Dagmara Dawiec - zdjęcie główne

Dramatyczna walka o życie❗️Nowotwór zabija moją córeczkę❗️

Cel zbiórki: nierefundowane leczenie onkologiczne, zakup leków, pokrycie kosztu dojazdu

Organizator zbiórki:
Dagmara Dawiec, 3 latka
Spytkowice, małopolskie
nowotwór złośliwy - mięsak sarcoma synoviale w pograniczu czaszkowo-szyjnym z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 5 sierpnia 2021
Zakończenie: 5 września 2021
225 772 zł
Wsparły 6874 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: nierefundowane leczenie onkologiczne, zakup leków, pokrycie kosztu dojazdu

Organizator zbiórki:
Dagmara Dawiec, 3 latka
Spytkowice, małopolskie
nowotwór złośliwy - mięsak sarcoma synoviale w pograniczu czaszkowo-szyjnym z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 5 sierpnia 2021
Zakończenie: 5 września 2021

Dagmara przegrała walkę z chorobą. Odeszła w sobotę. 

Ból rozdziera nam serca, a świat bez naszej maleńkiej córeczki stał się zupełnie obcy... Trudno znaleźć słowa, które wyrażą rozmiary naszej rozpaczy. Trudno pogodzić się z tym, że przegraliśmy najtrudniejszą walkę. Pociesza tylko jedna myśl - Dagmarka już nie cierpi. 

Dziękujemy za Wasze zaangażowanie. Dziękujemy za Wasze wsparcie, każde dobre słowo, najmniejszy gest... Byliście dla nas niesamowitym wsparciem w najtrudniejszym czasie. 

Opis zbiórki

Najgorsza jest niepewność… Guzy rosną, pojawiają się nowe, a kolejne ośrodki odmawiają leczenia. Zagrożenie rośnie, a my musimy zrobić wszystko, by ratować naszą córeczkę nim choroba zada ostateczny cios! 

Żyjąc z dnia na dzień nie spodziewasz się tego, że tuż za rogiem może czekać piekło, które odbierze poczucie bezpieczeństwa, skaże na cierpienie i spowoduje, że kolejny dzień stanie się wielką niewiadomą… 

Objawy choroby były niejednoznaczne, dlatego znalezienie diagnozy zajęło nam dużo czasu. Na początku ubiegłego roku Dagmara przestała używać prawej ręki. Początkowo myśleliśmy, że to taki etap, że będzie leworęczna i tak jest jej po prostu wygodniej. Niestety symptomy były coraz bardziej niepokojące, a my pełni obaw ruszyliśmy w poszukiwaniu diagnozy. Początkowo lekarze głównie nas uspokajali, ale wreszcie trafiliśmy do specjalisty, którego słowa jednocześnie nas przeraziły i uratowały. On jako jedyny nie szukał przyczyny w zewnętznych urazach, a w głowie naszej córeczki. 

Dagmara Dawiec

Pierwsze kroki prowadzące przez oddział onkologii uświadomiły nam powagę sytuacji, w której się znaleźliśmy. Kolejne badania i bolesna diagnoza - guz, który dał już przerzuty do płuc. Niemalże natychmiastowa decyzja o przeprowadzeniu operacji, chemioterapia i włączenie leczenia wzmacniającego. Nasza córeczka w ciągu zaledwie chwili ze zdrowej dziewczynki zmieniła się w pacjenta walczącego o życie… Brutalna rzeczywistość związana z chorobą dotykała nas na każdym kroku. 

Najgorsze były momenty, w których nie mogliśmy być obok. Słuchając jej krzyku pełnego przerażenia i cierpienia opuszczaliśmy salę z pękającymi sercami. Tych chwil, tego strachu nie da się opisać - momenty, w których emocje całkowicie biorą górę odbierając szansę na obiektywną ocenę sytuacji. A domu młodszy brat Dagi, który wciąż pyta, czy siostrzyczka wróci do domu. Ich spotkania zawsze powodują potok łez, bo jak przygotować synka na to, że Dagmara mogłaby zniknąć już na zawsze?!

Dagmara Dawiec

Trwa drugi blok chemioterapii. Lekarze mówią o słabych wynikach, ale podkreślają, że Dagmara jest wojowniczką i niezwykle dzielnie znosi skutki uboczne leczenia. Niestety, na ten moment to jedyna dobra informacja, bo lekarze w Polsce nie są w stanie zapewnić nam dalszego planu ratowania życia. 

Co czuje rodzic, który słyszy, że nikt nie daje szans na życie? Ból rozrywa ci serce, ale do końca nie wierzysz, że to może być prawda. W rozpaczy masz ochotę krzyczeć w poszukiwaniu pomocy! 

Szukamy ratunku w ośrodkach w Polsce i za granicą, czekamy na ostatnie wyniki badań, by rozpocząć dalsze konsultacje i otrzymać plan leczenia naszej córeczki. Trwa walka na śmierć i życie! Trwa batalia o wszystko, dlatego już teraz musimy myśleć o przyszłości i zabezpieczyć środki niezbędne na badania, konsultacje, ewentualne wyjazdy do klinik. W momencie, gdy otrzymamy kwalifikację do leczenia i kosztorysy, chcemy być gotowi, by podjąć zdecydowaną walkę z chorobą. Koszty mogą być kolosalne, dlatego bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia! 

Czuwam przy szpitalnym łóżku i nie chce wypuszczać z objęć małej rączki. Mam wrażenie, że jeśli ją puszczę to jakbym ją oddała w objęcia śmierci… “Córeczko, proszę nie odchodź” - to chyba najczęściej powtarzane zdanie. Patrząc na jej uśmiech, modlę się w myślach tylko o jedno - by nie patrzeć na niego po raz ostatni. 

Mama i Tata

____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych w grupie: Podaruj mi zdrowie- Dagmara Dawiec licytacje charytatywne (otwiera nową kartę)
 

Wybierz zakładkę
Sortuj według