

Spełnić marzenie – zatrzymać chorobę. Pomóż Waldkowi!
Cel zbiórki: Operacja neurostymulacji mózgu
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja neurostymulacji mózgu
Aktualizacje
Operacja Waldemara już 21 listopada!
Kochani, mamy dla Was 2 ważne wiadomości!
Pierwsza jest taka, że udało nam się uzbierać poza zbiórką 68 tysięcy złotych i o tyle możemy zmniejszyć kwotę! Do uzbierania już "tylko" 22 tysiące złotych. Dla nas to jednak kwota wciąż nieosiągalna, zwłaszcza że goni nas czas...
I to właśnie jest druga wiadomość – mamy już ustalony termin operacji! Waldek ma dostać szansę na nowe życie dokładnie 21 listopada. Czeka na tę datę z ekscytacją i nadzieją! Jednak operacja odbędzie się dopiero wtedy, gdy uda nam się zebrać całość... A do tego potrzebujemy Waszej pomocy!
Stan taty się nie zmienia. Choroba jest. bezlitosna... Bez leków albo pomiędzy kolejnymi dawkami jest bardzo ciężko...
Mamy jednak nadzieję, że wkrótce ten strach i ból będzie tylko wspomnieniem, a wraz z operacją tata dostanie szansę na życie! Na normalność i samodzielność, za którą tak tęskni...
Bardzo prosimy o pomoc!
Rodzina Waldemara
Opis zbiórki
Spełniłem swoje wielkie marzenie z dzieciństwa – zostałem maszynistą PKP, zjeździłem tysiące kilometrów! A teraz pragnę spełnić inne marzenie, o wiele większe – zatrzymać chorobę i żyć. Mam jeszcze tyle planów… Bardzo proszę, pomóż mi!
Moją pasją od zawsze była kolej. Już jako dzieciak marzyłem, żeby prowadzić te wielkie składy! Czas udowodnił, że marzenia się spełniają. Zostałem maszynistą na PKP. Przejeżdżałem tysiące kilometrów! Kochałem swoją pracę i cieszyłem się, że robię to, co zawsze chciałem.
Gdy wracałem do domu, stawałem się “złotą rączką”. Żona i dzieci zawsze mogli na mnie liczyć. Do czasu…
Początkowo odczuwałem lekkie drżenie prawej ręki. Problem ten jednak zbagatelizowałem. Sądziłem, że to chwilowe i przejdzie. Niestety, z czasem powoli podstawowe czynności zaczęły sprawiać mi trudności. Gdy objawy się nasiliły, udałem się do lekarza. Wtedy poznałem diagnozę, jakiej się nie spodziewałem. Diagnozę, jakiej nie chciałem usłyszeć…
W 2010 roku usłyszałem, że mam Chorobę Parkinsona.
Niedowierzanie, strach, wypieranie tej diagnozy. Próbowałem konsultacji z innymi specjalistami, ciągle miałem nadzieję, że to pomyłka. Niestety, każdy potwierdził to samo.
Świat się dla mnie zawalił. Byłem człowiekiem pełnym werwy, pogody ducha, duszą towarzystwa. Byłem facetem, głową rodziny! Przez chorobę musiałem tymczasem zrezygnować z pracy, a życie codzienne stało się walką.
Choroba bardzo nasiliła się w roku 2020. Leczenie farmaceutyczne powoli się wyczerpuje, a ja czuję, że jeszcze tyle bym chciał zrobić! Niestety, możliwości leczenia i zatrzymania choroby się kończą. Dziś czuję się tak, jakby moje życie było autostradą, a ja muszę jechać przez nią na pierwszym biegu…
Jednak teraz pojawiła się dla mnie nadzieja! Zostałem zakwalifikowany do wszczepienia stymulatora mózgu, który pozwoli mi lepiej funkcjonować. Dało mi to ogromną nadzieję. Nadzieję na lepsze życie!
Mam 62 lata, chcę jeszcze dużo zrobić! To nie wiek, by się poddawać i żegnać ze światem! Dlatego chcę walczyć.
Nigdy nie pomyślałem, że będę musiał prosić o pomoc. Sam zawsze staram się pomagać innym. Inicjatorami tej zbiórki są moja żona i dzieci, którzy postanowili uzbierać kwotę potrzebną na moją operację. Zdaję sobie sprawę, że koszt jest naprawdę duży. Ale kto mi zabroni marzyć i wierzyć, że moje marzenie się spełni?
Dziękuję, Waldek
- Agata K.6,10 zł
Wirtualny toast Panie Waldku 🥂 aby wszystko dobrze się skończyło! Zdrówka życzę 🍀
- Anonimowa Pomagaczka10 zł
- Weronika100 zł
- Monika20 zł
- Bartosz Sowiński33 zł
Trzymaj się, Waldku, i nie poddawaj!
- Wpłata anonimowa20 zł