
Gaśnie małe życie... By wygrać z neuroblastomą Marysia potrzebuje pomocy!
Cel zbiórki: leczenie
Cel zbiórki: leczenie
Mamy dla was najstraszniejszą wiadomość! Nasza Marysienka odeszła? Otrzymała Anielskie skrzydełka dnia 6.07.2022 o godz. 6.20 w domu.
Rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucia!
Aktualizacje
Ratunku❗️Marysia heroicznie walczy o życie! Pomóżcie nam!
Umieram ze strachu i z rozpaczy! Moja córeczka cały czas jest w szpitalu! Walczy o życie, cierpi, nie może jeść, pić, bo po każdej chemii jest taka wykończona. Nie mogę patrzeć na jej poranione usta, na ból. Nie śpimy całe noce – tylko morfina pomaga, choć na chwile złapać oddech!

Marysia płacze rozumie już wszystko, co się wokół niej dzieje, nie pozwala mi odejść nawet na krok!
Tak wygląda heroiczna walka o życie! Przed Marysią 6 tygodni ciężkiej radioterapii – 10 naświetleń w tygodniu. Lekarze każą przygotować się na efekty uboczne, których tak bardzo się boję!

W tej chwili najważniejsze jest to, że chemioterapia działa! Wciąż jest szansa, żeby ocalić życie Marysi, ale najpierw musimy przejść przez piekło!
Dzięki Wam możemy sprawić, że ta choroba stanie się przeszłością, że już nigdy nie powróci! Błagam Was ze wszystkich sił jako matka – potrzebujemy ponad miliona złotych, by dokończyć terapię!
Bez Was to całe cierpienie pójdzie na marne!

POMOCY❗️Sytuacja jest dramatyczna! Marysia ma przerzuty do mózgu!
Najnowsze badania pokazały straszną prawdę! W głowie Marysi jest ogromny guz! Lekarze nie wiedzą jeszcze, jaki to typ nowotworu! Musimy jak najszybciej zbadać guza, by podjąć odpowiednie leczenie!

Czekamy na biopsję i modlimy się ze wszystkich sił! Błagamy Was o pomoc, lada chwila może się okazać, że będzie potrzebne inne lecenie! Prosimy Was o udostępnienia i ratunek!
W tej chwili walka o życie Marysi wchodzi w decydujący punkt! Nie pozwólcie jej umrzeć!
Mama
Z ostatniej chwili❗️
Witajcie Kochani
Niestety z naszą kochaną Marysią jest źle. Nowotwór zajął cały kręgosłup. Bezlitośnie atakuje organizm naszej córeczki!
W środę wykonano skan główki i biopsję. Modlimy się, by w główce nie było przerzutów. Przed Marysią ciężkie i wyczerpujące leczenie pełne bólu i łez… Kochani, zbiórka idzie bardzo powoli – w tym tempie nie zdążymy
Tak nie może być, Marysia walczy z nowotworem, który na nią nie poczeka...

Jeśli leczenie nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, rodzina Marysi będzie szukała ratunku poza granicami kraju – USA, Barcelona…
Obojętnie czy środki zostaną przeznaczone na ratunek za granicą, czy na szczepionkę, zależy nam, by ocalić życie Marysi!
Tutaj chodzi o życie maleńkiego dziecka, które walczy ze wszystkich sił i tak bardzo chce żyć… Dwa latka to nie czas na niebo.
Błagamy o ratunek!
Opis zbiórki
Kiedy śpi, wsłuchuję się w jej miarowy oddech, głaszczę po główce i modlę się o to, by czas się zatrzymał. By Marysia zawsze była z nami, by nie musiała znosić już więcej cierpienia, strachu...
Ja nie mogę spać, jeść, myśleć o niczym innym. Moja malutka córeczka jest śmiertelnie chora i nic innego nie ma znaczenia! Ból brzucha przerodził się w koszmar! Od marca walczymy z przeciwnikiem okrutnym, bezlitosnym i potwornie niebezpiecznym - z neuroblastomą.

Marysia płakała, nie mogła spać, działo się coś złego, ale ja nie wiedziałam co… Czułam, że moja malutka córeczka nie płacze tak strasznie bez powodu, że dzieje się coś złego, ale nie sądziłam, że lada chwila będę musiała przyjąć taki cios. Lekarze badali moją córeczkę, oglądali jej gardło, ale nikomu do głowy nie przyszło, żeby szukać tak strasznej choroby!
Wróciłyśmy do domu z nadzieją, że leki pomogą, że wrócimy do normalności. W tym czasie nowotwór szalał w organizmie Marysi, ale nikt jeszcze o nim nie wiedział! Kiedy moja córeczka nie mogła już stanąć na nogach, zaczęłam się strasznie bać. Ten strach jest z nami cały czas! Infekcja nie sprawia, że dziecko przestaje chodzić! Czułam, że dzieje się coś strasznego, ale modliłam się o cud…
Lekarze badali dosłownie wszystko, brzuszek, bioderka, mocz krew. Wszystko wychodziło poprawnie, a mimo to strach narastał. Tuliłam Marysię ze wszystkich sił, chcąc ją chronić przed całym złem tego świata.
Tygodnie po usłyszeniu diagnozy pamiętam jak przez mgłę. Jeden szpital, drugi szpital, operacja, chemioterapia i strach, który przeszywał na wskroś. Przez cały ten czas ściskałam rękę córeczki i szeptałam, że będzie dobrze, że zaraz przestanie boleć, że wrócimy do domku, jednak w środku cała drżałam z niepewności, co się wydarzy. Wielki guz na kręgosłupie był odpowiedzialny za to, że Marysia nie mogła chodzić! Kolejne badania przynosiły kolejne porcje bezlitosnych wiadomości, guzów było kilka... Malutki organizm mojej córeczki przyjmowało ogromne dawki silnych leków, nikt nie wiedział, ile jeszcze wytrzyma Marysia! Mogłam tylko trzymać ją za rękę, nie mogła uspokajać wiedząc, że to boli. Rozległa operacja usunięcia największego guza, chemioterapia, immunoterapia, przeszczep. To wszystko musi przejść maleńkie dziecko, aby mogło dalej żyć. To takie okrutne i niesprawiedliwe!

Trwa leczenie, które daje nadzieję na pokonanie naszego potwornego przeciwnika, jednak neuroblastoma przerażająco często wraca. Wraca silniejsza i jeszcze śmielej atakuje wykończony wcześniejszą walką organizm. Nie możemy do tego dopuścić!
Walczymy o szczepionkę, którą trzeba podać do 100 dni po zakończeniu leczenia i która wesprze organizm w walce ze wznową. Koszt takiego leczenia to około miliona złotych, dlatego musimy już zbierać środki. Dla nas to szansa na życie dlatego błagam - pomóż nam!
Mama Marysi
LICYTACJE DLA MARYSI
➡️ Licytacje Marysi PL 🇵🇱 –> KLIK (otwiera nową kartę)
➡️ Licytacje Marysi UK 🇬🇧 –> KLIK (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa3 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa3 zł
5,87 zł