
Walczę dla moich bliskich - żony i syna❗️Proszę o wsparcie ❗️
Cel zbiórki: Operacja nogi w Hiszpanii, rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja nogi w Hiszpanii, rehabilitacja
Opis zbiórki
W jednej chwili moje życie – oraz życie moich bliskich – całkowicie legło w gruzach. Mając zaledwie 36 lat przeszedłem ciężki udar pnia mózgu.
Nigdy wcześniej nie byłem tak blisko śmierci. Zapadłem w śpiączkę, a moja żona usłyszała, że mogę nigdy się nie wybudzić. Byłem w bardzo ciężkim stanie…
Przeżyłem, i jestem bardzo za to wdzięczny - ale życie po udarze przyniosło mi wiele niespodzianek. To, co kiedyś było proste i oczywiste - mówienie, poruszanie się, samodzielność - nagle zostało czymś nieosiągalnym.
Leżąc na szpitalnym łóżku, patrząc w sufit - bo nic więcej nie mogłem zrobić - godzinami myślałem o tym, jak teraz zadbam o swoją rodzinę, o swojego synka, skoro nie mogę nawet się przewrócić na drugi bok…

Zostałem całkowicie sparaliżowany po lewej stronie ciała, straciłem mowę oraz wzrok w jednym oku.
Po trzech miesiącach opuszczałem szpital z twardym postawieniem - zrobić dosłownie wszystko, by jak najszybciej wrócić do sprawności. Od tego dnia zaczęłem żmudną walkę z podstępnymi skutkami udaru. Dzień w dzień uparcie rehabilituję swoje ciało.
Powrót do normalnego funkcjonowania nie zawsze jest łatwy, wiąże się z bólem i wymaga dyscypliny. Czego jednak się nie robi, by wciąż być ostoją dla swoich najbliższych !?
Najpierw udało mi się wstać z łóżka, potem - przesiąć na wózek, a teraz jestem w stanie chodzić o kulach. Mowa też wróciła.
Na tej drodze było pełno przeszkód. Zaliczyłem nawet złamanie nogi... Natomiast, zdaniem mojego lekarza prowadzącego, postępy są ogromne. Ja również odczuwam, o ile bardziej samodzielny jestem…

Myślałem, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, ale lekarze z Hiszpanii zaproponowali mi badania, po których jednoznacznie stwierdzili: operacja da szansę na chodzenie bez podpórek i kul!
Tylko koniecznie trzeba przeprowadzić ją w najbliższym czasie, inaczej mięśnie sparaliżowanej nogi ulegną jeszcze większej, nieodwracalnej deformacji. Czas działa na moją niekorzyść – bez tej interwencji szansa na to, bym kiedykolwiek nauczył się normalnie chodzić, przepadnie na zawsze.
Wcześniej wstydziłem się i nie prosiłem o pomoc. Jednak po czterech latach walki z chorobą zrozumiałem, że proszenie o wsparcie jest bardzo ludzkie. Ta szansa na sprawność jest dla mnie bardzo ważna. Każda wpłata, każde udostępnienie będzie ogromną pomocą. Dziękuję za każdą wyciągniętą dłoń.
Andrii
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- kris851 zł
- Ernest20 zł
Bądź silny wiarą
- Ewa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł