
Rak próbuje odebrać mi życie❗️Wesprzyj mnie w walce❗️
Cel zbiórki: Immunoterapia w walce o życie Waldemara
Cel zbiórki: Immunoterapia w walce o życie Waldemara
Aktualizacje
Terapia działa – są pierwsze efekty leczenia! Potrzebna dalsza pomoc!
Przez ostatnie pięć miesięcy towarzyszyła mi iskierka nadziei – często jedyne, co trzymało mnie na nogach. Było bardzo ciężko… Czasami brakowało mi siły, by wstać, by pojechać na kolejną wizytę. To moja żona przypominała mi, że muszę – bo nie mamy innego wyjścia. Po powrocie spałem wyczerpany, budząc się tylko na karmienie i leki…
Najtrudniejsze były wymioty i bolesne obrzęki węzłów chłonnych – do tego stopnia, że nie mogłem poruszyć głową. Czułem się uwięziony w swoim własnym ciele, w zawieszeniu między nadzieją a niemocą. Ale... zaczęło pojawiać się pierwsze światełko w tunelu.
Obrzęki na głowie zaczęły się zmniejszać, a ja czułem, że odzyskuję siły. Po trzech miesiącach badanie kontrolne rezonansem pokazało aktualny obraz zmian nowotworowych – najstarsze zmieniły kształt, a żywe komórki nowotworowe świeciły wskutek kontrastu tylko na obrzeżach. Wnętrze guzów obumarło i rozpadało się. Wprawdzie powstawały nowe przerzuty, ale to kwestia czasu i wytrwałości.
To wszystko nie byłoby możliwe bez Was – Wasza pomoc, wsparcie, wpłaty, dobre słowa – one naprawdę ratują życie. Każda złotówka z tej zbiórki to krok dalej w stronę zdrowia. Dziękuję Wam z całego serca – i proszę, bądźcie ze mną dalej.
Niech dobro, które mi okazaliście, wróci do Was z podwójną siłą. Walczymy dalej!
Z nadzieją i wdzięcznością,
Waldemar
Opis zbiórki
Do tej pory to ja niosłem pomoc. Przez wiele lat byłem strażakiem. Dbałem o bezpieczeństwo i życie innych. Dziś stoję w obliczu innej walki, dotychczas mi nieznanej… Walki o własne ŻYCIE I ZDROWIE!
Na przełomie marca i kwietnia 2024 roku zauważyłem na swojej szyi guza wielkości śliwki. Do tego wszystkiego po kilku dniach doszły bardzo silne bóle głowy, które uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie w życiu codziennym. Zaniepokojony udałem się do lekarza. Później wszystko działo się tak szybko…
Na początku maja lekarze zdecydowali o usunięciu guza, wtedy też okazało się, iż zmiana ta jest bardzo rozległa, a do tego zakwalifikowano ją jako przerzut o niewiadomym pochodzeniu. Był to ogromny szok nie tylko dla mnie, ale również dla całej mojej rodziny.

Po zabiegu przeszedłem naświetlania w Białostockim Centrum Onkologii, a następnie rozpocząłem terapię leczniczą w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Niestety po pierwszym etapie leczenia, komórki zaczęły się rozwijać ponownie i podjęto decyzję o leczeniu chemioterapią.
Traciłem wiarę, ale po konsultacjach z lekarzami pojawiło się światełko nadziei. Mogę rozpocząć immunoterapię! Niestety tu pojawił się kolejny problem, bo ta forma leczenia nie jest refundowana przez NFZ, a miesięczny koszt takiej terapii to około 40 000 zł!
Kwota jest ogromna i ciężko jest mi prosić o wsparcie, jednak to właśnie połączenie tych dwóch metod – chemioterapii i immunoterapii może przynieść dużo lepsze efekty, niż stosowanie terapii samodzielne. Dlatego z całego serca błagam o pomoc. Chcę żyć dla moich najbliższych!
Waldemar
Wpłaty
- Wpłata anonimowa50 zł
- Marzena TC10 zł
Powodzenia w walce o zdrowie
- Honora i Kazimierz Jabłońscy z Pelplina1000 zł
Szybkiego powrotu do zdrowia
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł