
Wystarczył moment, by doszło do tragedii! Przed Witkiem długie lata walki o zdrowie! Pomożesz?
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Są sukcesy! Przeczytaj, co nowego u Witka
Nasz kochany Wiciu coraz ładniej znosi wszystkie zabiegi rehabilitacyjne! W rączce już nie ma przykurczu! To wspaniała wiadomość, która wypełnia nasze serca nadzieją i wielkim optymizmem!
Walka jednak się nie kończy. Nadal przy zmianie temperatury, a także przy wychodzeniu na dwór i wracaniu z dworu do pomieszczenia, dokucza mu duży dyskomfort, a czasami też silny ból. Nie ma innej rady, musimy kontynuować rehabilitację.

Kilka razy w tygodniu jeździmy z Witkiem na rehabilitację, ale nie tylko. Każdego dnia ćwiczymy z nim w domu i prowadzimy rehabilitację według wskazówek specjalistów. Czasem to duże wyzwanie, bo nasz synek jest już coraz starszy i trzeba go motywować. Jesteśmy jednak mocną drużyną, która ma wspólny cel! Jest jeszcze jedna dobra wiadomość. Za nami pierwsza noc przespana bez pobudek i płaczu! To duży sukces, czekaliśmy na to 2 lata!
Czekamy na kolejne sukcesy, ale potrzebuje jeszcze Waszego wsparcia. Zostańcie z nami i pomóżcie naszemu dzielnemu Witkowi!
Rodzice.
Efekty rehabilitacji widać gołym okiem. Nie możemy jej teraz przerwać! Pomóż!
Kochani, mamy dobre wieści!
Witek zrobił ogromne postępy na rehabilitacji. Przykurcz rączki już prawnie całkowicie się cofnął, a efekty intensywnej rehabilitacji widać gołym okiem.Nasza walka wciąż trwa i trwać będzie jeszcze bardzo długo. Trzy razy w tygodniu stale uczęszczamy na rehabilitację do specjalisty. Każdego dnia także ćwiczymy z synkiem w domu.

Witek w tym roku stał się przedszkolakiem! Przed nim nowe wyzwania związane z nauką, a przed nami – wyzwanie pogodzenia szkoły z wizytami u specjalistów.
Jesteśmy Wam z całego serca wdzięczni za okazane wsparcie. Bez Was tak ogromny postęp nie byłby możliwy. Wciąż jednak potrzebujemy Waszej pomocy. Walka nadal trwa, a my się nie poddajemy. Dziękujemy za każdą pomoc!
Rodzice Witka
Opis zbiórki
3 stycznia 2024 roku to data, którą na zawsze zapamiętamy jako dzień, w którym nasz świat się zatrzymał. Nasz ukochany synek – zaledwie dwuletni Witek – uległ tragicznemu wypadkowi. W chwili nieuwagi ściągnął na siebie świeżo zaparzoną herbatę. Wrzątek z dużego kubka wylał się bezpośrednio na jego maleńkie ciało. Jego krzyk, płacz i ból, których nie da się opisać słowami, rozdzierały nasze serca i dusze.
To były najdłuższe 10 minut naszego życia – tyle trwało czekanie na karetkę. Wydawało się, że czas stanął w miejscu.
Usłyszeliśmy wstępną diagnozę ratowników medycznych: około 50% powierzchni ciała oparzeń 2. i 3. stopnia. Synek został zabezpieczony opatrunkami i przetransportowany do szpitala. Jeszcze tego samego wieczora zostaliśmy przyjęci na Oddział Chirurgii i Leczenia Oparzeń. Tam na szczęście lekarze nas troszkę uspokoili. Okazało się, że poparzona powierzchnia ciała już na pierwszy rzut oka nie przekracza 40%. Kamień spadł nam z serca, choć dalej przerażeni martwiliśmy się o zdrowie naszego Witolda…

Na oddziale synek przebywał do 12 stycznia. W trakcie pobytu przeszedł przeszczep sztucznej skóry na klatce piersiowej. Dziś, kilka miesięcy po tragedii, nasza codzienność nadal kręci się wokół leczenia, rehabilitacji i prób przywrócenia Witkowi sprawności. Przed nami jeszcze długa droga – specjalistyczne maści, ubranka kompresyjne, opatrunki, rehabilitacje 3 razy w tygodniu... Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni za całe dotychczasowe wsparcie. Niestety, nasza walka wciąż trwa i nadal potrzebujemy pomocy. Każdy tydzień, każdy miesiąc to walka z bólem, ryzykiem powikłań i ogromnymi kosztami, które znacznie przekraczają nasze możliwości.
Choćby jednorazowe opuszczenie rehabilitacji powoduje u Witka ogromne cierpienie. Ból ręki w nocy, sztywność, łzy... To chwile, które łamią nas od środka.

Ze względu na wcześniejsze bezdechy, Witek nie może obecnie skorzystać z laseroterapii – jedynej metody, która mogłaby poprawić stan blizn. Szansa na ten zabieg pojawi się dopiero po ukończeniu 6. roku życia. Dziś Witek ma 3 lata. Przed nami jeszcze co najmniej 3 lata intensywnej rehabilitacji, na którą po prostu zaczyna nam brakować środków...
Nie marzymy o cudach, a jedynie o tym, by nasz synek mógł żyć bez bólu. By mógł rozwijać się jak inne dzieci, śmiać się, bawić i mieć normalne dzieciństwo.
Prosimy Was z całego serca – pomóżcie nam zawalczyć o przyszłość naszego synka. Każda złotówka, każda forma wsparcia to krok bliżej do tego, by Witek mógł znów być po prostu beztroskim dzieckiem.
Rodzice
- Paweł i Joanna Nowakowscy500 zł
Witek! Trzymaj się! Ps. Masz bardzo fajnego Tatę!
- Agata150 zł
- dloogee100 zł
- Pati50 zł
- Dorota100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł