Urodzinowa herbata z Tess
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Dziś moje trzydzieste piąte urodziny. Nie wyprawiam hucznej imprezy, częściowo z powodów pragmatycznych – zajmuję się dzieckiem, które w październiku wpada z infekcji w infekcję, a ja łapię je równie hurtowo od niego, częściowo dlatego, że chyba i tak nie mam teraz do tego głowy. Za dużo się dzieje, na wszystko brakuje czasu, może czterdziestka okaże się bardziej pomyślna. Albo po prostu skupię się na wyprawianiu imienin, bo przypadają w lipcu, a nie pod koniec października, kiedy jest zimno, buro i ponuro, więc świętowanie kojarzy mi się z zawinięciem w grubą kołdrę i gorącą herbatą.
Serdecznie dziękuję za życzenia, które wysyłacie mi już od północy – i za te, które dopiero nadejdą. To zawsze wzruszające, że w zabieganym świecie chce się Wam napisać czy nagrać.
Co roku z okazji urodzin chcę wesprzeć jakąś organizację pozarządową, nawet jeśli to wsparcie jest tylko symboliczne. Paradoksalnie co roku coraz bardziej przytłacza mnie wybór – tyle osób potrzebuje pomocy, tyle jest organizacji, które potrzebują środków, żeby skutecznie pomagać… Każdorazowo paraliżuje mnie, że może ktoś inny potrzebowałby tych pieniędzy bardziej.
Moje myśli naturalnie popłynęły do Fundacji Trans-Fuzja, ponieważ nagonka na osoby transpłciowe w Polsce (i na świecie) trwa w najlepsze. Są też oczywiście inne podmioty, jak współtworzony przeze mnie Słownik Neutratywów Języka Polskiego • zaimki.pl, no ale on nie jest organizacją pozarządową, więc zbiórka odpada. Dziś w szkołach Tęczowy Piątek, więc naturalnym wyborem jest Fundacja GrowSPACE organizująca go lub wspierająca ją w tym Kampania Przeciw Homofobii. Jest też Miłość Nie Wyklucza, która robi ogromną robotę na rzecz naszej społeczności czy Federacja Znaki Równości, która ostatnio absolutnie mnie zachwyciła organizacją Beyond Labels.
W ostatnich dniach uświadomiłom sobie, że minęło już 9 lat od adopcji Odyna z Fundacji Koci Pazur, a odkąd pogorszyła się moja sytuacja finansowa, coraz rzadziej wspieram fundacje prozwierzęce, chyba że te działające w moim mieście, gdzie mogę coś wrzucić fizycznie do puszki. Może zatem właśnie ona? Albo Ja pacze sercem czy Ośrodek Rehabilitacji Jeży „Jerzy dla Jeży” w Kłodzku?
Każda z tych organizacji zasługuje na pomoc. Chciałobym wygrać na loterii i każdej z nich (i wielu innym, np. zajmującym się prawami reprodukcyjnymi jak F E D E R A Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny) zapewnić bezproblemowe działanie.
A potem uświadomiłom sobie, że jest coś, co może dotknąć każdej osoby – queerowej czy heteronormatywnej, w chcianej lub niechcianej ciąży, zdrowej lub chorej, opiekującej się zwierzętami lub nie. Ubóstwo, kryzys bezdomności.
Opublikowany kilka dni temu raport „Poverty Watch 2024. Monitoring ubóstwa i polityki społecznej przeciw ubóstwu w Polsce 2023-2024” pokazał zatrważające dane. Skrajne ubóstwo obejmuje już 6,6 procent populacji – czyli dotyczy 2,5 miliona osób, w tym 522 tysięcy dzieci i 430 tysięcy osób w wieku senioralnym. Kryzys bezdomności wśród dzieci wzrósł aż o 54 procent, a strefa wykluczenia społecznego obejmuje aż 46 procent populacji, czyli 17,3 miliona osób.
Z tego powodu proszę Was o wsparcie dla Fundacji Daj Herbatę. Może nie zobaczymy się przy urodzinowej herbacie osobiście, ale wypije ją dzięki temu osoba, która w innym wypadku marzłaby bez dachu nad głową.
***
Fundacja DAJ HERBATĘ działa na rzecz ludzi bezdomnych w duchu redukcji szkód. Skupiamy się na zaspokojeniu podstawowych potrzeb, ponieważ dopiero wtedy jesteśmy w stanie dotrzeć głębiej. Dla nas liczy się człowiek, a nie objaw. Jesteśmy w KAŻDY poniedziałek od 19:00 do 20:30 przy Dworcu Centralnym (parking od Emilii Plater / róg z Alejami Jerozolimskimi).
Najpierw zrodziła się akcja „Daj herbatę” zainicjowana przez obecną Prezes Katarzynę Nicewicz, która pracując w podziemiach dworca, widziała dziennie setki zziębniętych bezdomnych, nie poszukujących pieniędzy, lecz herbaty lub czegoś ciepłego. Widziała ich łzy, kiedy z nimi rozmawiała i radość w oczach, kiedy przynosiła im zwykłą herbatę. Wieczorem zamieściła na Facebooku parozdaniowy post o tym, że organizuje pomoc dla osób, które nie mają nic – dla bezdomnych. Nic wielkiego. Chce im rozdawać herbatę i kawę, poszukuje wolontariuszy.
Na pierwszą akcję termosy z ciepłymi napojami przyniosło parę osób, otrzymywane dary pozwalały organizować podobne działania jedynie dwa razy w miesiącu. W 2014 r. poza kawą i herbatą Katarzyna i jej znajomi rozdawali już kanapki. Potem zbierane po znajomych ubrania i obuwie. Z czasem pojawiły się proste gorące posiłki. Jedzenie przygotowywali w swoich kuchniach, rzeczy trzymali w przydomowych schowkach. Komuś pomogli wykupić leki albo zaprowadzili do lekarza. Działalność rozszerzała się wraz z poznawaniem historii kolejnych osób w kryzysie bezdomności, aż konieczne stało się założenie fundacji i zbieranie pieniędzy na dalsze pomaganie. Katarzyna – była już wtedy studentką resocjalizacji w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie – założyła fundację w 2015 r. Nazwała ją tak jak akcję na Facebooku z mroźnej zimy 2012 r.: „Daj Herbatę”.
Dzisiaj nasza Fundacja to cotygodniowe akcje wydawania posiłków na Dworcu Centralnym w Warszawie, Centralny Punkt Integracji prowadzony dla osób w kryzysie bezdomności, w którym pomagamy 5 razy w tygodniu oraz szereg inicjatyw mających za zadanie wspieranie osób w kryzysie i edukowanie.
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio na docelową Organizację:
Dziś moje trzydzieste piąte urodziny. Nie wyprawiam hucznej imprezy, częściowo z powodów pragmatycznych – zajmuję się dzieckiem, które w październiku wpada z infekcji w infekcję, a ja łapię je równie hurtowo od niego, częściowo dlatego, że chyba i tak nie mam teraz do tego głowy. Za dużo się dzieje, na wszystko brakuje czasu, może czterdziestka okaże się bardziej pomyślna. Albo po prostu skupię się na wyprawianiu imienin, bo przypadają w lipcu, a nie pod koniec października, kiedy jest zimno, buro i ponuro, więc świętowanie kojarzy mi się z zawinięciem w grubą kołdrę i gorącą herbatą.
Serdecznie dziękuję za życzenia, które wysyłacie mi już od północy – i za te, które dopiero nadejdą. To zawsze wzruszające, że w zabieganym świecie chce się Wam napisać czy nagrać.
Co roku z okazji urodzin chcę wesprzeć jakąś organizację pozarządową, nawet jeśli to wsparcie jest tylko symboliczne. Paradoksalnie co roku coraz bardziej przytłacza mnie wybór – tyle osób potrzebuje pomocy, tyle jest organizacji, które potrzebują środków, żeby skutecznie pomagać… Każdorazowo paraliżuje mnie, że może ktoś inny potrzebowałby tych pieniędzy bardziej.
Moje myśli naturalnie popłynęły do Fundacji Trans-Fuzja, ponieważ nagonka na osoby transpłciowe w Polsce (i na świecie) trwa w najlepsze. Są też oczywiście inne podmioty, jak współtworzony przeze mnie Słownik Neutratywów Języka Polskiego • zaimki.pl, no ale on nie jest organizacją pozarządową, więc zbiórka odpada. Dziś w szkołach Tęczowy Piątek, więc naturalnym wyborem jest Fundacja GrowSPACE organizująca go lub wspierająca ją w tym Kampania Przeciw Homofobii. Jest też Miłość Nie Wyklucza, która robi ogromną robotę na rzecz naszej społeczności czy Federacja Znaki Równości, która ostatnio absolutnie mnie zachwyciła organizacją Beyond Labels.
W ostatnich dniach uświadomiłom sobie, że minęło już 9 lat od adopcji Odyna z Fundacji Koci Pazur, a odkąd pogorszyła się moja sytuacja finansowa, coraz rzadziej wspieram fundacje prozwierzęce, chyba że te działające w moim mieście, gdzie mogę coś wrzucić fizycznie do puszki. Może zatem właśnie ona? Albo Ja pacze sercem czy Ośrodek Rehabilitacji Jeży „Jerzy dla Jeży” w Kłodzku?
Każda z tych organizacji zasługuje na pomoc. Chciałobym wygrać na loterii i każdej z nich (i wielu innym, np. zajmującym się prawami reprodukcyjnymi jak F E D E R A Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny) zapewnić bezproblemowe działanie.
A potem uświadomiłom sobie, że jest coś, co może dotknąć każdej osoby – queerowej czy heteronormatywnej, w chcianej lub niechcianej ciąży, zdrowej lub chorej, opiekującej się zwierzętami lub nie. Ubóstwo, kryzys bezdomności.
Opublikowany kilka dni temu raport „Poverty Watch 2024. Monitoring ubóstwa i polityki społecznej przeciw ubóstwu w Polsce 2023-2024” pokazał zatrważające dane. Skrajne ubóstwo obejmuje już 6,6 procent populacji – czyli dotyczy 2,5 miliona osób, w tym 522 tysięcy dzieci i 430 tysięcy osób w wieku senioralnym. Kryzys bezdomności wśród dzieci wzrósł aż o 54 procent, a strefa wykluczenia społecznego obejmuje aż 46 procent populacji, czyli 17,3 miliona osób.
Z tego powodu proszę Was o wsparcie dla Fundacji Daj Herbatę. Może nie zobaczymy się przy urodzinowej herbacie osobiście, ale wypije ją dzięki temu osoba, która w innym wypadku marzłaby bez dachu nad głową.
***
Fundacja DAJ HERBATĘ działa na rzecz ludzi bezdomnych w duchu redukcji szkód. Skupiamy się na zaspokojeniu podstawowych potrzeb, ponieważ dopiero wtedy jesteśmy w stanie dotrzeć głębiej. Dla nas liczy się człowiek, a nie objaw. Jesteśmy w KAŻDY poniedziałek od 19:00 do 20:30 przy Dworcu Centralnym (parking od Emilii Plater / róg z Alejami Jerozolimskimi).
Najpierw zrodziła się akcja „Daj herbatę” zainicjowana przez obecną Prezes Katarzynę Nicewicz, która pracując w podziemiach dworca, widziała dziennie setki zziębniętych bezdomnych, nie poszukujących pieniędzy, lecz herbaty lub czegoś ciepłego. Widziała ich łzy, kiedy z nimi rozmawiała i radość w oczach, kiedy przynosiła im zwykłą herbatę. Wieczorem zamieściła na Facebooku parozdaniowy post o tym, że organizuje pomoc dla osób, które nie mają nic – dla bezdomnych. Nic wielkiego. Chce im rozdawać herbatę i kawę, poszukuje wolontariuszy.
Na pierwszą akcję termosy z ciepłymi napojami przyniosło parę osób, otrzymywane dary pozwalały organizować podobne działania jedynie dwa razy w miesiącu. W 2014 r. poza kawą i herbatą Katarzyna i jej znajomi rozdawali już kanapki. Potem zbierane po znajomych ubrania i obuwie. Z czasem pojawiły się proste gorące posiłki. Jedzenie przygotowywali w swoich kuchniach, rzeczy trzymali w przydomowych schowkach. Komuś pomogli wykupić leki albo zaprowadzili do lekarza. Działalność rozszerzała się wraz z poznawaniem historii kolejnych osób w kryzysie bezdomności, aż konieczne stało się założenie fundacji i zbieranie pieniędzy na dalsze pomaganie. Katarzyna – była już wtedy studentką resocjalizacji w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie – założyła fundację w 2015 r. Nazwała ją tak jak akcję na Facebooku z mroźnej zimy 2012 r.: „Daj Herbatę”.
Dzisiaj nasza Fundacja to cotygodniowe akcje wydawania posiłków na Dworcu Centralnym w Warszawie, Centralny Punkt Integracji prowadzony dla osób w kryzysie bezdomności, w którym pomagamy 5 razy w tygodniu oraz szereg inicjatyw mających za zadanie wspieranie osób w kryzysie i edukowanie.
Wpłaty
Wygląda na to, że nie było tutaj żadnych wpłat.
