Tatusiu, wróć do nas – jesteś nam tak bardzo potrzebny!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja.
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja.
Aktualizacje
Witajcie Kochani! Dawno się nie odzywałam, a wiele osób dopytuje - co u Wieśka?
Wielkich zmian nie ma. Po drodze, od 6 sierpnia 2022 - od Szpitala w Ciechanowie, odwiedziliśmy szpitale w Iławie, Olsztynie - Szpital Wojewódzki, Olsztynie - Szpital MSWiA oraz trzy Ośrodki Rehabilitacyjne - Leonardi w Szymanowie/Konstancinie (ostatnio o nim głośno w mediach), Gołębi Dwór w Kamieniu Małym (też znany z mediów) Animus w Olsztynie. Każdy pobyt w Szpitalu, w Ośrodku, uczy coraz bardziej pokory. Tu nic nie da się przyśpieszyć.
W sierpniu, tamtego roku zakładaliśmy półroczną, ewentualnie roczną rehabilitację. Już teraz wiemy, że może to trwać kilka lat. Niestety słowa pieśni "Nasze plany i nadzieje...", są w naszym życiu jak najbardziej aktualne. Robimy krok lub dwa do przodu, a czasami niestety krok lub dwa do tyłu.
Dziękuję Bogu, że udar, który zabrał Wieśkowi sprawność, który spowodował, że każdego dnia jest całkowicie zależny od innych osób, zostawił mu pamięć i pełną sprawność umysłu. To powoduje, że Wiesiek nigdy nie zwątpił, nigdy się nie poddał, każdego dnia ćwiczy z całych sił. A muszę Wam powiedzieć, że rehabilitacja to strasznie ciężka praca. Wielu zdrowych ludzi, nie dałoby rady tyle godzin spędzać na ćwiczeniach.
Najgorsze są dni, kiedy męczy męża czkawka, a ta czasami utrzymuje się kilkadziesiąt godzin. Mimo, że przeżyliśmy ze sobą tyle pięknych lat, nie znałam Wieśka z tej strony. Nie wiedziałam, że ma w sobie tak dużo wiary i nadziei. Czasami to nie ja Jego, ale On mnie pociesza, że jeszcze będzie dobrze.
Trzeba tylko wierzyć i każdego dnia walczyć o lepszą przyszłość, o jak największą samodzielność. Spotykając wielu znajomych, wszyscy zapewniają, że pamiętają o nas w modlitwie.
I to właśnie Wasze modlitwy, Wasze westchnienia w naszej intencji do Boga, trzymają nas na duchu, sprawiają, że się nie poddajemy. Jeśli możecie, trwajcie dalej z nami na modlitwie. Oby nie zabrakło nam siły, zapału i środków na dalszą, długą i wyczerpującą rehabilitację. Niech Wam Bóg błogosławi za wszystko dobro, którym nas obdarzyliście i dalej obdarzacie.
Żona AlaAktualizacja
Kochana Rodzino, Przyjaciele, Znajomi, Nieznajomi,
Powoli kończy się nasza zbiórka, trudno dostrzec ten kawałek paska, który jeszcze się nie zazielenił. To czas podziękowań za każdą ciepłą myśl, modlitwę, wsparcie finansowe. 10 miesięcy zbiórki to czas trudny, ale i wspaniały! Rozpoczęliśmy go już po najtrudniejszej walce Taty... o życie. We wrześniu Tatę wciąż wspomagał respirator, ale już wtedy Tata się ruszał, mieliśmy z nim kontakt, podczas gdy po udarze, jeszcze w sierpniu, lekarze całkowicie taki scenariusz wykluczali.Tata (wspierany przez Mamę) przeszedł bardzo długą drogę: szpital w Ciechanowie (a tam pod koniec pobytu jeszcze sepsa), ośrodek rehabilitacji w Szymanowie, ośrodek neurorehabilitacji w Kamieniu Małym, szpital w Iławie, teraz Olsztyn. Do tej pory że zbiórki siepomaga wydaliśmy już niemal 182 tys zł.
Przed Tatą bardzo długa droga. Kolejny rok rehabilitacji poza domem jest niemal pewien i to jest scenariusz minimum. Dlatego zbiórka pozostanie otwarta, choć nie będziemy już prowadzić licytacji online. Jeśli odczujecie potrzebę, chęć wsparcia walki Taty, taka możliwość wciąż będzie właśnie tutaj.

Dziękujemy za Waszą obecność na festynie, który był wspaniałym wydarzeniem ( I rzeczywiście prawie zamknął zbiórkę). Pokazaliście Zaręby z najpiękniejszej i najbardziej radosnej strony. To był zaszczyt być z Wami :)
Co osiągnęliśmy przez czas zbiórki? Przede wszystkim pokazaliśmy rodzicom, że nie są sami. Że jest wielu wspaniałych ludzi, którzy pomagają. Że nie muszą póki co myśleć o finansach, (choć początkowo to mocno zajmowało mysli), a skupić się na żmudnej, codziennej pracy.
Tata wszystko jest w stanie pokazać na tablicy z alfabetem, w związku z czym komunikacja choć nie jest najprostsza, to jednak całkowicie zrozumiała. Tata jest w pełni świadomy, pamięć ma dalej tak dokładną, poczucie humoru mimo trudów i cierpienia go nie opuszcza ;). Wie o postępach zbiórki, a wszystkie wiadomości od Was (także te z komentarzy tutaj), Mama czyta mu na bieżąco :). Znowu interesuje się sportem i poczynaniem biało-czerwonych w niemal wszystkich dyscyplinach.
Tata coraz więcej czasu spędza w pozycji siedzącej. Z pomocą uczy się wstawać i zrobić kilka kroków. Każdy jego sukces wzrusza i dodaje sił, że zbiórka i związane z nią trudy mają sens.
Cieszymy się, że jako dzieci możemy to zrobić dla Taty, a że w Was, naszych darczyńcach znajdujemy nie tylko sympatię, hojność, ale także zrozumienie.
Proszę, bądźcie z nami dalej. Odzywajcie się w komentarzach, piszcie do nas, do rodziców. Obecność każdego z Was wiele dla nas znaczy, a wszystkie wyrazy wsparcia skierowane w naszą stronę są niezwykle ważne.
Niech Bóg Wam rozdawane przez Was dobro zwraca po STOKROĆ!Nasza podróż do …. życia, do samodzielności❗️
I etap tej podróży zaczął się 6 sierpnia i trwał aż 108 dni. W Szpitalu w Ciechanowie przeżyliśmy dramatyczne i traumatyzujące chwile. Może dlatego ten etap został wymazany całkowicie z pamięci męża.
II etap od 22 listopada, trwający 145 dni to pobyt w Ośrodku Rehabilitacja Konstancin – to tu spotkaliśmy wspaniałych fizjoterapeutów. Dzięki ich pracy, i wyczerpującym ćwiczeniom, mąż powoli wracał do sprawności. Jednak brak opieki medycznej, brak rehabilitacji neurologopedycznej zmusił nas do zmiany Ośrodka. Musimy zrobić wszystko, aby pozbyć się rurki tracheostomijnej, PEGa, odleżyny i zacząć porozumiewać się głosem. Dlatego też rozpoczynamy kolejny etap naszej podróży.
III etap – 16 kwietnia, w Święto Miłosierdzia Bożego, rozpoczynamy pobyt w Centrum Neurorehabilitacji Gołębi Dwór. Otoczcie nas modlitwą, aby nasze pragnienia i marzenia zaczęły się spełniać. Mamy nadzieję, że ten etap podróży sprawi, że nasza podróż do życia i do samodzielności będzie coraz szybsza.
Dziękujemy, że dzięki Wam możemy pokonywać kolejne etapy naszej trudnej drogi.
I etap pochłonął własne oszczędności, bo choć sam pobyt w szpitalu nic nie kosztował, codzienna droga (Zaręby - Ciechanów - Zaręby - dały ponad 14 tys. km.), parkingi, środki higieniczne stanowiły niemały wydatek.
II etap to własne oszczędności oraz te zebrane od Was przez Fundację Siepomaga (Pobyt w Ośrodku Leonardi w okresie od 22 listopada do 16 kwietnia – 113000,00zł).
Gdyby nie Wasza pomoc, zrozumienie, Wasze otwarte serca i portfele, naszych kolejnych etapów do sprawności pewnie by nie było.
Dziękujemy Wam za wszystko z całego serca. Jeśli możecie wspierajcie nas dalej, i dobrym słowem, i modlitwą, i otwartymi sercami. Może ktoś chciałby zrobić jakiś wypiek, podarować usługę, ... i wystawić na licytację.
Wszystkie środki, które wpłacacie na leczenie i rehabilitację męża są skrupulatnie rozliczane przez fundację na podstawie złożonych faktur. O wszystko także możecie nas zapytać, choć sami na bieżąco staramy się informować o nowych krokach, postępach.
Bóg zapłać za wszystko dobro, którym nas obdarzacie. Niech wraca do Was ze zdwojoną siłą!
Opis zbiórki
Wiesław to mąż, tata, dziadek, syn, brat, wujek, przyjaciel, nauczyciel, pszczelarz. Pewnie można by się dalej rozpisywać, bo każdy, kto go zna, wie, że to człowiek pełen pasji, pracowity, oddany, sumienny. Niezwyły w-fista, który i pracę i swoich uczniów zawsze traktował z pełnym oddaniem, którego wspominają uczniowie wielu pokoleń jako tego, który zaszczepiał w nich pasję do sportu. Zawsze gotowy do pomocy, uśmiechnięty, pełen zapału i poczucia humoru.
6.08.2022r. w pełni lata i ciepłych dni świat naszej rodziny się zatrzymał. Nasz ukochany tata poczuł się gorzej, a mama wiedziona niezwykłą intuicją wezwała pogotowie. Mimo braku oznak neurologicznych, z uwagi na jedynie wysokie ciśnienie, tatę zabrało pogotowie. Niestety już w karetce okazało się, że tata doznał bardzo rozległego udaru. Mimo tak szybkiej interwencji, stan taty się pogarszał. Początkowo tata był na własnym oddechu, a paraliż dotknął prawej strony ciała, jednak po kilku godzinach saturacja zaczęła spadać, konieczne było podłączenie taty do respiratora, stracił też przytomność.
Kolejny dzień dał nadzieję, gdyż okazało się, że mimo krytycznego stanu, tata jest przytomny. Kontaktował się z nami kiwaniem głowy. Okazało się, że to udar w móżdżku i obrzęk uciska na rdzeń kręgowy, powodując zaburzenie podstawowych czynności takich jak oddech i całkowity paraliż całego ciała. Od 7 sierpnia tata nas widzi, słyszy, wszystko czuje. Potrafi mrugać do nas oczami, dzięki czemu komunikujemy się.

Niestety szpital stwierdził stan zamknięcia i nie dał nam żadnej nadziei. Nie poddaliśmy się jednak i szukaliśmy ratunku dla taty, którego tak bardzo potrzebujemy! Nadzieję dał nam profesor Jan Talar, który dokładnie przeanalizował tomografię i inne badania taty. Nauczył nas podstaw neuroterapii. Od 5 tygodni stymulujemy tatę według jego zaleceń i widzimy poprawę. Tata zaczyna ruszać głową, ustami, brwiami. Zaobserwowaliśmy też kilka ruchów lewą ręką i nogą. Mamy przekonanie, że możemy pomóc tacie! Niestety jest do tego potrzebny czas i fundusze, którego własnymi siłami nie jesteśmy w stanie udźwignąć.
Zbieramy na suplementację taty, opłacenie fizjoterapeutów, osteopatów i innych specjalistów oraz na turnusy w klinikach neuroterapeutycznych, mi.in. Gołębi Dwór, z którym współpracuje profesor Talar.
Wiemy, że mamy wokół wielu ludzi chętnych pomóc tacie i dlatego bardzo prosimy Was o pomoc. Na konsultacji u profesora Talara usłyszałam, że taty życie i sprawność jest w naszych rękach. Dlatego proszę, pomóżcie nam, by te ręce były jeszcze silniejsze.
Tata jest nam bardzo potrzebny. Ma zaledwie 59 lat, a właśnie oczekuje narodzin swojej dziewiątej wnuczki (ósma urodziła się kilka dni po udarze). Wszystkie wnuki bardzo czekają na powrót ukochanego dziadka. My - dzieci i mama też na niego czekamy i zrobimy wszystko by pomóc mu odzyskać kontrolę nad własnym ciałem.
Rodzina
- Michał Kossakowski300 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa25 zł
- Elżbieta Banul35 zł
zestaw toreb z przesyłką
- Wpłata anonimowa50 zł