Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mąż i córka proszą o pomoc❗️Mama raz już wygrała. Czy pokona raka drugi raz❓

Violetta Matusiak-Ciepiela
Pilne!

Mąż i córka proszą o pomoc❗️Mama raz już wygrała. Czy pokona raka drugi raz❓

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0223909
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Leczenie, rehabilitacja, dojazdy do specjalistów, specjalistyczna żywność

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Violetta Matusiak-Ciepiela, 45 lat
Lublin, lubelskie
Złośliwy nowotwór piersi z przerzutami do węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 27 Września 2022
Zakończenie: 12 Stycznia 2023

Opis zbiórki

To był marzec zeszłego roku. Z okazji Wielkiego Postu przeszliśmy z żoną na Post Daniela. Violka schudła 8 kilogramów. To normalne przy tak drastycznej zmianie sposobu żywienia, pomyśleliśmy. Nie wiedzieliśmy jednak, że wyczuwalne, bolące zgrubienia na piersi zwiastowały najgorsze.

Mimo problemów finansowych przez brak pracy Violetka skorzystała z wizyty prywatnej. Wizyta na fundusz mogłaby się odbyć dopiero w lipcu. To, co usłyszeliśmy od lekarza, zmroziło krew w żyłach.

Nowotwór piersi z przerzutami na węzły chłonne. Złośliwy w 95%. Musimy leczyć chemią. 

Nie mieściło się to w głowie. Moja ukochana żona tak śmiertelnie chora? W oczach Violi widziałem przerażenie. Ogromnie bała się chemii. Jak to się skończy? Zdecydowaliśmy, że pójdziemy inną drogą. Skupiliśmy się na naturalnych sposobach. Viola przeszła na dietę świętej Hildegardy. Rak spod pachy się cofnął! Mamy efekty! Nasza radość była bezgraniczna. Od kwietnia do września wszystko było w porządku. 

Nagła zmiana sytuacji. Stan piersi dramatyczny. Opuchlizna, ból. To był ten moment, gdy musieliśmy pozwolić na podanie chemii. Nie mieliśmy już innej drogi. 

Violetta Matusiak-Ciepiela

Moja żona bardzo cierpiała, czuła się okropnie, traciła włosy. Na szczęście dzięki stosowanym przez nią naturalnym sposobom leczenia tak nasyciła organizm witaminami i minerałami, że nie wymiotowała, nie straciła rzęs ani brwi. Bardzo trudnym momentem była sytuacja, gdy nasza najmłodsza córeczka Vicky nie zgadzała się, by mama ogoliła włosy. Na jej protesty nie działały argumenty. Nie było innego sposobu. Viola powiedziała: “Chodź skarbie do mamusi. Pociągnij za moje włosy. Widzisz, teraz masz w nich całą rączkę. Mamusia jest bardzo chora i włosy wypadają, ale odrosną i to wiele piękniejsze”. Nie mogłem powstrzymać łez…

Wlewy trwały po 6-7 godzin. Wokół portu do wlewów pojawił się ropień, a ciało wokół obumierało. Mimo cierpienia chemia na guza nie działała. Lekarz w końcu usunął go operacyjnie. I po 6 tygodniach dostaliśmy informację, że Viola jest czysta. To koniec?!

Łzy rozpaczy zamieniły się we łzy radości. Aż do momentu, gdy na piersi mojej żony pojawiła się powiększająca się pręga. Pierś była opuchnięta i nienaturalnie twarda. Pręga pękła, a poszerzająca się rana, sprawiała coraz większy ból. Lekarze myśleli, że to gronkowiec, badania nic nie pokazywały, antybiotyki nie działały. Pamiętam dzień, gdy zapłakana Viola zadzwoniła do mnie z gabinetu lekarskiego. To rak!

Walczymy. Jeździmy po lekarzach od Krakowa do Szczecina. Walczymy i potrzebujemy Twojej pomocy. Lekarze nie wiedzą, ile potrwa ta batalia. Rok czy dwa, czeka ją 14 czy 36 wlewów? Rak to jedna wielka niewiadoma. Bardzo prosimy, pomóż Violi! Nasza córeczka potrzebuje silnej, zdrowej mamy. Nie chcemy myśleć o innym niż o szczęśliwym zakończeniu. Swoją pomocą utwierdzasz nas w dobrych myślach.

Andrzej, mąż Vielotty

Violetta Matusiak-Ciepiela

➡️ Licytuj i pomóż Violi!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0223909
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki