Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

PILNE❗️"Mam 15 lat. Umieram..." - z onkologicznego piekła Viktoria błaga o życie!

Viktoria Bila
Pilne!

PILNE❗️"Mam 15 lat. Umieram..." - z onkologicznego piekła Viktoria błaga o życie!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0119222
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

ratowanie życia - leczenie onkologiczne w Turcji, pobyt, środki higieniczne

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Viktoria Bila, 15 lat
Krywyj Rig
Kostniakomięsak
Rozpoczęcie: 5 Października 2022
Zakończenie: 21 Stycznia 2023

Najnowsza aktualizacja

Viktoria walczy o ŻYCIE❗️Sytuacja jest DRAMATYCZNA❗️Wzrósł koszt leczenia! Pomocy!

Od sierpnia jesteśmy w szpitalu, do którego przyjechaliśmy na badania kontrolne. Okazało się, że nowotwór WRÓCIŁ... Przyjechaliśmy w ostatnim momencie, w którym można bylo uratować życie Viktorii. Nowotwór zaatakował organizm córki ponownie, z ogromną siłą. Dał przerzuty do serca i żołądka...

Lekarze uratowali Viktorię, przeprowadzając kilka operacji, wdrożono wysokodawkową chemioterapię. W drugim cyklu chemii wprowadzono lek, który bardzo obciąża organizm córki, ale jednocześnie daje duże szanse na powrót do zdrowia

Leczenie jest trudne. Przez 3 tygodnie w miesiącu Viktoria musi być hospitalizowana, codziennie dostaje transfuzje krwi i płytek. Wszystko to generuje olbrzymie koszty...

Viktoria Bila

Przed nami trzeci cykl chemioterapii i kolejne tygodnie hospitalizacji, a potem badania kontrolne, sprawdzające działanie terapii. Protokół przewiduje rok leczenia. Klinika sporządziła nowy kosztorys. Suma, jaką musimy zdobyć, jest ogromna, dla nas nieosiągalna.Jesteśmy zmuszeni znacznie podnieść kwotę do zebrania na pasku i błagać ludzi dobrego serca o pomoc.

Modlę się, aby moja córka żyła, aby wyzdrowiała, abyśmy dalej mieli wokół siebie ludzi - anioły, bez których jesteśmy bezsilni. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy nas wspierają i pomagają nam uratować Viktorię.

Liczba darczyńców wspierających moją córkę i tempo zbiorki są nadzieją w koszmarze choroby nowotworowej dziecka. Nie ma takich słów, którymi moglibyśmy opisać naszą wdzięczność. Wszystkie wydają się zbyt błahe, niewystarczające. Dziękuję Ci.

Viktoria Bila

Przed nami długa droga do zdrowia Viktorii. Proszę, zostań z nami do końca na tej pełnej bólu i cierpienia drodze. Pomóż mojemu dziecku zawalczyć o życie i lepsze jutro. Viktoria znaczy Zwycięstwo. Wierzę, że wygramy, że dla mojego dziecka nadejdzie jeszcze czas uśmiechu i radości zamiast grymasu bólu I cierpienia.

Z całego matczynego serca dziękuję za ogromne wsparcie, jakim nas obdarzacie i błagam o dalszą pomoc.

Walentyna, mama Viktorii

Opis zbiórki

PILNE❗️Viktoria umiera! Sytuacja jest dramatyczna, skończyły się środki na leczenie! Lekarze nie chcą podać Viktorii drugiego bloku chemii, chcą przerwać leczenie, w szpitalu mamy ogromny dług... Jeśli się poddamy, dla mojej córki będzie to oznaczać tylko jedno - śmierć.

Viktoria płacze i mówi, że bardzo się boi... "Mamo, ja nie chcę umierać" - słyszę w jej szlochu. Trzymam ją za rękę z całych sił - nie puszczę, nie pozwolę jej odejść! Widziałam śmierć innych dzieci z onkologii, widziałam, jak gasły, widziałam rozpacz ich rodziców... Wiki mówi, że będzie walczyć, że ona chce żyć... Jest nastolatką, ale kiedy leży na szpitalnym łóżku, z całych sił przytulając misia, widzę w niej bezbronne, przestraszone dziecko... Ja nie proszę, ja błagam na kolanach o ratunek!

Viktoria Bila

Viktoria w tym roku skończyła 15 lat... Życzyła sobie wtedy tylko jednego - żeby ten koszmar, który raz przeżyła, był tylko koszmarnym wspomnieniem... Żeby zniknął szpital, zapach chemii i śmierci, żeby zniknął cały ten strach... Żeby odrosły jej włosy, żeby znów mogła cieszyć się każdym dniem, żeby skończyła technikum... Niestety, życzenie się nie spełniło. Stało się to, czego obawialiśmy się w najgorszych snach...

Nasza trudna zaczęła się 2 lata temu, w lutym 2020 roku. To wtedy Viktorię zaczęła boleć noga... Myślałam, że może nadwyrężyła ją podczas lekcji w-fu. Wiki żyła wtedy jak każde zdrowo dziecko... Poszliśmy do lekarza, córka dostała zastrzyki, które nie dały rezultatu.  Ból nie mijał. Kolejni lekarze... W czerwcu wykonano rezonans magnetyczny. Pamiętam, jak jechałyśmy na to badanie, Viktoria myślała tylko o końcu szkoły, o tym, co będzie robić w wakacje... W jednej sekundzie wszystkie plany zniknęły. Okazało się, że w jej nodze jest 10-centymetrowy guz. Po dokładnych badaniach padła diagnoza: złośliwy nowotwór kości, kostniakomięsak kości krzyżowej i miednicy. Bardzo agresywny i niebezpieczny...

Viktoria Bila

Jesteśmy z Ukrainy. Tam w szpitalu usłyszałyśmy, że jest już za późno... Diagnoza nie dawała żadnych szans na to, że będzie dobrze. Nie wierzyłam, nie chciałam wierzyć... Jechałam do szpitala z dzieckiem, uważanym za zdrowe, wyszłam z umierającym. Wiedziałam, że pójdę nawet do piekła, byle ocalić Viktorię...Nie mogłam pozwolić na to, by choroba ją zabrała. Nie dopuszczałam do siebie tej myśli. Zaczęliśmy szukać ratunku i znaleźliśmy go w tureckim szpitalu. 

Wtedy nie wiedziałam jeszcze, co znaczy choroba nowotworowa, zwłaszcza u dziecka... Z jakim cierpieniem, z jakim strachem się wiąże. A potem trafiłyśmy z Viktorią na oddział onkologii. Po tym, co widziałam, nic już nie będzie tak samo... Viktoria przeszła kilkanaście bloków chemii. Wcześniej uwielbiała oglądać filmy o tym, jak się malować i czesać... Przestała, gdy wypadły jej wszystkie włosy. Były chwile, gdy nie miała siły mówić, jeść, wymiotowała, zwijała się z bólu...

Viktoria Bila

Lekarze nie mieli dla nas dobrych wieści... Podczas skomplikowanej operacji lekarze musieli usunąć Viktorii kość krzyżową - część kręgosłupa. Niestety, Viktoria już na zawsze będzie osobą niepełnosprawną, przykutą do wózka inwalidzkiego... Straciła czucie w nogach. Był to dramat dla młodej dziewczyny, która tak lubiła tańczyć... Było to jednak konieczne, by ratować jej życie.

Wydawało się, że przetrwaliśmy piekło po to, by było lepiej... Po roku leczenia usłyszeliśmy cudowne słowo - remisja. Wróciliśmy do domu. Viktoria dostała się do technikum, była zdrowa, żywa i uśmiechnięta przez rok. Strach pojawiał się tylko podczas kontrolnych badaniach, ale przeważała nadzieja, że będzie dobrze. 27 sierpnia, kiedy pojechaliśmy na kolejne badanie do Turcji, nadzieja umarła...

Viktoria bardzo źle się poczuła. Lekarze wykryli guza na sercu i żołądku! Potrzebna była natychmiastowa operacja... Viktoria umierała, trzeba było ją reanimować. Jeszcze przed chwilą chodziła do szkoły, teraz zniknęła za drzwiami OIOM-u... Przetrwaliśmy onkologiczne piekło, a teraz okazało się, że wciąż możemy przegrać...

Viktoria Bila

Wciąż jesteśmy w szpitalu, jestem przerażona... Wiki walczy o życie, nie poddaje się. Przeszła jeszcze 3 zabiegi na sercu i 2 operacje na nerkach w celu założenia nefrostomii i cewnika oraz operację założenia systemu portów do dalszego leczenia i chemioterapii. Wszystko to działo się w ciągu jednego miesiąca... Nie byliśmy przygotowani na taki koszmar i taki wydatek. Na dzień dzisiejszy mamy dług w wysokości 50 tysięcy dolarów, szpital nie chce dalej leczyć córki,  a jak najszybciej trzeba podać jej kolejną chemię...

Błagam o ratunek dla Viktorii! Ona nie może przerwać leczenia, to oznacza dla niej śmierć! 15 lat to nie czas na umieranie... Proszę, błagam o pomoc dla mojego dziecka. Moja córka tak bardzo pragnie żyć, tak bardzo walczy, chociaż czasem nikt nie daje jej już szansy... Proszę Was, ludzi dobrego serca, ta zbiórka - Wy - to nasza jedyna nadzieja, że Viktoria będzie żyć.

Dziękuję za każdą najdrobniejszą wpłatę, każde udostępnienie, każde słowo wsparcia.

Walentyna, mama Viktorii

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0119222
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki