

15-latek walczy ze złośliwym nowotworem❗️Pomóż uratować życie❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu
Aktualizacje
Dziękuję za wsparcie!
W imieniu swoim i swojej rodziny chcę podziękować wszystkim, dzięki którym mogę leczyć się w szpitalu w Izraelu!
Wiadomość o nowotworze kości była dla mnie ogromnym szokiem. Wraz z guzem trzeba było usunąć część kości i staw kolanowy. Jestem skazany na protezę, ale najważniejsze, że żyję.
Za mną dwie operacje, jestem też w trakcie chemioterapii, która powoli zbliża się do końca. Dzięki Wam moja rodzina nie musi martwić się o to, skąd wziąć pieniądze na moje leczenie. Mama i moja siostra są przy mnie, ich obecność to dla mnie ogromne wsparcie.
Wierzę, że już niedługo rozdział pod tytułem "nowotwór" będzie tylko złym wspomnieniem. Jestem wzruszony, że daliście mi szansę. Dziękuję, za każdą złotówę wpłaconą na moją zbiórkę i za każde słowo wsparcia.
Wygram to, obiecuję Wam!
Eliasz

24 godziny do końca zbiórki❗️Mam 15 lat, chcę wrócić do szkoły - pomóż mi!
Cześć, z tej strony Eliasz. Z całego serca chcę podziękować Ci za wsparcie... Zapewne dla Ciebie moja zbiórka to tylko jedna z licznych akcji, ale dla mnie jest wszystkim... Walka z nowotworem to walka na życie i śmierć. Bez Ciebie po prostu nie miałbym szans...
Przeglądam codziennie wpłaty, czytam każde słowo wsparcia. Nie masz pojęcia, jakie to ważne dla mnie. Jestem naprawdę wzruszony tym, ile osób mi pomaga. To daje siłę w trudnych chwilach. Myślę, że bez tego mógłbym się poddać.

Moja zbiórka kończy się za 24 godziny, a do zebrania wciąż ponad 12 tysięcy złotych... Tak chciałbym powiedzieć mamie, że się udało i że nie musi się już martwić, skąd wziąć pieniądze na moje leczenie.
Mam lepsze i gorsze chwile... Wiem, że spędzę tu jeszcze minimum kilka miesięcy, jeśli wszystko pójdzie dobrze... Przyszłość jest niepewna, ale ja głęboko wierzę, że wszystko się ułoży i we wrześniu wrócę do liceum, a do szpitala będę przyjeżdżał tylko na kontrole.
Proszę, pomóż sprawić, by tak się stało.
Dziękuję Ci za wszystko.
Eliasz.
Rak atakuje - Eliasz jest po kolejnej operacji❗️Prosimy o pomoc, by ratować jego życie!
Niestety, mój syn był zmuszony znów zmierzyć się z piekłem na ziemi i przejść kolejną operację na nodze. Wszystko od początku, cały ten koszmar...
U Eliasza w ciągu ostatnich kilku miesięcy była podwyższona temperatura, lekarze nie mogli znaleźć przyczyny. Aż w końcu podczas kolejnej narady zaczęli zachowywać się jakoś niespokojnie. Przez całe konsylium ktoś wchodził i wychodził, wołano nowe osoby... Na koniec poinformowano nas, że organizm Eliasza został zainfekowany i konieczna jest pilna operacja. Trzeba wyjąć protezę, wszystko wyczyścić, założyć z powrotem...

Eliasz ciężko odebrał wiadomość - tak samo jak cała nasza rodzina. Już wszystko szło w dobrym kierunku, a teraz cała walka od początku...
Operacja już się odbyła. Nieoczekiwane wydatki po raz kolejny powiększyły kwotę naszego zadłużenia w klinice. Jesteśmy załamani. Po operacji nie można zginać nogi, ruchy są ograniczone, synowi towarzyszy ogromny ból. Zrobić przerwę w chemioterapii też nie można, a więc na dodatek do tego wszystkiego Eliasz mierzy się z nudnościami i wymiotowaniem.Syn schudł o ponad 10 kg, wygląda jak cień siebie. Kontynuujemy walkę. Wierzymy w pozytywne prognozy, ale też zdajemy sobie sprawę, że jego przypadek jest ciężki, a bez środków odmówią nam dalszej pomocy i hospitalizacji...

Kochani, proszę Was o pomoc, będę wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą wpłatę. Eliasz ma dopiero 15 lat. Całe życie powinno być jeszcze przed nim... Proszę, nie pozwól mu umrzeć.
Natalia, mama Eliasza
Opis zbiórki
Eliasz zawsze był zdrowym chłopcem, nigdy nie miał problemów ze zdrowiem. Od 6 roku życia zajmował się sportem. Zimą 2023 pożegnałam się z nim, zerknęłam na niego przez okno i zauważyłam, że kuleje. Kiedy wrócił, zaczęłam się dopytywać, co się dzieje z nogą. Do ostatniego momentu zaprzeczał, że coś go boli. Chodził na treningi, jeździł na mecze. To był początek naszego rodzinnego dramatu...
14 kwietnia nasza młodsza córka złamała nóżkę, na 18 kwietnia byliśmy umówienie do chirurga. Tego samego dnia Eliasz wrócił ze szkoły, strasznie kulejąc i skarżąc się na ból w nodze, więc do chirurga zabrałam dwójkę dzieci. Wysłali nas na prześwietlenie. Chirurg zapoznał się z wynikami i powiedział, że to nic strasznego, jednak następnego dnia zadzwonili do nas z przychodni i zaprosili na rozmowę... Okazało się, że podejrzewają kostniakomięsaka... Szybko wykonaliśmy badania, które potwierdziły obecność nowotworu złośliwego w kości piszczelowej.

Życie dla nas podzieliło się na "przed" i "po". Dowiedziałam się, jak to jest: chodzić i nie czuć ziemi pod nogami... Łzy, zaprzeczenie, złość, strach, pytanie "dlaczego?"... Wszystkie uczucia towarzyszą nam nadal...
Eliaszowi pobrali biopsję, ale coś poszło niezgodnie z planem... Na miejscu szwów po operacji zaczął pojawiać się ogromny siniak. Zaczęliśmy szukać ratunku. Syn miał 15 lat. Wiek dojrzewania, hormony, przez co guz rósł strasznie szybko. Wybraliśmy Izrael. Podczas lotu krwiak rozerwał miejsce szycia. Z rany wylał się ogromny guz o rozmiarze trochę większym, niż kurze jajka.
W Izraelu Eliasz zaczął kurs chemioterapii. Bardzo ciężko ją znosi - wymioty, wypadanie włosów, kiepskie wyniki badań... Jeszcze kilka miesięcy temu chłopak zajmował się sportem, brał udział w olimpiadach z matematyki na wszystkich możliwych poziomach, pomagał babci, brał udział w szkolnej sesji zdjęciowej... A teraz musi walczyć o życie!

Widzieć jak przez ból zmienia się Twoje dziecko, jego kolor skóry, wypadają włosy – jest strasznym cierpieniem. Nie zastanawiając się, oddałabym życie w zamian za to, żeby on żył. On jest bardzo dobry, rozsądny, inteligentny, pomocny! Tak lubił sport, żył nim. Regularnie otrzymywał nagrody jako najlepszy zawodnik. Nie odważyłam się mu jeszcze powiedzieć mu, że już nigdy nie zagra.
Płaczę, kiedy on nie widzi. Znosi wszystko bardzo dobrze, ale też wszystko rozumie.
Wydaliśmy już wszystko, co mieliśmy, na badania, chemioterapię, hospitalizację. Teraz naszym głównym zadaniem jest zebrać na operację i 6 kursów chemioterapii. To ogromna kwota, której po prostu nie mamy... Dlatego błagam o pomoc i wsparcie dla mojego syna!
Natalia, mama
- Wpłata anonimowa20 zł
- Monika20 zł
- Wpłata anonimowa1,50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
🥰🙏
- Wpłata anonimowa20 zł
Uda Ci się chłopaku!💪