
Gdy byłam mała, moja mama się mną opiekowała. Dziś role się odwróciły, a moja mama jest poważnie chora❗️Błagam o pomoc!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dalsza diagnostyka
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dalsza diagnostyka
Opis zbiórki
Moja mama ma na imię Ula. To moja najlepsza przyjaciółka, bratnia dusza. Ulubiony człowiek. Niestety od wielu lat choruje. Nie pamiętam już nawet, kiedy była zdrowa. Jej teczka z dokumentacją medyczną pęka w szwach... Kiedyś to ona troszczyła się o mnie, opiekowała się mną i walczyła o to, bym miała dobre życie. Dziś role się odwróciły. Jako córka, proszę o pomoc!
Na przestrzeni lat lekarze zdiagnozowali u mamy szereg trudnych chorób, w szczególności chorobę zwyrodnieniową stawów kolanowych, refluks żołądkowo-przełykowy i kamicę pęcherzyka żółciowego. Usunięto jej tarczycę wraz z przytarczycami, torbiele w jajnikach, a w późniejszym czasie również jajniki, trzon macicy i liczne zrosty na jelitach oraz woreczek żółciowy.
Oprócz tego mama musiała przejść wiele innych operacji, artroskopie i zabiegi naprawcze obu kolan ze względu na uszkodzenie chrząstek IV stopnia i zerwanie wiązadeł. Z powodu tych wszystkich problemów, mama przez długi czas była skazana na wózek inwalidzki. Uczęszczała na intensywną rehabilitację, by stanąć na nogi.

Dzień w dzień walczyła. Nie tylko dla siebie, ale też dla mnie. Nie było łatwo, ale mama nie narzekała. Krok po kroku dążyła do celu mimo nawracającej depresji i stanów lękowych. Niestety w ostatnim czasie problemy ruchowe wróciły. Zaczynamy więc walkę od nowa.
Mama przeszła również serię badań przewodu pokarmowego, a lekarze nie mieli dla nas dobrych wieści. Dostrzegli niepokojące zmiany w dolnym odcinku przewodu pokarmowego. Częste wymioty, biegunki, mdłości, omdlenia i potworne bóle w obrębie brzucha zabierają mojej ukochanej mamie spokój, siły i resztki nadziei... Pamiętam moment, w którym mama zemdlała i uderzyła się w głowę. Moje serce pęka, bo boję się, że ją stracę...
Te wszystkie problemy zdrowotne nie pozwalają jej na normalne, godne życie i pracę. Jest pod kontrolą wielu różnych specjalistów i wymaga nieustannej opieki od wielu lat. Większość wizyt musi odbywać się prywatnie ze względu na długi czas oczekiwania na terminy w ramach NFZ. To wiąże się z ogromnymi kosztami, których nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Potrzebujemy wsparcia w dalszej diagnostyce, leczeniu i rehabilitacji, żeby mama mogła znów być zdrowa i cieszyć się życiem.
Pisząc ten tekst mam niespełna 23 lata. Ledwo wkroczyłam w dorosłość, a boję się, że niedługo zostanę sama. Bez mamy. Jestem przerażona, ale ufam w leczenie i dobroć ludzkich serc. Z całego serca proszę Was, pomóżcie mi zawalczyć o moją ukochaną mamę. Każdy grosz ma dla nas ogromne znaczenie! Dziękuję za to, że jesteście.
córka Uli, Wiktoria
- Wpłata anonimowa11 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Teresa200 zł