

Sprzedałam wszystko, by ratować synka... To jednak za mało. Błagam o pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, zakwaterowanie
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, zakwaterowanie
Aktualizacje
Ostatnia prosta zbiórki❗️Ale walka trwa... Dzielny Kostek daleko od domu walczy z nowotworem!
Kochani, zbiórka mojego synka dobiega końca. To wszystko dzięki Wam! Dzięki Waszej pomocy Kostek może przechodzić leczenie, które – mocno w to wierzymy – uratuje jego życie!

Terapia synka jest zawsze dobierana indywidualnie do jego przypadku i wiemy już, że przed nami kolejne etapy. Nie znamy jednak kosztorysu, bo nie wiemy, jakie dalsze leczenie zaproponują lekarze – to okaże się dopiero po zakończeniu obecnej terapii i przeprowadzeniu dokładnych badań.
Jesteśmy po badaniach krwi – wyszły na tyle dobrze, że synek rozpoczął kolejną chemioterapię. Do początku lipca musi otrzymać jeszcze 4 serie. Potem badania, na których dowiemy się, czy guz zmniejszył się na tyle, że można będzie go usunąć. O to się modlimy... Prosimy Was także o to.

Proszę, bądźcie z nami. Wygrywamy bitwę, ale wojna trwa.
Dziękujemy za wszystko. Bez Was nie byłoby nic...
Olesia, mama KostkaTrwają ciężkie walki o życie Kostka... Nowotwór nie odpuszcza!
Jeśli ktoś nigdy choćby nie przeszedł się po onkologicznym oddziale, trudno mu nawet wyobrazić sobie ogrom dramatów, które tu się dzieją. Dzieci z łysymi główkami, walczące o życie... Odsuwamy od siebie szybko te myśli w strachu, żeby nie zmieniły się w rzeczywistość. Tak jak dla nas...
To cierpiące, walczące z nowotworem dziecko, to moje dziecko. Onkologiczny oddział to teraz nasz dom...
Kostek od początku tego roku przeszedł już 3 cykle ciężkiej chemii. Niestety, jak właściwie zawsze, pojawiły się skutki uboczne... Bóle brzucha, gorączka, utrata apetytu, zmiany nastroju...
Przed nami jeszcze 4 chemie, zaplanowane do czerwca. Wstępne badania dotyczące skuteczności leczenia mamy za kilka dni – pod koniec marca.
Co dzisiaj? Prawa, zaatakowana przez nowotwór nóżka, jest krótsza. Syn dotyka podłogi tylko palcami stopy, co utrudnia mu chodzenie. Rehabilitant poradził zakupić specjalne ortezy oraz obuwie. Kostek próbował różnych urządzeń do prostowania nóg, ale niestety nic nie przynosi pożądanego efektu...
Orteza to ciężka konstrukcja z zapięciem w okolicy uda i kostki powodujący silny ucisk w okolicy guza, co nie jest dla nas wskazane, więc zrezygnowaliśmy z tego... Synek stale odczuwałoby ból. Noga Kostka jest zgięta w kolanie, a stopa jest sztywna. Wyjście jest tylko jedno - operacja ortopedyczna, ale jest to możliwe dopiero po wyleczeniu onkologicznym...
Przed moim synkiem jeszcze długa droga, dużo zabiegów, chemioterapii i operacji. Wszystko to generuje ogromne koszty. My nie mamy już nic...
Mamy tylko Was, ludzi dobrego serca, którzy pomagają nam uratować Kostka. Proszę, błagam, zostańcie z nami... Mój synek jest moim całym światem i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Moje serce, mój rozum nie dopuszczają takiej myśli...
Nadzieja na uratowanie Kostka pozwala mi przetrwać ten koszmar, nadzieja mówi mi, abym błagała Was o pomoc na opłacenie leczenia. Bez Was moje jedyne dziecko nie ma szans na życie...
Dziękuję za wpłaty, dziękuję za słowa wsparcia, dziękuję za to, że jesteście...
Proszę – bądźcie...
Olesia, mama KostkaKostek walczy o życie – nowe wieści z onkologicznego frontu!
Pod koniec stycznia synek otrzymał kolejną chemioterapię. Bardzo źle ją znosi... Drastycznie spada mu apetyt, jest rozdrażniony, często płacze – ma duże wahania nastroju...
3 lutego byliśmy na kolejnych badaniach krwi. Liczymy na kolejną chemię, choć bardzo boimy się skutków ubocznych...Na razie lekarze nie mogą powiedzieć nic nowego na temat rezultatów leczenia, badania mamy dopiero pod koniec marca. Nie powiedziano nam, ile będzie sesji chemioterapii, wszystko jest w gestii profesora, ponieważ nasz przypadek jest szczególny. Szczególnie trudny...
Zaufaliśmy temu lekarzowi, bo tylko on dał nam szansę na wyleczenie synka. Terapia Kostka różni się od standardowego protokołu. W naszym przypadku profesor dobrał leki indywidualnie. Za pół roku czeka nas dodatkowo około 7 kursów chemioterapii...
Suma, jaką musimy zapłacić za terapię synka, jest dla nas nieosiągalna... Jednak musimy zrobić wszystko, aby zdobyć te pieniądze. To jedyna nasza nadzieja, jedyna szansa na Kostka... Dlatego nieustannie błagamy o pomoc...
Prosimy, pomóżcie nam, bo sami nie damy rady. Dajcie szansę naszemu synkowi, bez niego nie wyobrażamy sobie życia. Kostek jest całym naszym światem, wszystkim, co najdroższe dla nas na tym świecie...
Dziękujemy za wszystko, co dla nas robicie. Za każde wsparcie. Jesteście naszą siłą w tym najtrudniejszym czasie...
Rodzice
Opis zbiórki
Gdy dziecko umiera w mękach, choć tak dzielnie walczy o życie, rodzic porzuca wszelkie poczucie wstydu. Zostaje jeden cel – uratować najważniejszą osobę na świecie! Mój mały synek dostał tylko jedną szansę na pokonanie nowotworu – leczenie w Korei Południowej. Jeśli nie zbierzemy środków na terapię, która jest ostatnią nadzieją, Kostek umrze…
Błagam Was, każdego, kto to czyta, o pomoc… Mogłabym przejść na kolanach od drzwi do drzwi, cały świat obejść, gdyby tylko to pomogło… Ale muszę być przy synku, bo nie wiem, czy patrząc na niego teraz, nie widzę go po raz ostatni…

Mój synek Kostek ma 5 lat. Połowę swojego życia spędził w szpitalnych salach, walcząc z nowotworem… Najgorsze jest to, że nowotwór ciągle jest przed nami, zawsze o krok. Chce zabrać mi dziecko, a ja nie mogę na to pozwolić…
Zaczęło się w październiku 2020 roku — to wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy przerażającą diagnozę — mięśniakomięsak prążkowanokomórkowy prawej nogi. Od razu pochłonęła nas walka z chorobą. Chcieliśmy pomóc synkowi za wszelką cenę!
Leczenie było trudne, nieopisanie ciężkie chwile… Nie umiałam powstrzymać łez, gdy patrzyłam na to, jak małe, zmęczone dziecko – moje dziecko – tak zawzięcie walczy o życie, jak a w nim wola tego życia była!

W wieku, gdy większość maluchów płacze na sam widok igły i krzyczy przy szczepieniu, Kostek igłę widział kilka razy dziennie… Przeszedł łącznie 9 cykli chemioterapii, operację, 23 kursy naświetlań. Wszystko w ciągu kilku miesięcy…
Niestety, jego odwaga nie została wynagrodzona. 3 miesiące od zakończenia leczenia guz wrócił.... Tym razem z przerzutami do węzłów limfatycznych!
Kliniki, jedna za drugą, odmawiały nam dalszego leczenia, skazując moje dziecko na śmierć, nie dając mu nawet cienia nadziei.... Szansa na ratunek gasła, ale nieoczekiwanie znaleźliśmy klinikę w Korei Południowej, która wyciągnęła do nas pomocną dłoń!

Teraz leczenie Kostka odbywa się tam. Sprzedaliśmy wszystko, łącznie z naszym mieszkaniem, by móc opłacić leczenie! To jednak wciąż za mało… Pieniądze się skończyły, a leczenie musi trwać! Dlatego jesteśmy tu i błagamy Cię o pomoc… Szukamy jej wszędzie…
Mój synek widział i czuł zdecydowanie więcej, niż jakakolwiek osoba, jakiekolwiek dziecko jest w stanie znieść. Ale wciąż walczy! Boję się nawet pomyśleć, ile jest jeszcze przed nim...
Błagam szansę dla Kostka... O szansę na normalne dzieciństwo, na życie bez lekarzy, strachu i bólu, jak już — po prostu o szansę na życie... Błagam, pomóżcie nam. Tak wiele mamy do stracenia...
Mama Kostka
- Wpłata anonimowa50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Rak zabiera mi życie, zadaje ból. Czy pomożesz mnie uratować?
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Rak zabiera mi życie, zadaje ból. Czy pomożesz mnie uratować?
100 złDarowizna przekazana przez skarbonkę Rak zabiera mi życie, zadaje ból. Czy pomożesz mnie uratować?
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa25 zł