
KRYTYCZNIE PILNE 🚨 Wiktorek walczy o życie! To ostatnia szansa, by pokonać NOWOTWÓR!
Cel zbiórki: ratowanie życia - kontynuacja leczenia w USA, pobyt i transport medyczny
Cel zbiórki: ratowanie życia - kontynuacja leczenia w USA, pobyt i transport medyczny
Aktualizacje
Dziękujemy za ogrom Waszych dobrych serc! Mamy środki na USA!
Przyjaciele Wiktorka! Wierzę, że uśmiech na twarzy dziecka, śmiertelnie chorego dziecka wynagrodzi Wam cały trud włożony w zbiórkę tak ogromnych środków. Były dni zwątpienia, były łzy rozpaczy gdy przychodziły kolejne faktury ze szpitala... Łzy niemocy...
Dzięki Wam jesteśmy zabezpieczeni finansowo, aby zrealizować plan leczenia Wiktorka. Słowo „DZIĘKUJĘ” jest najpotężniejszym słowem wyrażającym wdzięczność. Tysiące ludzi, zaangażowania, motywacji...
Specjalne podziękowania składamy rodzicom Krzysia Warsińskiego za przekazanie środków na leczenie Wiktorka z konta dzielnego Krzysia (otwiera nową kartę). Sandra, Łukasz - jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni za ten krok, za Wasze piękne serca, za zrozumienie... Krzysiu, piękny bohaterze, kryjemy w sercach naszych pamięć o Tobie, piękny chłopczyku...
Życie jest zawrotne, gdy z głową w dole siedzisz, myśląc, ze nic już nie będzie prostsze, nagle anioły schodzą i działają...
Dziś przychodzimy do Was, pukając Wam do drzwi i mówimy:
„Dziękuje. Za Wiarę. Za to, że odmówiłeś/as sobie czegoś i wpłaciłeś/aś na ratunek dla mojego dziecka. Za to, że otworzyłeś/aś serce. Nie zmieniaj się, dobrem odpłacaj ludziom. Spójrz - tam jest Wiktor! To o niego walczyłeś/aś. To mu pomogłeś. To jest to Życie”.Dziękujemy, My, Rodzice i cała nasza Rodzina. Nieustannie prosimy też o modlitwę, by złe dni odeszły, byśmy uzyskali to, o co każdego dnia Boga prosimy.
Jesteśmy Dumni. Wzruszeni. Wdzięczni. Dziękujemy!
Rodzice Wiktorka

KRYTYCZNIE PILNE❗️RAK NIE ODPUSZCZA, ALE MY TEŻ NIE! Wiktorkowi kończy się czas, RATUNKU!
Nasza historia, po operacji wycięcia guza na wątrobie zmieniła się z walki na wojnę o życie dziecka. Wtedy życie pokazało nam znaczenie słowa „Nowotwór”, który w teorii był w 90 % uleczalny… Nie w naszym przypadku.
Mamy za sobą błędne diagnozy. Mamy za sobą ciągle oczekiwanie, jakby choroba miała czas... Mamy za sobą przeżycia, których nie byłabym w stanie nawet w myślach komukolwiek życzyć. To tak jakby zejść do piekła. A ktoś odstawił Ci drabinkę, by wrócić.... Rozpacz, ból i bezsilność.

WYCHODZIMY Z TEGO MROKU
Nie mamy innego wyjścia, innej nadziei... To świat, którym rządzą pieniądze. Nawet jeśli chodzi o życie niewinnych dzieci... Okrutny świat...
Ostatnie miesiące pokazały, ze mamy do czynienia z czymś, co jest bardzo mocno agresywne. Nie raportowane u dzieci w tym wieku. Nie znaleziono takiego przypadku. Dla lekarzy to ciągły eksperyment, poparty doświadczeniem, wiedza i lekami, które nie są dla nas dostępne w Polsce.
Po wykonanych operacjach, nie dając czasu na nic, po prostu wróciło… Pękły nam serca. Wiemy już, ze nie jest to opcja dla Wiktorka. Mamy inne.
NASZA WOJNA TRWA
Błagamy, pomóżcie nam uratować życie synka! Nowotwór nie czeka... Jest wyjątkowo agresywny. Bez pomocy jesteśmy bezsilni...

Będziemy walczyć do końca! Dla naszego synka! Aż wygramy... Bo musimy wierzyć, że Wiktorek wyzdrowieje! Przecież nie wyobrażamy sobie życia bez niego, że po tym wszystkim miałby UMRZEĆ... On tak bardzo chce żyć! Przecież dopiero to życie zaczyna...
Szereg lekarzy, dziecięca determinacja i miłość... Mamy jedna możliwość: Walczyć. O zdrowie. O życie
PROSIMY, WALCZCIE Z WIKTORKIEM, WALCZCIE Z NAMI! Razem mamy Wszystko. Bez Was nie mamy nic. Ponieważ bez Waszej pomocy nie będziemy posiadać pieniędzy, by ratować najcenniejsze... Życie naszego synka. Pomóżcie nam uratować Wiktorka!
Rodzice Wiktorka
KRYTYCZNIE PILNE❗️Wiktorek jest dalej w sidłach RAKA! Potrzebujemy Waszego wsparcia, by URATOWAĆ życie naszego dziecka!
To tak bezlitośnie bolesne pisać Wam takie informacje... Nie wiemy, dlaczego. Nigdy się nie dowiemy. Łzy nie przestają płynąć... Musimy jeszcze mocniej walczyć o życie Wiktorka.
WZNOWA PODCZAS LECZENIA...
Nikt się tego nie spodziewał. Zaskoczyło to samych lekarzy, choć przecież nowotwór nie zna litości. Nie interesują go nasze nadzieje, nasze modlitwy... Rak chce zabrać nam synka i nie zawaha się przed niczym, a my musimy zrobić wszystko, by go powstrzymać!

Kiedy przez ten miesiąc patrzyliśmy na Wiktorka, serce się nam radowało. Jest w dobrej formie, z uśmiechem na twarzy i oczami małego psotnika. A przez ten czas ta bestia powróciła i zaatakowała płuca naszego synka, o nic nie pytając. Te wieści sprawiły, że pękły nam serca.
Lekarze razem z nami walczą dalej. Chcą zmniejszyć guzy poprzez odpowiednią chemioterapię, a następnie radioterapią. Niestety to wiąże się z OGROMNYMI kosztami, dlatego jesteśmy zmuszeni powiększyć pasek zbiórki... Po raz kolejny jesteśmy załamani, umieramy ze strachu nie tylko o życie Wiktorka, ale też o to, skąd wziąć pieniądze, by go ratować...

Nasza zbiórka jest krytycznie pilna. Nie możemy mieć tygodnia bez planu, jakakolwiek przesunięcie czasowe jest dla nas na wagę życia...
BŁAGAMY O POMOC! Bez Was Wiktorek nie będzie miał szansy na życie. Błagamy na kolanach, nie pozwólcie umrzeć naszemu synkowi... Pomóżcie nam!
Rodzice Wiktorka
Opis zbiórki
KRYTYCZNIE PILNE❗️4-letni Wiktorek walczy o życie! U maluszka zdiagnozowano hepatoblastomę – bardzo agresywny i niebezpieczny nowotwór złośliwy wątroby. Dzięki ogromnemu zrywowi dobrych serc Wiktorek jest w szpitalu w USA, tam jeszcze jest szansa na życie. Niestety nowotwór to niebezpieczny przeciwnik, a jutro jest niepewne... Nie składamy broni, walczymy, bo stawka jest największa - jest nią życie dziecka, które bez ratunku umrze na naszych oczach! Prosimy o pomoc, nie ma czasu do stracenia!
Rodzice Wiktorka: Otwierając każdego ranka oczy, prosimy Boga o zdrowie dla Ciebie, synku. Klęcząc przy łóżku, gdy zasypiasz, błagamy o kolejny dzień razem. Twoje dzieciństwo to walka, Nasz Bohaterze! Jesteś taki dzielny, a my zrobimy wszystko, by Cię uratować.

Nasza walka o życie rozpoczęła się w październiku 2021, kiedy u Wiktora zdiagnozowano strasznego guza wątroby. W jednej sekundzie skończyło się całe dotychczasowe życie... Po wielu miesiącach w szpitalu, operacjach i wielu cyklach chemioterapii dotrwaliśmy do grudnia 2022, kiedy to uzbieraliśmy dzięki Wam ogromną sumę pieniędzy, która umożliwiła nam rozpoczęcie leczenia w Boston Children’s Hospital. Był to jedyny szpital, który podjął się walki o życie Wiktorka.
Mimo licznych konsultacji z wieloma ośrodkami za granicą, pukania do wielu drzwi, nigdzie indziej nie dano nam nadziei – w grę wchodził tylko Boston, w którym stosowane są najbardziej nowoczesne i skuteczne formy leczenia tej strasznej choroby, która zaatakowała naszego synka. To agresywna postać nowotworu, raportowana dopiero w ostatnich latach, bardzo rzadko zdarza się tak małych dzieci jak nasz synek.

Kiedy mieliśmy możliwość wykonania „bezpiecznego” przeszczepu wątroby - we wrześniu 2022 r. w Bostonie - nie mieliśmy jeszcze na to środków. Nie zdążyliśmy. Choroba atakowała, dała nowe zmiany, jednakże lekarze w Warszawie uratowali synkowi życie. Nigdy nie zapomnimy słów, które dudnią w uszach nawet po takim czasie… „Państwa syn nie ma żadnej szansy na życie, po wykonaniu przeszczepu będzie miał 30 % szans”. Wiktor był na granicy życia i śmierci. Pokonał statystyki, wygrał! Nie dotarlibyśmy do tego momentu, w którym jesteśmy dziś bez pomocy Aniołów – naszej Pani Doktor oraz pani Profesor z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Nigdy nie zapomnimy Ich woli walki o naszego Synka i wsparcia, jakiego nam udzieliły.
Niestety, mimo wykonanego przeszczepu wątroby pojawiły się zmiany na płucach. Niespodziewana progresja choroby! Pomimo stosowania różnorakich terapii, w Polsce wykorzystaliśmy wszelkie możliwości leczenia – pozostała tylko opieka paliatywna. Kolejny wyrok śmierci, odroczonej w czasie... I kiedy traciliśmy już wszelką nadzieję, po długim czekaniu, udało się polecieć do Bostonu! Lekarze z USA stworzyli dla Wiktora konkretny plan leczenia –uwzględniający celowaną chemioterapię i operacje obu płuc, umożliwiające usunięcie przerzutów i powrót do zdrowia.
Leczenie w USA jest jednak bardzo drogie... Na miejscu w Bostonie, po diagnostyce synka, dokonano modyfikacji pierwotnego planu leczenia. To spowodowało, że kwota, którą wcześniej dzięki Wam zebraliśmy, jest niewystarczająca... Nowotwór, zwłaszcza taki, jaki próbuje nam odebrać synka, to nieprzewidywalna choroba. Żyjemy w strachu, bo każda kolejna zmiana planu leczenia, z którą będzie związany wzrost kosztów, spowoduje więc wstrzymanie ratunku i zagrożenie dla życia Wiktora. Nie będziemy mieli bowiem środków na pokrycie kolejnych kosztów. Bez Waszego wsparcia nasz synek umrze, bo nie będzie nas stać na dalsze leczenie.

Wiktor przeszedł jak dotąd 35 cykli chemioterapii, 7 operacji, kilka biopsji, niezliczoną ilość całkowitych znieczuleń koniecznych do przeprowadzenia badań obrazowych. W międzyczasie – między kolejnymi cyklami chemioterapii, szukaliśmy ratunku wl icznych przetoczeniach krwi i walczyliśmy z groźbami odrzucenia przeszczepionej wątroby czy śmiertelnie niebezpiecznymi zakażeniami. Nasz Synek połowę swojego życia spędził w szpitalu – to tu dorasta. Z dala od swojego młodszego braciszka i rodziny. Nie pamięta już naszego domu, w którym nie był od ponad półtorej roku. Z dwuletniego malucha Wiktor stał się 4-letnim chłopcem, który zna głównie szpitalne mury. Jego codzienność to ból, łzy i cierpienie.
Nie wiemy, jak to dzielne dziecko znajduje siłę na uśmiech. Nie wiemy, jak zapewnić mu choć namiastkę normalności, jak ukoić ból. Tyle razy odbierano nam już nadzieję… Teraz w końcu wiemy, że jest realna szansa! Szansa na to, żeby pokonać nowotwór, żeby Wiktorek mógł cieszyć się dzieciństwem i wrócić do domu... Żeby żył.

Wiktor walczy jednak o życie jak lew! A my błagamy, byście mu w tej walce pomogli. Czasami wydaje się nam, że więcej już nie jesteśmy w stanie znieść. Los i nowotwór zadają kolejne ciosy, wystawiają naszą rodzinę na kolejne próby. I znów wstajemy z kolan, by iść choć krok do przodu, a potem cofnąć się o dwa kroki… Ale nie poddajemy się. Nie możemy się poddać, póki walczy Wiktor! Stawka jest najwyższa – ŻYCIE.
Prosimy z głębi serc, pomóżcie naszemu synkowi w kontynuacji leczenia i powrocie do zdrowia! Nie dajcie Wiktorowi cierpieć tak strasznie i długo, nie pozwólcie na to, by utracił radość dziecięcych lat.
Walka o życie kosztuje. Dowodem na to jest nasza sytuacja, nasza codzienność. Błagamy Was o pomoc. Pomóżcie naszej rodzinie przetrwać ten koszmar i wrócić do domu. Pomóżcie uratować Wiktorka.
Rodzice Wiktorka

Facebook: Licytacje dla Wiktorka ❤️ (otwiera nową kartę)

Kasia Zielińska walczy o życie Wiktorka! (otwiera nową kartę)
Telekurier: 13.09.2023 (tvp.pl) od 13:07 minuty (otwiera nową kartę)
Wiktorek wciąż potrzebuje wsparcia! (otwiera nową kartę)
Wiktor nadal walczy o życie. Możemy mu pomóc (otwiera nową kartę)
Czteroletni Wiktorek walczy o życie. Jego rodzice proszą o pomoc! (otwiera nową kartę)

W najtrudniejszych chwilach życia rodzina śp. Kacpra (otwiera nową kartę) postanowiła pomyśleć o innych... Kwota do zebrania została zmniejszona o 1209,78 zł, które zostały przekazane bezpośrednio na subkonto Wiktorka. Ta wpłata (otwiera nową kartę)wraz z darowizną, widoczną tutaj (otwiera nową kartę), to środki, których Kacper nie zdążył wykorzystać na leczenie. (otwiera nową kartę)Decyzją jego rodziny posłużą ratowaniu życia Wiktorka. Dziękujemy za ten piękny gest!
- Wpłata anonimowa251,33 zł
- Wpłata anonimowa41,74 zł
- Wpłata anonimowa83,48 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Katarzyna Kaczmarska115 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytujemy dla Wiktora
- Wpłata anonimowa10 zł
Będzie dobrze ❤️