniowała nasze życie. Będę walczyć do końca, bo tak robią ojcowie. A ja jestem Waszym ojcem i zawsze będę przy Was. Nigdy się nie poddam. Dla Ciebie, dla Twojej siostry, dla mamy, dla nas wszystkich.

 

Kocham Was moje Dzieci, kocham Cię mój dzielny Piotrusiu. 

 

Twój Tata Łukasz

 

0 złWsparło 0 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio
na docelową zbiórkę:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0544197 Piotr

Mój kochany Synku,

Nie ma słów, które mogłyby wyrazić, jak bardzo na Ciebie czekałem. Gdy dowiedziałem się, że będę miał syna, świat na chwilę przestał istnieć, a moje serce zalała fala niewyobrażalnego szczęścia. Marzyłem o tym dniu, o chwili, kiedy po raz pierwszy wezmę Cię w ramiona, kiedy nasze spojrzenia się spotkają. Wyobrażałem sobie, jak razem będziemy poznawać świat – pokazywać Ci jego piękno, uczyć Cię rzeczy - tych wielkich i tych małych. Chciałem być przy Tobie w każdym momencie... cieszyć się z Twoich pierwszych kroków... pierwszych słów... pierwszych dni w szkole...

 

Kiedy przyszedłeś na świat, wiedziałem, że jesteś cudem. Twoje małe rączki, które łapały moje palce, Twoje delikatne spojrzenie – w tej jednej chwili wszystko stało się jasne. Moim największym zadaniem na tej ziemi jest chronić Was - Ciebie i Twoją siostrę, kochać i dać Wam wszystko, co najlepsze. Obiecałem sobie, że zawsze będę przy Was, że będziecie czuli moją obecność na każdym kroku, który zrobicie. 

 

Ale życie, mój Synku, nie zawsze jest sprawiedliwe. Kiedy dowiedzieliśmy się o Twojej chorobie, moje serce pękło na tysiące kawałków. Zastanawiałem się, dlaczego to właśnie Ty musisz przez to przechodzić. Dlaczego to nasze marzenia o wspólnych podróżach, wyprawach w góry, wycieczkach rowerowych mogą pozostać tylko w sferze pragnień? Dlaczego zamiast beztroskich zabaw, musisz walczyć każdego dnia, z każdym oddechem, z każdym krokiem ??? 

 

Czasem patrzę na Ciebie, jak zasypiasz, i w ciszy modlę się, żeby choroba przestała Cię zabierać kawałek po kawałku. Każdy Twój uśmiech to dla mnie światło w tunelu, promyk nadziei, że jeszcze nie wszystko stracone. Wiesz, nigdy nie przestanę wierzyć, że znajdziemy sposób, by Cię uratować. Że razem pokonamy tę straszną chorobę, która próbuje odebrać nam wspólną przyszłość... 

 

Tak bardzo chciałbym, żebyś mógł zobaczyć świat takim, jakim ja go widzę. Chciałbym nauczyć Cię wspinać się na drzewa, pływać w jeziorze, grać w piłkę. Chciałbym, żebyśmy mogli razem wędrować po górach, łowić ryby, zbudować domek na drzewie. Chciałbym móc być Twoim przewodnikiem, pokazywać Ci każdą piękną rzecz, jaka istnieje na tej ziemi.

 

Czasem ogarnia mnie strach, że choroba zabierze nam te wszystkie chwile. Że nie zdążę Cię nauczyć tych wszystkich rzeczy, które chciałem Ci przekazać. Ale, Synku, pamiętaj jedno – niezależnie od tego, co się stanie, kocham Cię ponad życie. Będę walczył o Ciebie każdego dnia, bez względu na wszystko! Twoje życie jest dla mnie najcenniejsze i zrobię to co w mojej mocy, byś miał szansę zobaczyć ten świat, byś mógł żyć pełnią życia.

 

Patrzę na Twoją siostrę, na to, jak bardzo Cię kocha, jak za Tobą tęskni, kiedy nie możesz się bawić z nią tak, jak kiedyś. I serce mi się kraje, bo wiem, że ona też to wszystko czuje. Widzi, jak choroba powoli zmienia nasze życie, jak każdy dzień przynosi nowe wyzwania. Ale razem, jako rodzina, stajemy się silniejsi – bo mamy siebie, mamy miłość, i mamy nadzieję.

 

Nie pozwolę, by choroba zdefiniowała nasze życie. Będę walczyć do końca, bo tak robią ojcowie. A ja jestem Waszym ojcem i zawsze będę przy Was. Nigdy się nie poddam. Dla Ciebie, dla Twojej siostry, dla mamy, dla nas wszystkich.

 

Kocham Was moje Dzieci, kocham Cię mój dzielny Piotrusiu. 

 

Twój Tata Łukasz

 

Wpłaty

Wygląda na to, że nie było tutaj żadnych wpłat.