Valeriia Rybiantseva - zdjęcie główne

Dwa lata walki z nowotworem... Błagam, pomóż❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie dentystyczne po leczeniu onkologicznym

Organizator zbiórki:
Valeriia Rybiantseva, 19 lat
Bydgoszcz
Chłoniak Hodgkina
Rozpoczęcie: 26 listopada 2025
Zakończenie: 26 lutego 2026
15 833 zł(74,41%)
Brakuje 5444 zł
WesprzyjWsparło 340 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0869651
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0869651 Valeriia
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Valerii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie dentystyczne po leczeniu onkologicznym

Organizator zbiórki:
Valeriia Rybiantseva, 19 lat
Bydgoszcz
Chłoniak Hodgkina
Rozpoczęcie: 26 listopada 2025
Zakończenie: 26 lutego 2026

Opis zbiórki

Dowiedziałam się o chorobie, kiedy miałam 17 lat. Byłam totalnie zdruzgotana. Nigdy nawet nie słyszałam o takiej diagnozie – chłoniak Hodgkina. Nie rozumiałam, co będzie dalej, czego się spodziewać...

Każdy mi mówił, że powinnam być dobrej myśli, nastawiać się pozytywnie. Starałam się bardzo, ale nie jest to łatwe, kiedy rozumiesz, że jesteś śmiertelnie chora…

Zaczęło się od powiększonego węzła chłonnego na szyi. Po wizycie u lekarza dostałam leki przeciwwirusowe. Niestety, węzeł wciąż nie chciał się zmniejszyć. Wtedy zostałam skierowana do szpitala dziecięcego na dalsze badania, po których właśnie dowiedziałam się, że mam nowotwór. 

Zaczęło się leczenie: 2 cykle chemioterapii i cykl radioterapii.  Znosiłam go okropnie. Patrząc wstecz, sama nie wiem, jak to wytrzymałam. Po prostu się skupiłam i walczyłam z całych sił. Choroba ustąpiła…

Valeriia Rybiantseva

Wydawało się, że to już koniec, że najgorsze mam za sobą. Jednak podczas badań kontrolnych lekarze zdiagnozowali nawrót. Moja remisja trwała tak krótko…

Nie mogłam nawet płakać. Wydawało mi się, że nie dam rady przejść przez to raz jeszcze, że zabraknie sił… Ale czy miałam wyjście? Musiałam znowu wziąć się w garść i rozpocząć leczenie po raz drugi.

Tym razem przeszłam chemioterapię dużo lepiej. Przede mną jest radioterapia, a potem przeszczep komórek macierzystych, o ile lekarze uznają to za słuszne. 

Leczenie generuje koszty: leki nierefundowane, wizyty dodatkowe, dojazdy do szpitali. A moja sytuacja finansowa jest trudna, nie jestem w stanie tego pokryć. Dlatego postanowiłam zwrócić się o pomoc. Będę niezmiernie wdzięczna za każde wsparcie.

Valeria

Wybierz zakładkę
Sortuj według