Zbiórka zakończona
Mark Yevsiukov - zdjęcie główne

Białaczka zabiera nam jedyne dziecko❗️Błagamy, uratuj życie Mareczka!

Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie podtrzymujące i zakwaterowanie

Organizator zbiórki:
Mark Yevsiukov, 7 lat
Charków
Ostra białaczka limfoblastyczna
Rozpoczęcie: 10 stycznia 2023
Zakończenie: 25 maja 2023
98 032 zł(100%)
Wsparło 2958 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0144253 Mark

Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie podtrzymujące i zakwaterowanie

Organizator zbiórki:
Mark Yevsiukov, 7 lat
Charków
Ostra białaczka limfoblastyczna
Rozpoczęcie: 10 stycznia 2023
Zakończenie: 25 maja 2023

Rezultat zbiórki

Kochani, z całej mocy naszych serc chcemy podziękować za pomoc dla naszego Mareczka. Po raz kolejny pokazaliście, że jesteście najwspanialszymi ludźmi na świecie. Otworzyliście swoje serca i daliście naszemu chłopcu szansę na życie. Czy kiedykolwiek zdołamy Wam się odwdzięczyć?

Dzięki Wam nie musimy martwić się o koszty leczenia i zakwaterowania. Skupiamy się na synku. Marek jest w remisji. To słowo, o którym marzą wszyscy na onkologii... Kontynuujemy przyjmowanie chemioterapii w tabletkach. Uczęszczamy na badania. Latem będzie mieć robioną punkcję szpiku, trzymajcie kciuki, żeby to był koniec naszego koszmaru...

Dla nas istnieje tylko jeden scenariusz - ten, w którym nasz Maruś żyje długo i szczęśliwie. I to wszystko możliwe dzięki Wam... Dziękujemy z całego serca!

Mark Yevsiukov

Opis zbiórki

PILNE❗️Maruś walczy z białaczką, a my walczymy o niego, bo jeśli nasz synek straci życie, nasze też przestanie mieć sens! W lutym synek skończy dopiero 4 latka... Pół jego malutkiego życia to walka o to, by w ogóle trwało. Ostra białaczka limfoblastyczna... Choroba, która zabija mocniejszych, silniejszych niż nasz bezbronny 4-latek... Maruś walczy dzięki Waszej pomocy, ale koszty leczenia są zabójcze jak sama choroba. Kochani, znowu potrzebujemy pomocy każdego z Was....

Mark Yevsiukov

W 2017 roku usłyszeliśmy, że nigdy nie będziemy mieć dzieci. Nie poddaliśmy się, walczyliśmy... Pojawienie się Marka było spełnieniem największego marzenia, okraszonym ogromnym trudem, staraniami, rozpaczą, łzami. Udało się, pojawił się on - nasz największy skarb! Nie sądziliśmy, że los dał nam tak cudowny dar, jakim jest wymarzone dziecko, żeby za chwilę chcieć je nam odebrać...

Wspólne 2 lata to najcudowniejszy okres mojego życia. Szczęście naszej rodziny runęło jak domek z kart 6 maja tego roku. Na synka znikąd pojawiły się dziwne czerwone plamy i siniaki. Stan pogarszał się z godziny na godzinę... 

Całą noc spędziliśmy w szpitalu. Tuż po przyjęciu zabrali Marka, a ja zostałam sama. Lekarze nie pozwolili mi być przy nim, trzymać go za rączkę. Przez cienką ścianę słyszałam jego histeryczny płacz, który łamał serce na tysiące kawałków. Gdybym mogła, wyważyłabym drzwi... Bezsilność i bezradność to najgorsze, czego może doświadczyć rodzic. To był koszmar, ale najgorszy miał się dopiero zacząć... Następnego dnia dostaliśmy wyniki badań i wraz z nimi skończył się świat. Synek zachorował na ostrą białaczkę limfoblastyczną. 

Pierwsze tygodnie po diagnozie to był dla nas dramatyczny okres... Płakaliśmy. Baliśmy się najgorszego... Białaczka to choroba, na która można umrzeć. Baliśmy się, że stracimy synka, sens naszego życia... Potem było jeszcze gorzej. Naszym życiem stał się szpital, oddział onkologii, dni mijały odmierzane przez kolejne cykle chemii. Niestety, wdrożone natychmiast leczenie nie przynosiło efektów... Marek zmienił się nie do poznania, schudł, wypadły mu wszystki włoski, ciągle wymiotował... Wyglądał jak śmierć. Rozmowy z lekarzami i ich miny podczas kolejnych obchodów uświadomiły mi, jak bardzo jest źle...

Mark Yevsiukov

Jesteśmy z Ukrainy, tam opieka medyczna jest na bardzo niskim poziomie. Uświadomiłam sobie, że jeśli nic nie zrobimy, to Marek umrze... Za radą innych rodziców wyjechaliśmy do specjalistycznego szpitala w Turcji. Tam leczone są przypadki, którym nikt inny nie daje szans.  Wysłuchaliście mojego krzyku o pomoc tu, na Siepomaga i daliście Markowi szansę na rozpoczęcia leczenia. Dziękuje Wam z całego serca. Wyjechaliśmy w ostatnim możliwym momencie... Marek nie miał już siły jeść. Znów szpital, znów badania, kontrole, obchody, chemia. Znów wróciła nadzieja... 

Mój synek wciąż walczy, a ja trzymam się jednej myśli: on musi żyć. Od 31 stycznia 2022 roku Marek jest na terapii podtrzymującej, która potrwa do 11 czerwca 2023 roku. Ma zniszczyć wszystkie komórki nowotworowe, które mogły zostać po podstawowym leczeniu i ciężkiej chemioterapii. Niestety, jestem sama z Markiem w obcym kraju. Jego tata walczy na wojnie...  Jako żołnierz broni naszego kraju, chroni przyszłość dzieci. Robi to dla Marka, aby mógł być już bezpieczny, kiedy tylko pokona chorobę... 

Mark Yevsiukov

Musimy tu zostać jeszcze pół roku, a zebrane środki topnieją niczym śnieg... Jesteśmy zmuszeni otworzyć jeszcze jedną zbiórkę. Nie możemy przerwać leczenia, lekarze stanowczo odradzają podróż do innego państwa i zmianę kliniki. Marek jest trudnym przypadkiem, kilkakrotnie miał reakcję alergiczną na chemię i był na granicy życia i śmierci... Synek nie ma w ogóle odporności, jakakolwiek podróż może być dla niego zabójcza...

W nocy, gdy synek śpi, proszę go by wytrzymał, by się nie poddawał. Całuję jego łysą główkę, pokłute ręce i siniaki od pękniętych żył i pozwalam sobie na to, by łzy płynęły strumieniem. Marek musi pozostać w remisji jeszcze przez 3 lata i dopiero wtedy lekarze powiedzą, że wygraliśmy. Wierzę, że tak się stanie.

Nie pozwolę mu odejść! Tak na niego czekałam, jest moim wymodlonym cudem. Wcześniej lekarze nie dawali mi szans na to, że zostanę mamą. Robiłam wszystko, by się udało. Teraz też zrobię wszystko, by uratować moje dziecko, dlatego błagam, błagam z całych sił, pomóżcie nam!

Maryna, mama Marka

Mark Yevsiukov

Możesz wspomóc Marka poprzez licytacje KLIK (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Mark Yevsiukov wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj