PILNE❗️"Mój mały synek umiera..." – tata walczy o życie 3-letniego Andrzejka!
Cel zbiórki: Leczenie ostrej białaczki limfoblastycznej w Barcelonie, pobyt
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie ostrej białaczki limfoblastycznej w Barcelonie, pobyt
Aktualizacje
Leczenie Andrzejka w Barcelonie
Andrzejek od 7 miesięcy leczy się w Barcelonie, w szpitalu Sant Joan de Deu. Leczenie odbywa się zgodnie z protokołem LAL SEHOP-PETHEMA 2013 dla grupy wysokiego ryzyka (AR). Do tej pory Andrzejek przeszedł przez dwie początkowe jednostki chemioterapii trzy jednostki wysokodawkowej chemioterapii.

Na początku, po pierwszych dwóch blokach chemioterapii Andrzejek źle reagował na leczenie. Dlatego lekarze postanowili sobie za zadanie znalezienie dawcy do przeszczepu, który może być potrzebny w przyszłości. Podczas chemioterapii stale spadają wyniki badań krwi i musimy przerywać kurs i przywracać wyniki do normy poprzez transfuzje oraz wyeliminowanie powikłania antybiotykami. Po trzech blokach wysokodawkowej chemioterapii u Andrzejka znaleziono zmiany grzybiczego pochodzenia w płucach i mózgu. To zmusiło do przerwania głównego leczenia na dwa miesiące.
Andrzej zaczął otrzymywać terapię przeciwgrzybiczą doodbytniczo i doustnie, która będzie kontynuowana przez całe dalsze leczenie. Wykonano bronchoskopię i biopsję płuc, wynik pokazał, że powstałe zmiany usunięto z płuc. W mózgu sytuacja była bardziej skomplikowana. Lekarze oczekiwali, że terapia przeciwgrzybicza będzie działać. MRI mózgu wykonywano co tydzień. Ale nie było poprawy. 6 września wykonano pierwszą biopsję mózgu. Zmiany znajdują się w przedniej prawej części głowy na głębokości prawie 5 cm, biopsję wykonano pomyślnie. Ale wynik nie był wystarczający, aby zdecydować, czy kontynuować leczenie podstawowe, czy wymagane jest usunięcie powstałych zmian.
1 października Andrzejek przeszedł drugą biopsję mózgu. Pobrano osiem próbek z różnych miejsc, które zostały wysłane do różnych specjalistów – infekologów, patologów i innych. Za każdym razem po biopsji Andrzejek przebywał na oddziale intensywnej terapii. Na szczęście wszystko poszło w dobrym kierunku. Wynik drugiej biopsji wykazał, że powstałe zmiany nie są pochodzenia grzybiczego i nie ma infekcji.

14 października rozpoczęliśmy kolejny blok chemioterapii REIND1, z prawie dwumiesięcznym opóźnieniem. Teraz lekarze mówią o dobrym wyniku leczenia. Czekamy na kolejne trzy bloki chemioterapii z równoległą terapią przeciwgrzybiczą i okresowym monitorowaniem mózgu za pomocą MRI. Uważa się, że potrzeba przeszczepu jest prawdopodobna, ale obecnie nie jest obowiązkowa. Ponieważ Andrzejek otrzymuje dużo leków, nerki są bardzo obciążone. Dlatego jesteśmy pod stałym monitorowaniem nefrologów. Istnieje wielka szansa, że z Andrzejem wszystko będzie dobrze. I to dzięki wam wszystkim. Codziennie o tym pamiętamy i dziękujemy Bogu i Wam za tę możliwość!
Rodzina Andrzejka
Dziękujemy!
Zaledwie kilkanaście dni wystarczyło, aby uzbierać pełną kwotę na leczenie małego Andrzejka w Sant Joan de Deu Clinic w Barcelonie! Dziękujemy za Wasze wielkie serca, za każdy gest wsparcia!
To dzięki Wam Andrzejek otrzymał szansę na życie – to najpiękniejsze, co można podarować!

_____________
Zbiórka pozostaje jeszcze otwarta, a środki z nadwyżki zostaną przeznaczone na dalsze leczenie Andrzejka albo nieprzewidziane okoliczności.
Opis zbiórki
POMOCY! Jestem z Andrzejkiem na oddziale onkologii dziecięcej, gdzie trwa walka o życie! Trzymam mojego synka na rękach i wiem, że jeśli będę bezczynnie czekał, za chwilę może już go nie być! Rak jest bezlitosny…
U Andrzejka wykryto ostrą białaczkę limfoblastyczną! Nadzieją jest leczenie ostatniej szansy w Sant Joan de Deu Clinic w Barcelonie. Kolosalnie drogie leczenie! Jedyne, co mogę teraz zrobić, to stąd – z oddziału onkologii – błagać Was o pomoc, abym mógł zapłacić ogromną cenę za życie mojego dziecka!

Kiedy dniami i nocami czuwam przy łóżeczku Andrzejka myślę sobie, że gdybym tylko mógł, oddałbym mu swoje życie, aby on mógł być zdrowy. Aby tylko nie musiał tak cierpieć… Niestety jedyne, co mogę teraz zrobić, to przytulać go, kiedy płacze, ocierać łzy i obiecać, że tata zrobi wszystko, aby wyzdrowiał i żył!
Od momentu usłyszenia diagnozy, mieliśmy tylko kilka chwil, aby spakować najpotrzebniejsze rzeczy, pożegnać się z rodziną i przenieść całe nasze życie na oddział onkologii. W szpitalu jestem sam z Andrzejkiem. Żona została w domu z szóstką naszych dzieci. Rak najpierw rozdzielił naszą kochającą się rodzinę, a teraz próbuje sięgać po najcenniejsze, co mamy – życie jednego z naszych dzieci!
Wszystko zaczęło się w lutym – od gorączki, z którą walczyliśmy przez trzy dni. Andrzej mocno kaszlał, źle się czuł... Przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że dzieci od czasu do czasu chorują i nauczyliśmy się nie panikować i starać się radzić sobie z różnymi objawami. Tym razem jednak wyglądało to podejrzanie niebezpiecznie. Na twarzy i rączce Andrzejka pojawiły się dziwnie wyglądające granatowe kropki. Zabraliśmy synka do lekarza, który go zbadał i zalecił zrobić pełną morfologię krwi.

Badania wykazały duże odchylenia w większości wskaźników! Po ich powtórzeniu nie było wątpliwości – walczymy z ostrą białaczką limfoblastyczną. Pierwsze nakłucie szpiku kostnego wykazało 80% blastów w szpiku kostnym i 76% we krwi obwodowej!
Natychmiast rozpoczęliśmy chemioterapię w szpitalu na Ukrainie, skąd pochodzimy! Obecnie Andrzejek jest po drugim cyklu. Początek leczenia jest bardzo trudny – zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Synek był pod kroplówką przez 8 dni, aby oczyścić krew z blastów...
Ciężko jest patrzeć na własne dziecko na szpitalnym łóżku, w otoczeniu kabli, kroplówek i urządzeń mierzących kolejne parametry. Chemioterapia spowodowała wiele skutków ubocznych – pojawiły się nudności, wymioty, nadciśnienia, bóle głowy. Andrzej wielokrotnie trafiał na oddział intensywnej terapii…
Zaczęliśmy szukać ratunku – jak najskuteczniejszej metody walki z ostrą białaczką limfoblastyczną! Jakiś czas temu na nowotwór zachorował także inny chłopiec z naszego miasta, który obecnie z powodzeniem kończy leczenie w Sant Joan de Deu Clinic w Barcelonie! Patrząc na ten przykład, postanowiliśmy zwrócić się do tej kliniki, aby zabezpieczyć jak najlepsze leczenie dla naszego synka. Wysłaliśmy tam wyniki badań i otrzymaliśmy kwalifikację do leczenia! Niestety razem z nią przyszedł kosztorys na ponad 1,8 mln zł!
Lekarze z Barcelony dali nam nadzieję! Niestety życie naszego ukochanego dziecka zostało wycenione, a my nie umiemy pogodzić się z tym, że możemy go stracić tylko dlatego, że nie mamy tak ogromnych pieniędzy!
Znajdę w sobie największe pokłady siły i miłości, by jak najlepiej wspierać Andrzejka w najtrudniejszej walce w naszym życiu! Sam jednak nie zdobędę tak ogromnych pieniędzy za jego leczenie.
Błagam, pomóż mi ratować najcenniejsze, co mam – życie mojego małego synka!
Tata
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Podaruj szansę na życie
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Podaruj szansę na życie
- Wpłata anonimowa10 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Podaruj szansę na życie
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Podaruj szansę na życie
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Podaruj szansę na życie