❗️Śmierć zagląda w oczy dziecka – Lilka walczy ze złośliwym nowotworem!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 20 110 osób
770 716,25 zł (103,35%)
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Immunoterapia przeciwciałami anty-GD2

Lilianna Majzner, 21 miesięcy

Starachowice, świętokrzyskie

Neuroblastoma nadnercza i przestrzeni zaotrzewnowej IV stopnia

Rozpoczęcie: 30 Kwietnia 2020

16 Czerwca 2020, 15:19
Dziękujemy!

 Hurra!  Dzięki mobilizacji niemal 20 tys. osób udało się – pasek na zbiórce dla Lilianki zazielenił się w całości! To oznacza, że dziewczynka już niedługo będzie mogła rozpocząć leczenie! Dziękujemy i z całych sił trzymamy za nią kciuki! 

Lilianna Majzner

Pokaż wszystkie aktualizacje

27 Maja 2020, 12:48
Pomocy❗️Stan Lilki pogorszył się. Na onkologii walczymy o życie!

Jestem z Lilką na oddziale onkologii. Ostatnie badania wykazały, że guz odrósł, a przerzuty rozsiały się po organizmie! Lilka miała przetaczaną krew, wdało się zakażenie! Nasza córeczka cierpi, a my każdego dnia cierpimy razem z nią... 

Lilianna Majzner

Dzisiaj Lilka rozpoczęła kolejny cykl chemii, która będzie trwała 6 dni. Jestem z córeczką w izolatce – ze względu na pandemię koronawirusa tata Lilki nie może wejść do szpitala. To dla nas wyjątkowo trudny czas, ale nie możemy się poddać. 

Kiedy Lilka śpi wycieńczona kolejnymi godzinami bólu, ja ze łzami w oczach piszę ten apel. Ostatnim etapem leczenia będzie immunoterapia, za którą musimy zapłacić. Wciąż jednak brakuje jeszcze niemal 500 tys. zł…

Proszę, bądź z nami i pomóż ratować życie Lilki! 

Weronika, mama  

Onkologia. Nigdy nie wiązaliśmy tego słowa z dziećmi, w dodatku tak malutkimi. Los sprawił, że od kilku miesięcy mieszkamy na tym oddziale – z naszą niespełna dwuletnią córeczką... 

Walczymy z bardzo złośliwym nowotworem – neuroblastomą. Lilka jest w trakcie kolejnego cyklu chemioterapii. Cierpi, a my codziennie cierpimy razem z nią. Czasem jej oczka mówią, że ma już dość, ale przecież nie możemy się poddać. Musimy znieść cały ten ból, by uratować jej życie. Szansą jest immunoterapia przeciwciałami anty-GD2, która kosztuje fortunę. Stoimy nad przepaścią, a ratunek jest tylko jeden. Prosimy, pomóż nam ocalić Lilkę...

Lilianna Majzner

Nasze życie z dnia na dzień wywróciło się do góry nogami. W ciągu kilku dni musieliśmy przewartościować wszystko, spakować najpotrzebniejsze rzeczy i przenieść się do szpitala.  Zamiast cieszyć się z pierwszych kroczków naszej córeczki, wylewaliśmy łzy, bojąc się tego, co może przynieść jutro. Zamiast myśleć o urządzaniu pokoiku Lilki, musieliśmy przyzwyczajać się do sterylnej sali szpitala.  Staliśmy się rodzicami, którzy zamiast patrzeć na beztroskie dzieciństwo swojego dziecka, muszą zaciskać zęby na widok jego cierpienia…

Wszystko zaczęło się pod koniec października 2019 roku. Lilianka na przestrzeni kilku dni straciła apetyt. Pomyśleliśmy, że to przez ząbkowanie albo jakąś bakterię, ale na wszelki wypadek zabraliśmy Lilkę do pediatry. Morfologia wykazała, że płytki krwi u córeczki są bardzo niskie, co zaniepokoiło lekarzy. Skierowano nas na więcej szczegółowych badań, które ujawniły naszego wroga. Podczas USG wykryto dużego guza na prawym nadnerczu...

Lilianna Majzner

Diagnoza? Neuroblastoma IV stopnia – bardzo złośliwy nowotwór dziecięcy. To był cios w naszą rodzinę. Od tamtej pory jesteśmy poddani bardzo ciężkiej próbie, która okupiona jest rozstaniami, długimi i kosztownymi wyjazdami oraz rozbitym życiem... Rak wyrządził nam już tyle krzywd, a cały czas sięga po więcej – po życie naszego dziecka. 

Aby podawać leki i pobierać krew do badań, trzeba było założyć wenflon. Niestety często u tak małych dzieci ciężko znaleźć żyłki, a jeśli już się to uda, to przy tak słabym organizmie pękają po wbiciu igły. W przypadku Lilianki udało się to dopiero za siedemnastym razem, gdy usypiała już na rękach z płaczu i zmęczenia. A to był dopiero początek naszego koszmaru. W ciągu pierwszych pięciu dni Lilka miała aż pięć razy przetaczaną krew. Uciekało z niej życie… W listopadzie rozpoczęła się chemioterapia, która trwa do dziś. 

Na domiar złego nasz przeciwnik jest jeszcze groźniejszy, niż na początku myśleliśmy. Biopsja wykazała dodatni onkogen MYCN, co oznacza, że nowotwór potrafi mutować i bronić się przed chemią, co wiązało się ze zmianą chemii na zdecydowanie bardziej drastyczną! Nie byliśmy w stanie pojąć, jak takie małe dziecko, może znosić tyle cierpień. Mimo wszystko Lilianka cały czas była naszą iskierką, nadal patrzyła na nas z taką samą miłością i zaufaniem i potrafiła zmienić nastrój każdego. Mając półtora roczku chodziła po oddziale onkologii w IPCZD i pocieszała inne dzieci...

Na początku marca, po kilku cyklach chemii, Lilka przeszła operację usunięcia guza oraz pobranie komórek macierzystych do późniejszego autoprzeszczepu. Operacja się udała – lekarze usunęli większość guza, nie uszkadzając przy tym nerki. Ostatnim etapem leczenia będzie immunoterapia przeciwciałami anty-GD2, która ma na dobre rozprawić się z rakiem i zminimalizować ryzyko wznowy. Niestety koszt tej terapii zwala z nóg...

Lilianna Majzner

Odkąd rak wdarł się bez pytania do naszego życia, liczy się tylko jedno – to, by nasza córeczka żyła. Z zaciśniętymi zębami przejdziemy przez piekło, które zgotowała nam choroba, by tylko ratować Lilkę. Niestety, choćbyśmy stawali na głowę, sami nie zapłacimy olbrzymiej ceny za ostatni etap jej leczenia. 

Ze łzami w oczach prosimy Cię o pomoc, bo tylko z nią będziemy mogli ratować nasze ukochane dziecko…

Rodzice

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 20 110 osób
770 716,25 zł (103,35%)
Wesprzyj Wesprzyj